KRONIKA

Melduje poslusznie, ze pieluszkowe rozmiekczenie mozgu trwa. W moim swiecie w ktorym poza rewelacjami u Gosi nie dzieje sie nic to chyba nieuniknione.

No, teraz na przyklad boje sie zobaczyc kto wygral 2 debate, bo sie obawiam, ze Kaczka i moze to kogos zniecheci a kazego glosu szkoda. Na szczescie ja na wybory ide i mam nadzieje, ze wszyscy co tylko moga tez. Mam ogromna nadzieje, ze wygra Bronek. Nie mam wielkich politycznych ambicji, po prostu nie chce sie za prezydenta wstydzic.

A wracajac do rewelacji.

Dzisiaj Gosia pierwszy raz bedzie spala w lozeczku a nie w kolysce. Za 2 tygodnie ma sie urodzic kuzynka i w sobote odwozimy kolyske, z ktorej kolezanka ciut wyrosla (zrobie zdjecie).

Najwazniejsza rewelacja dzisiejszego dnia jest to, ze pierwszy raz sama obrocila sie na na brzuch. Jak pisalam AW, to z pewnoscia maly krok dla ludzkosci, ale mysle, ze spory dla Gosi.

KROLICZEK

Dzisiaj sie pani Krolikowskiej urodzil synek. Wielkosc: w sam raz. Pieknosc: nieslychana.

Pakuje “stare” ubranka Gosi dla Kroliczka i tak sobie pomyslalam: sprawdze ile urosla? DUZO 🙂

Wielka Gosia

DUPA JESTEM A NIE PROWOKATOR

Zgodnie z tym co napisalam Bedrunce plan byl prosty: na pierwsza ture wyborow nie pojde, w razie problemow wybiore sie na druga. Niestety dupa ze mnie nie prowokator i nie moge brac udzialu w drugiej turze wyborow. Kto sie nie zarejestrowal na pierwsza nie moze brac udzialu w drugiej. Nie mozna sie zarejestrowac na 2, a ja nie moge wyjechac na 4.7 do Sosnowca, zeby zaglosowac tam 😦

Wstyd mi bardzo. Jak wygra p.Kaczynski to wpadne w rozpacz. Wiem, ze Kaczynski to bardzo inteligentny i ciekawy czlowiek, ale jego poglady sa tak irracjonalne, skrajne i nieprzyjazne jakiejkolwiek wspolpracy, ze bede chodzic kanalami jesli wygra.

Czesi mieli rozsadek w wyborach i wygrala prawicowa koalicja. Slowacy!!! mieli rozsadek i nie wygral populistyczny Smer z Ficem.

Jakze wielka mam nadzieje, ze w Polsce bedzie podobnie i nie zabraknie glosu, 1 glosu – mojego, zeby wygral rozsadek.

Bardzo was prosze. Idzcie na wybory! i glosujcie za spokojem.

TAJNA JAJECZNICA

Jem jajecznice. W sekrecie przed Boskim. No bo my z Goska wstalysmy o 8, a jemu pozwolilam spac jak sie mu spodoba w pokoju obok. I spal do 11:15. O 11:50 udalo mi sie go wypakowac na spacer z Goska po bulki i ma wrocic o 13. Do tego czasu bede SAMA.

Gdybym zrobila jajecznice i jemu to by ja jadl godzine. Zawsze wszystko robi ultrawolno w czasie weekendu. A on nie ma kulinarnej wyobrazni wiec nie wpadl na to, ze mozemy zrobic jajowe i te 3 bulki, starawe bo starawe ale ciagle jeszcze sa. Gdyby byl w stanie zjesc sniadanie i wyjsc w ciagu 20 min to bym sie podzielila. Ale tydzien temu pozwolilam mu “tylko kawke” i pil 40 min. A ja chce byc sama.

Bo Goska po szczepionce 2 noc spi w kratke. Bo w tym tygodniu 2 wieczory bylam sama i jeszcze odwiedziny Boskich. No i weekend mamy cudny przeciez 🙂

Kule ale dobra taka jajecznica samotna z 3 jaj. Wlasnie jem i pisze. CUDOWNA. Ale ja bylam glodna. Nie chcialam go budzic, wiec bawilysmy sie z Malgosia w sypialni. Pycha.

A teraz zatre slady. Upiore talerz i patelnie w zmywarce i ide czytac Koontza.

Swinia jestem. Wiem. Ale taka szczesliwa!:)

GOSIA BYLA WEGIERKA

Jak na nia wyjade z pseudo-wegierskim typu “hedzie medzie buroki” to sie malo- co nie posika z radosci ( a moze i posika, wlasnie sobie uswiadomilam:). No w kazdym razie mysle sobie, ze wszystkie wegierskie dzieci musza byc bardzo szczesliwe z takim fajnym jezykiem.

___________

Poza tym mialysmy odwiedziny. Przyjechali tesciowe ze siostra Boskiego i Emilem. Wczoraj o 17:37do dzisiaj 14:30.

Mieli przyjechac o 17, pisalam pisalam SMSki kiedy zamierzaja a jak sie nie odezwali do 17:30 zaczelam tankowac Goske. O 17:37 zadzwonil dzwonek.

No to odlaczylam kolezanke, ubralam bluzke ide po schodach na dol (bo my mamy prywatna, 2 pietrowa klatke schodowa jest gdzie isc) a tesc Boski juz sie bardzo denerwowal. Jak doszlam na dol to tesc juz byl na mnie nieomal zly. Bo przeciez oni wioza dziecko!!!

Okazalo sie, ze Emil sie troszke denerwowal i ostatnie 20 km wydawal z siebie szalone dzwieki.

Tak ogolnie to sie zastanawialam co tez tak waznego sie stalo, ze Tata Emila odjechal na delegacje??? jak Emil tak mlody, ze musieli przyjechac dziadkowie?

A tu niespodzianka: okazalo sie, ze tatus Emila nie pojechal na delegacje ale NA URLOP z kolegami. Siostra Boskiego jest bardzo tolerancyjna. Boski by na urlop pojechal sam po moim trupie!

Wracajac do odwiedzin. Doswiadczenie pomoglo i nawet mnie nie zdziwilo, ze zarcie musialam im dawac pod pysk bo by nie jedli. Nagle sie tez okazalo, ze coprawda u siebie sa opetani sprzataniem ale u mnie moga miec balagan. Bo oni z dzieckiem. Coz…

w kazdym razie jak odjechali o tej 14:30 bylam padnieta. Jak sie okazalo Malgosa tez… obie spalysmy od 14:35 do 16:40…a Gosia sie przy tym przejadla tak bardzo, ze mleko jej cieklo nosem i zrezygnowala z jedzenia o 18.

Maly Emil jest bardzo sympatycznym czlowieczkiem. Nawet jak “placze” robi to ciszej niz Gosia, tylko ze zamiast plakac wydaje z siebie takie dziwne dzwieki jak diabel tasmanski. A jak leza to Emil ciagle rusza rekami i nogami a Gosia chyba dla wyrownania energii w przyrodzie w zasadzie sie nie rusza tylko usmiecha i gryzie cos co ma pod reka. W kazdym razie nie drze sie jak opetany tak jak pierwszy tydzien w domu. Gdyby siostra Boskiego wprowadzila do jego zycia odrobine systematycznosci bylby aniolem.

 

DOKTOR Z ALPEJSKIEJ WIOSKI

Uff usnela. Dzis i jutro Boski ma kolacje sluzbowe w zwiazku z przyjazdem nowych wlascicieli i jestesmy same. Przetrzymalam Goske od 16:30 wiec padla w czasie jedzenia. Nie szkodzi, jak bedzie glodna to sie odezwie.

Wracajac do chrzcin. Doktor z alpejskiej wioski byl 1 – dokladniej 2 chrzestny. Boski byl ubrany normalnie. Robilam “oficialne” zdjecia z chrztu ale na tej czesci co byly ubrania galowe odmowilam wspolpracy i pojechalam z Goska spac.

Te chrzciny byly, ze tak powiem skomplikowane. Odbywaly sie w kapliczce w gorach. Sama ceremonia zaczela sie o 13 i trwala godzine. Prowadzil ja polski ksiadz, ale bylo jasne, ze nie jedno widzial i w zasadzie za pieniazki na niejedno oko przymknie. Dostal (ponoc) podwojna stawke, wiec nawet nie mrugnal jak mu lazilam po oltarzu.

Po chrzcinach wlasciwych szlo sie do gorskiej chaty na przekaske, piwo i wino. Tam tatus Emila wkurwil nasza wspolna tesciowa bo oglosil wszem i wobec, ze go zmusila, zeby sie z siostra Boskiego ozenil. To akurat nie jest prawda, bo on chcial 2 lata wczesniej ale siostre dopiero nasz slub zmotywowal (kto byl ten widzial, ze wycyganila moj welon od Matyldy, ktora go sprytnie chwycila). W gorskiej chacie byla orkiestra typu pan z harmonia, skrzypcami i czymstam jeszcze.

ok godziny 18 pojechalismy w doliny zameldowac sie -czesc towarzystwa wstepnie nawalona – na koszt meza siostry Boskiego (wszystko) co oczywiscie zamiescil w zaproszeniu.

Czesc oficialna zaczynala sie o 19:30. Goska juz nam lekusko przelatywala przez rece, ale kogoto.

Bylo opiekanie dzika(?) czy jakiejs innej padliny. Panie suknie wieczorowe (zona doktora z wioski miala megakolie), obcasy do nieba a panowie biale koszule, garnitury. Coby bylo smieszniej odbywalo sie to… w chacie goralskiej, wiec jak piesc do oka po tej podlodze drewnianej w szpilkach. Ale zeby bylo drozej byla to restauracja z gwiazdka (czy gwiazdkami?) Miszelina (nie bede sie silic, bo nie wiem jak sie to pisze).  Na marginesie: biorac pod uwage, ze nikt z obslugi nie mowil po angielsku a Boski ma juz 2 dzien sraczke mierzy sie tam tego miszelina troche innym metrem niz w Pradze czy Warszawie gdzie  restauracji miszelina jak na lekarstwo, a w kilku lepszych jadlam.

Maly ochrzczony spal sobie w wozku odstawiony z boku. Caly dzien jesli nie spal tatus spedzal z Emilem tylko czas potrzebny na zrobienie zdjec. Jesli ktos malego nosil to albo Siostra Boskiego, albo Boski. Goska zaczarowala wszystkich usmiechem, wiec chetnych trzeba bylo kijem odganiac, dlatego moglam oddac Boskiego w dobrej sprawie.

Ja odjechalam po 20, bo Gosia by juz zaczela placzem przeszkadzac a i tak czekalo nas kapanie i spanie. Reszte znam z opowiesci. Boski wrocil o 24 i chwalil laki umajone, ze mnie tam nie bylo, bo ponoc byla duza szansa, ze kogos walne. Na przyklad; tatusia Emila, ktory ustawil wszystkich w kregu i mial przemowienie a potem wybranym osobom rozdawal dary jako nagrode, ze sa tacy super. Jak ktos nie widzial jak to wyglada nie bedzie w stanie sobie wyobrazic. AW i zbeata moga potwierdzic, bo mala probe odstawil (nie proszony!!!) na naszym slubie. Albo decydowal kto moze mowic a kto nie. Standardzik sielsko anielsko, dlatego nie moge z nim przebywac dluzej niz 24h.

Rano o 10 byla zbiorka w tejze restauracji gdzie podawano sniadanie. Po calodziennym poscie (te kanapki byly z maslem i serami, wiec nie moglam jesc) skusilam sie na bardzo dobra jajecznice… byla z cebula i pestkami dyni, z przyprawami, swietna, niestety Gosia ma po niej dur plamisty, ale trwarda jest nie mietka za pare dni mojej diety jej minie.

I to tyle. Aha! Emil dostal na chrzcie 4 imiona i nazywa sie cos w desen: Emil Richard Maria Bozywoj.

Opisuje to, ze tak powiem delikatnie. Oni nie sa pierdolnieci. Oni sa BARDZO pierdolnieci. Dobranoc:)

CHRZEST EMILA

Nie opisze co wszystko sie dzialo, bo sie troche wstydze. Bylo nie bylo, to moja rodzina. Choc u mnie w rodzinie sie mowi, ze maz to nie rodzina. A co dopiero rodzina meza 🙂

Albo napisze. Miejsce bylo fajne, ludzie byli fajni, tylko ten maz siostry Boskiego jak czasem dowali to az piszczy.

W kazdym razie jesli ktos wzbudzil sensacje to Goska a nie Emil. Co widac na zalaczonym obrazku…

Gosia wzbudza sensacje!

SMOK A SPRAWA POLSKA

Gosia jak dotad smoka nie uzywa. Ostatnimi czasy ma jednak wielka potrzebe ssania a jak ja napadnie to ssa co popadnie. Grzechotke, rekaw, moja reke. Najczesciej jednak swoje palce. Na przyklad 2 srodkowe, albo kiciuk albo najmniejszy palec.

Czy powinnam jej dac smoczek? Dotad nie chciala, ale mysle, ze dala by sie przekonac przy odrobinie przekonania z mojej strony.

Smoczek moge jej kiedys zabrac, lapy nie urwe.

Radzcie baby! (chlopy tez oczywiscie)

 

P.S

Siostrunia mowi, ze rodzice zwykle uzywaja smoczek, bo dzieci sie dra. Gosia drze sie bardzo rzadko, wiec ten powod odpada.

U HOMEOPATY

o 13 pojechalysmy z Gosia i Boskim do homeopaty.

Homeopata okazala sie byc pani w srednim wieku, z zawodu pediatra, ktora po zapytaniou wyjasnila, ze byla kiedys powaznie chora i jej dolegliwosci nie udalo sie wyleczyc w konwencjonalny sposob, wiec sprobowala homeopatii i okazalo sie, ze dziala.

Byla starannie przygotowana – miala popodkreslane niektore czesci w dlugiej ankiecie, ktora musialam jej poslac przed wizyta.

Gosie zbadala dokladniej niz nasza standardowa pani doktor i stwierdzila, ze jej zdaniem problemy jakie ma Gosia ze skora zawinila 10ml mleka, ktore raz dali Gosi 2 dnia naszego wspolego zycia. Niby malo, ale wystarczajaco, zeby sporodowac alergie, ktora przejawia sie wlasnie problemami skornymi.

Zadala 50min roznych pytan o to jak sie Gosia zachowuje, czy spi, czy sie usmiecha i jak reaguje na rozne rzeczy.

Dala nam kilka kuleczek jakiegos homeopatycznego erzacu, kazala rozpuscic w wodzie i dac Gosi, przyjsc za miesiac. W tzw. miedzyczasie pisac jak Gosia reaguje.

Przyszlysmy do domu, a po podaniu leku Gosia zareagowala tak:

Gocha usnela

jeszcze nigdy w zyciu (a wiem co mowie:) nie usnela w srodku zabawy. Bez pipniecia. Jest tak cieplo, ze pozwolilam jej spac na ziemi. Pol godziny pozniej obudzila sie glodna jak wilk a teraz bawi sie z Boskim.

Wizyta trwajaca godzine kosztowala nas 5 EUR za te kuleczki co nam zapakowala. Dom blyszczacy nowoscia byl wielkosci mniejszego panelaku. Z pewnoscia nie dorobila sie na homeopatycznych klientach.

Czy to Gosi pomoze? nie mam pojecia, ale nadal wierze, ze sprobowac warto 🙂

Koniec zgloszenia.