W modre bez Mordoru

Bylismy dzsiaj pod gora, ktorá grala Mordor. Niestety troszke jakby padalo wiem tylko przez chwile widzielismy já wsrod chmur. Za to po drodze powalajace krajobrazy. Albo pelno malych gor, albo nieprzebyte lasy a zaraz potem ksiezycowy wulkaniczny krajobraz. Znowu byly gejzery, Yellowstone wysiada. Fajnie

Do gory nogami

Dolecelismy! Jesli latac to tylko z Emirates – každy ma spoj telewizorek a dzeci dostala prezentow jak pod choinke. Nasze auto jest male, ale dajemy rade:) infrastruktura liczy sie z karawanami. Jest zaskakujaco czysto. Ceny wyzsze niž oczekiwalam. Gosia zadowolona z zycia sice my tez, tyko ciezko já przekonac do tutejszego jedzenia – je ryz. Nie ma zasiegu w komorkach a wifi platne. Boski udaje ze umierra ze zmeczenia i mám wylaczyc ipada. No to pozdrawiam i wale w kimino. Kimono jest zlokalizowane w vw transporter wsrod kropel deszczu na Wyspie Polnocnej 🙂