WYSPA, SCARPY (nie skarby) I SMART WINGS cz. 1

Owszem, pokusa
zostania wystapila juz pierwszego dnia pobytu, kiedy to Pan w rent-a-car zaczal
sie zachwycac, ze potrafie klapac w kilku jezykach. W
kazdym razie Pan wspominal, ze wystarczy zapytac a zarabialabym na pewno wiecej
niz EUR 1500. Takze Nocna-Zmianko, gdyby co, to ponoc wystarczy zapytac. I nie
rob sobie iluzji, ze ja te jezyki znam na jakims piorunujacym poziomie. Chcialabym, ale niestety nie znam 🙂

Odpowiadajac
na kolejne pytanie. SCARPA to wloska (chyba) firma produkujaca obowie specjalistyczne.
Specjalnosc: gory; gory chodzenie, gory wspnianie, gory narty itd.
Buty typu “scarpa
chodzenie” dostalam na 3 roku studiow (czyli hmm jakies 9 lat temu?) i od tego
czasu nosze je nieomal zawsze, nieomal cala zime, plus te czesc lata, jesieni,
wiosny, ktore spedzam w gorach. Biorac pod uwage skrzywienie Pana Boskiego nie
jest tego tam malo. Moja Siostra uwaza, ze w wieku lat 29 powinnam juz posiadac
bardziej wyjsciowe buty, dlatego zyczy im odejscia w niebyt. A scarpy trwaja.
Dlatego moge je z czystym sumieniem polecic. Niezniszczalne.

Smart
Wings/ Travel Servis
to firma z ktora mialam nieszczescie kilka razy latac.
Ostatnio staram sie unikac, ale na przyklad teraz na Kanary wkradla sie pod
nazwa biura podrozy.

Korespondujemy
sobie juz jakis czas ze Smart Wings na temat lotu, ktory udalo mi sie przebookowac.

Maja prawo.
Maja rowniez obowiazek za to zaplacic i to im dzisiaj milo az stanowczo
tlumaczylam.

Informacja
na przyszlosc. Jesli firma lotnicza przebookuje i nie wejdziesz na poklad
samolotu, poniewaz sprzedali za duzo miejsc (sily wyzsze ich oczywiscie
usprawidliwiaja), to masz prawo: 1. dolecec tam gdzie potrzebujesz, w czasie,
ktory odpowiada Tobie (nie pierwszym lepszym samolotem, Ty ustalasz, ktorym
salolotem!) 2. masz prawo na sporarekompensate pieniezna! Wiecej informacji
znajdziesz tutaj http://ec.europa.eu/transport/air_portal/passenger_rights/doc/2005_01_19_apr_factsheet_en.pdf
(btw, jak sie robi takie fajne linky pod tutaj?:)

O Smart
Wings bede jeszcze pisac! I nie bede pisac dobrze!

PRZY MIKROFONIE SLIWKA Z KOMPOTU!

Chcialam
zaczac pesymistycznie, ale nic z tego. Wrocilam. Niestety do pracy tez (do tego
ogranicze pesymizm). Ale bylo bardzo fajnie, a wracalam do superpieknego domku (w
kazdym razie w moich oczach), wiec nie powinnam az tak marudzic.

Wycieczka
byla udana. Malo, byla super fajna! Jak mozna sie bylo spodziewac w naszym "wakacyjnie" **** hotelu (czytaj tak **-*** prawdziwe gwiazdki, ale dla nas to i tak absolutnie swietnie:) byla
masa emerytow i doslownie pare sztuk mlodych, do tych mozna zaliczyc nas. Karmili nas po
angielsku: ciezkie sniadania, przedziwne kolacje. Na poczatku objadalismy sie
jak prosieta, zeby nie kupowac obiadow:)))) po paru dniach przeslismy na
wlasnorecznie produkowane salatki i zaczelo sie nam spac lepiej.

Odczuwalna temperatura
wachala sie pomiedzy 20 a
32 C, temperatury
wody staralam sie nie odczuwac 20C
to dla mnie lod w kostkach. Pan Boski nurkowal! brr

W zwiazku z
hiperaktywnoscia Pana Boskiego wakacje spedzilismy niezwykle aktywnie. Wynajelismy
auto na 4 dni (wychodzi na jakies 24 EUR + 0,7EUR za litr benzyny) i objechalismy
cala wyspe… duzo razy. Tenerife to typowa
wyspa wulkaniczna. To znaczy: tam gdzie akurat nie dowiezli piasku z Sahary
plaze sa czarne, moze blekitne a gory wysokie. Na tej najwyzszej – el Teide
3718m. npm. oczywiscie bylismy. Pan Boski wlazl i zlazl – czyli w ciagu dnia
zmienil wysokosci o 3000m, ja wjechalam a nastepnie weszlam a nastepnie
zlazlam, czyli zmienilam wysokosc o ok. 1700m (na nogach, reszte w kolejce).
Oczywiscie w ukochanych, niebieskich Scarpach. Polecanych przez Gopherka, na
ktorych smierc od lat czeka moja Siostra. W sumie chodze w nich nieustannie od
3-go roku studiow, a to juz pare dobrych lat. Niezniszczalne polecam! Choc…
jedno klejenie mi wlasnie poszlo, ale Pan Boski postanowil je uratowac. Zobaczymy.

Wracajac do tematu: bylismy
rowniez na innych szlakach, bo inaczej PB nie dal by mi zyc.

Jeszcze raz
bardzo dziekuje za informacje o koniecznosci uzyskania pozwolenia na wejscie w
najwyzsze partie el Teide. Trzeba miec sporo samozaparcia, ale udalo sie.
Dlatego zajrzalam w oko wulkanu, zupelnie czynnego (bez bulgotania, wiadomo:). Pewnie
bede wracac do tematu, wiec dzisiaj tylko taki telegram.

Zrobilam 5
rolek zdjec. Niektore powinny byc bajeranckie.

O pracy nie
myslalam absolutnie, az do dzisiejszego ranka. Wspanialy wynik!

Z nowych
pomyslow, w najblizszym czasie mamy zamiar (wiadomo jak to u nas z zamiarami)
udac sie na Kube, zeby jeszcze zobaczyc jak sie zyje za Fidela, bo czas juz mu
chyba dobiega…

Reasumujac,
jestem. Na dniach mozesz oczekiwac informacji o niezwykle niskim
poziomie uslug oferowanym przez firme Travel Servis vel. Smart Wings, jak
rowniez wiele innych, przyjemniejszych opowisci.

PA PA

Papa, pomachal prosiaczek… i nie wiem co zrobil dalej, bo ja spedze jeszcze jakies 3 h w pracy a potem dlugo NIE.

Jedziemy.Zaplacone, potwierdzone i super-fajnie bedzie! A nawet gdyby nie, to juz na 800% lepiej niz w pracy. Odpoczne. Odpoczywam sama mysla o wyjezdzie, to jest bajer, nie?

Planowany powrot: 17.11.06. Ale kto wie, to w sumie jest Hiszpania, wiec manana! Miejcie sie dobrze, a ja moze sie pojawie. Choc watpie. Jestem swiadoma obecnosci Internetu w zagramanicznych krajach (bo Czesia to zadna zagramanica;), ale Pan Boski mi pewnie glowe z plucami powyrywa jesli bede chciala choc spojrzec w strone przybytku ze znaczkiem @.

Pa Pa! I do przeczytania! (juz za wszystkimi tesknie!!!) A.

PS
Gdybym spadla, to dziedziczy Siora (ale ja glupia jestem, juz mi od ubezpieczen odbija, nigdzie nie bede spadac, jakby co to Redbull doda mi skrzyyydddeelll:)

XXX wpis, ktory nikogo nie zainteresowal, a ja sie tak bawilam:))) XXX

KACIK MELOMANA

Pomysl byl
prosty: jedna Polka rzucila haslo, ze idziemy na koncert. Bilety sa za darmo,
mozna rezerwowac na stronce takiej i takiej. Muzyka powazna, nazwiska znane.

Weszlam
na stronke – dobrze zrobiona (to takie zboczenie zawodowe u ludzi z e-commerce),
choc jeszcze nie dokonczona, wiec mysle “czemu nie?”

Zarezerwowalam
bilety dla Pana Boskiego i dla mnie. Podobnie uczylini: G, AW, Pani I.
oraz Polaquita, wszystkie z druga polowa. To lecimy. Pieknie ubrani, po pracy przymknelismy
w bardzo prestizowe miejsce na Male Stranie. Na koncert. Pchamy sie na gore a
tam dwoje drzwi. Jedne, do ktorych prowadza swieczuszki a droga jest wyslana
czerwonym atlasem i drugie, przymkniete.

To walimy
do tych pieknych. “Panstwo na Prezentacje Diora?” Pan Boski: “nie, na JAKIS
koncert” (ach ta delikatnosc Pana Boskiego) “aaa to prosze drzwi obok”.

Za drzwiami
obok bylo juz poniekad mniej elegancko, choc sala przepiekna. Mlody gostek gral
Chopina, Ravela i Bethovena. BARDZO mlody gostek. Okazalo sie, ze to pokaz
szkoly muzycznej, w ktorych dziecieciem w kolysce sama uczestniczylabym… gdyby
nie rejsy:)

Wybor utworow byl bardzo nieprzypadkowy… poza
marszem zalobnym nie znalam zadnego z zaprezentowanych.

Sytuacja
przezabawna. Niby wszyscy lubimy (do pewnego stopnia) muzyke powazna. Ja na przyklad
bardzo lubie koncerty fortepianowe, ale koncert byl lekko-pol-sredni.

Tyle, ze
jak tu sie przyznac, jakby nas nie zachwycil? Wiadomo obciach. Wszyscy niby
lekki zachwyt, ale widac, ze sie kazdemu galy swieca, ze to juz koniec.

Pan Boski
podsumowal: “widac, ze to niezwykle uzdolniony mlody czlowiek, ale musi jeszcze
troche potranowac” taaa, my tez. Zwlaszcza to udawanie 🙂

JAK ZALATWIC SPRAWY NA CIZINECKE POLICI I NIE ZABIC PANIENKI Z OKIENKA?

  1. polecany jest trening. Za 4-5
    razem czlowiek mniej wiecej moze oczekiwac co panienka znowu wymysli a w ten sposob
    przygotowac sie psychicznie
  2. naucz sie czeskiego, albo
    wziac ze soba tlumacza przysieglego. Wariant a) jest lepszy bo latwiej sie
    przylizuje a to bardzo usprawnia prace panienek
  3. zaopatrzyc sie w ksiazke “Jak
    przestac sie martwic i zaczac zyc” . Czytanie w kolejce pozwala ograniczyc
    czarne mysli, jest tam tez wiele sposobow jak poradzic sobie np. w wiezieniu
    po ewentualnym zabojstwie.
  4. zanim walnie sie piescia w
    namiastke stolu policzyc do 10, to bedzie powolne walniecie i pani nie
    zauwazy (jesli was zauwazy, dzis czekalam 15 przy pustym okienku z panienka a ona sobie pisala cos waznego)
  5. trenuj samokrytyke i dystans
    do samego siebie. To przeciez jasne, ze jestes idiota skoro nie wiesz, ze w
    ubieglym tygodniu zmienil sie formular G-45. Bylo napisane w lewym dolnym
    rogu tablicy ogloszen!!! Juz wczoraj!
  6. wez ze soba wszystkie dokumenty
    jakie masz w domu, kto wie, moze instrukcja obslugi pralki tez moze sie
    przydac!?
  7. nie przejmuj sie tym, ze w
    kolejce dla mieszkancow Unii polowa mowi po chinsku a druga ma paszporty
    wypisane cyrylica. Odpadna przy wstepnej selekcji: licz 4-5 minut na
    kazdego bez tlumacza, 2 na tego z tlumaczem. Spokoj wodza.
  8. wytrwaj. Jesli nie wytrwasz
    dzisiaj, jutro czeka Cie powtorka z rozrywki!
  9. gadaj sobie z reszta cierpietnikow, po 20 minutach jest niezla zabawa jak sie trafi fajna grupa

A tak dla potomnych i nowoprzybylych: teraz to jest luzik. Przed wejsciem do Unii trzeba
bylo miesiac wczesniej zaczac chodzic na psychoterapie i nieomal spac w
spiworze pod drzwiami, zeby dostac numerek.

Pouczona doswiadczeniem, zaopatrzona we wszystkie dokumenty, takze nie
bylo zadne “surprise!” zmienilam pobyt trwaly i mam czeski PESEL wpisany do
potwierdzenia o trwalym pobycie. A to wszystko za jedyne 2 godziny! (bylam
chyba 9 w kolejce). Niezly gosc ze mnie!

Uwaga: za tydzien praska cizinecka policie przeprowadza sie po raz
kolejny. Gdzie? Pozostaje na razie tajemnica. Czyli jakby co do wtorku na
Pankracu. Polecam! (lepiej niz kiedys na Olsanske)

A JA JADE NA WAKACJE!

Hotel ma
czas na potwierdzenie rezerwacji do srody. Takze pss, zeby nie zapeszac. Na
wszelki wypadek teraz sie ciesze, lepiej chociaz teraz niz wcale:) Jedziemy na wakacje!!!! W koncu. W bardzo
idiotycznym terminie (od tego piatku czyli w srodku listopada), w bardzo dziwne na
te pore roku miejsce (Wyspy Kanaryjskie dokladniej Tenerife),
ale sama podroz jest niezwykle wskazana.

Ostatnio mam
wrazenie, ze nerwy, ktore zwykle mam dosc dobrze ukryte przeniosly sie tuz pod
skore. I ciagle mam takie dziwne pomysly jak na przyklad to, ze jesli ktos cos
obiecal to powinien dotrzymac slowa. Mysle, ze tydzien (ja juz pisalam miesiac,
buu) w Hiszpanii pomoze mi wrocic do wewnetrznej rownowagi.

Jedziemy z
Panem Boskim. W zwiazku z tym wczoraj zaplacil tylko zaliczke za stol i 6
krzesel do “kuchni”. Stwierdzil, ze skoro my mozemy czekac az to wyprodukuja to i oni moga zaczekac az zaplacimy reszte a w tzw. miedzyczasie, jesc:)

Apropos
Pana Boskiego. W piatek ogladalismy Wiadomosci, a tam gadaja cos o atakach w
Afganistanie. Pan Boski przypomnial sobie o Darii (tej z linku, kolezanki z LO)
i mowi:

PB: – myslisz,
ze Darunia jest szczesliwa w tym Afganistanie?

Ja: – chyba
tak, to dla niej prestizowa sprawa “pomagac” w takim kraju

PB: –
prestizowa, w Afganistanie? Przeciez tam nawet nie ma gieldy??!! 🙂 )))

Gadaj z
Gupim 🙂

Musze
jeszcze tylko poinformowac pracodawcow, ze nie bedzie mnie 5 dni roboczych
(przyznalam sie do 4… jeszcze ten jeden), odwalic duzo pracy, ktora niestety
jakby tylko ja. I jedziemy… w gory (na Teneryfe jest najwyzsza gora Hiszpanii),
bo z Panem Boskim morze to tylko z okien hotelu zobacze:)

PIERWSZY WEEKEND W NOWYM DOMU

Domek
(mieszkanie) jest cudowne. Ma wiele wad, miedzy nimi wielkosc, ktora nie
pozwoli nam mieszkac tam do smierci (hi hi:) Poza tym mnie zachwyca. Jest w nim cicho
(no kibel wydaje odglosy bo mieszkamy na parterze), przyjemnie i dobrze mi tak.

W sobote
odwiedzily mnie Polki w Pradze, czesc wlacznie z latorosla, wzglednie druga
polowa. Nawiezli prezentow (kwiatek, wazonik, filizaneczki, swieca piekna, wiktualy itd…).
Byli wyrozumiali dla stanu wyposazenia naszego mieszkania. Na 10 osob,
przypadaly 4 krzesla i jeden fotel! (wszystko pozyczone) I zgodnie twierdzili, ze tez im sie domek podoba! (sprobowali by nie:))), zartuje, no!)

Pana
Boskiego tradycyjnie nie bylo. Pasl sie w gorach u mamusi. Nawet sie zmartwil
jak sie dowiedzial jaka byla impreza. Zjadl ostatki przynajmniej:)

Myslalam,
ze po powrocie nastapi druga czesc piatkowego ataku pod znanym tytulem “kobieta
jest odpowiadzialna za porzadek, a Ty masz tutaj burdel”, ale okazalo sie, ze
moje niedzielne lizanie podlog spelnilo standardy ISO i Pan Boski dal mi spokoj.
Wiec wieczor byl fajny. Nawet udalo nam sie w Ikea kupic za duza, niepotrzebna
szafeczke, ktora bedziemy musieli oddac. Ale to nas tylko ubawilo. Zaczyna sie
dobry tydzien. Czuje to w kosciach. Serio!

NIE OTWIERAJ TEJ STRONY W PRACY!

Dostalam
namiar od Wojtka i zamierzam sie podzielic. Bardzo trudno sie oderwac,
uprzedzam, poniewaz strona moze miec gleboki wplyw na czas, ktory w pracy
poswiecacie na prace. Jest to stronka z cytatami z chatow, icq i tym podobnych.

Tadam…. Proponuje
zaczac od strony TOP
à http://bash.org.pl/top/p/1/

Pare
drobnych przykladow:

A: przetłumaczysz mi tekst?
B: ok wal
A: "ty pierdolony chuju z tÄ… swojÄ… pierdolonÄ… bandÄ…
pojebów"
B:to bÄ™dzie tak…
"Szanowny marszałku, wysoka izbo"
B:lol chodziło mi na angielski 🙂

XXX

jak wyszedlem z metra na swietokrzyskiej, to podchodzi do mnie 2 gosci i jeden mówi:
B: "sorry, Hybrydy club?"
to to mu wytlumaczylem po angielsku gdzie to jest
podziekowal
B: i do tego kolegi swojego mówi: "kurde, zeby jakis obcokrajowiec tlumaczyl mi gdzie w Warszawie sa kluby"

XXX

jesli moj wybor na kogo bym glosowal w wyborach na
prezydenta Warszawy byl uzalezniony od jakosci billboardow kandydatow,
to chyba bym glosowal na whiskasa w sosie :/

XXX


A: Słyszałeś !!!?
B: co?
A: Kaczyński nie chce już być prezydentem.
B: pierdolisz?
A: Pojutrze koronacja.
B: Muahahaha

XXX


A: achhhhh,jestem taka rozpalona..
A: moja muszelka jest taka wilgotna …
A: moje opalone cialo pragnie cie tygrysie
B: a propos, wiesz ze lepper nie jest juz ministrem?

XXX

XXX

ostatnio trafil do nas do serwisu telefon
i opisem usterki:
"telefon gubi zasieg. Nie chodzi mi tu o jakies zadupia tylko
o centrum miasta Chojnowa"
?????

XXX

Pain> obczaj motyw
Jak bylem w szkocji pojechalismy do Tesco
kolega podchodzi do kasy, kasjerka do niego:
– "Dzien dobry"
 
on zdziwiony sie pyta: "z polski?"
– A ona: "Nie, kurwa z Wietnamu"

XXX

  • CaÅ‚a
    sytuacja dzieje siÄ™ na antenie Radia Zet.
    redaktor: Dzień dobry panu!
    maz: Dzień dobry!
    redaktor: Dzwonie do pana z Radia Zet. Proszę powiedzieć nam (jest
    pan na fonii), jakie dwie najintymniejsze rzeczy robił pan tego ranka?
    Jeżeli pan powie to wygra zestaw mebli kuchennych.
    maz: Kochałem się z moja żoną.
    redaktor: Bardzo dobrze. To jedna rzecz już mamy. Proszę powiedzieć
    nam gdzie pan się kochał z żoną?
    maz: W kuchni.
    redaktor: Mamy wiec już dwie najintymniejsze rzeczy, jakie pan
    robił tego ranka. Zestaw mebli kuchennych jest już prawie pański. Jeszcze
    musimy zadzwonić do pana żony i jeżeli ona potwierdzi pańskie słowa, to
    wygrali państwo konkurs!(Redaktor dzwoni teraz do żony tego faceta)
    redaktor: Dzień dobry pani!
    <żona> Dzień dobry!
    redaktor: Dzwonie do pani z Radia Zet. Wcześniej rozmawiałem z pani
    mężem i zapytałem go, jakie dwie najintymniejsze rzeczy robił tego ranka.
    Jeżeli potwierdzi pani to, co powiedział mąż, to wygrali państwo zestaw
    mebli kuchennych!Proszę wiec powiedzieć nam, jakie dwie najintymniejsze
    rzeczy robiła pani tego ranka?
    <żona> (po chwili wahania i namowach męża na antenie radia):
    Kochałam się dzisiaj rano z mężem.
    redaktor: Bardzo dobrze – mąż powiedziaÅ‚ nam to samo. ProszÄ™ nam
    jeszcze powiedzieć gdzie?
    <żona> O nie, tego już nie powiem!
    maz: Kochanie powiedz panu redaktorowi, ja już wcześniej
    powiedziałem, bardzo cię proszę!
    redaktor: Jeżeli pani powie gdzie i będzie się zgadzało z tym, co
    powiedział mąż, to przypominam, ze wygrają państwo zestaw mebli kuchennych

    maz: Kochanie no powiedz panu redaktorowi gdzie – ja już mu
    wcześniej powiedziałem, nie wstydź się!
    <żona> (po chwili wahania): w pupÄ™….
    * Teraz w radiu nastąpiła konsternacja. A potem wszyscy ze śmiechu na
    glebie.
    redaktor: Bardzo dobrze! Wygrali państwo zestaw mebli kuchennych!

MADROSC MATYLDY

Matylda
zauwazyla, ze ze smiercia kogos w rodzinie zmienia sie caly swiat, nawet
rzeczy, ktore pozornie nie maja nic wspolnego. “Nawet Agradabla kupila
mieszkanie po tym jak Babcia umarla”. Matylda ma chyba racje. Wszystko sie
zmienia.

WIERSZYK DLA MAMY


Myslalam, plakalam, zloscilam sie. Jestem na Mame zla, ze tak o! umarla sobie, nieomal ze dnia na dzien. Miala byc. Nic wiecej. Zebym mogla przyjechac i spac na podlodze, jesc zur i pic z nia herbate. I zeby mnie nie sluchala, jak zwykle.

Ale umarla.

Wierszyk dla Mamy

Umrzeć – tego siÄ™ nie robi kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.

Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

CoÅ› sie tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
CoÅ› siÄ™ tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknÄ…Å‚
i uporczywie go nie ma.

Do wszystkich szaf sie zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
O żadnych skoków pisków na początek.

/Kot w pustym mieszkaniu, Wisława Szymborska/

EKIERKA W SUKIENCE

Przebrala sie
miarka. Wewnetrzna miarka w mojej glowie. Ostatnia godzine pracy spedzilam
wczoraj w krokodylich lzach i oczywiscie z czerwona !!!! buzia. Wlasciwie nic sie
nie stalo. Ale… informatycy nie zdarzyli przygotowac programu do testow na
takim poziomie, zeby przeszlo glatko wiec chyba nie bede mogla pojechac na
Wszystkich Swietych, co mnie martwi strasznie bardzo (mysle nad pojechaniem na
1 dzien… co oznacza 2 noce w pociagu). Ubezpieczalnie dostaly fiola i przestaja
sie im podobac dokumenty, ktore sami nam dali jakies dwa tygodnie temu, co
oznacza kolejne programowanie. Do tego Pan Boski z entuzjazmem zgodzil sie,
zeby spal u nas wczoraj kolega, ten sam, ktorego nie chcial klopotac w zwiazku
z przeprowadzka. Bo biedak nie ma gdzie spac w Pradze (mieszka tu jego brat!).
U nas balagan jak po ataku kosmitow, a tamten MUSI u nas spac. Przyjaciel. A w niedziele by mu rece odpadly??? Wszystko razem
doprowadzilo do spazmow. Wyrozumiali koledzy z pracy “nie zauwazyli”, ze wygladam jak burak i lkam. Dziekuje.

Wieczorem
zaczelo sie sprzatanie. Ja ulozylam wszystkie ksiazki, jedzenie, talerze,
zostaly tylko ubrania. Przedtem umylam szafki oczywiscie (bo to syf straszny wg. Pana Boskiego)

Pan Boski
wymyl lodowke w asyscie kolegi. Wieczorem byl z siebie bardzo dumny ile
zrobilismy. W tym momencie musialam sie zaczac smiac.

Dzisiaj
jest lepiej. Ide na jakies szkolenie i chyba jednak wyrusze w 30 godzinna podroz, zeby
polozyc kwiatki na grobie Mamy. Mowila, ze bede ryczec jak jej nie bedzie.
Mowila. I wyjatkowo miala racje.