NA CALEJ POLACI SNIEG

siedze w Pradze i patrze na taras a na nim wiklinowe krzeslo pokryte sniegiem. Jaka ladna dzisiaj ta zima. Swieta byly fajowe u Siostruni a potem troche bardziej nerwowe u tesciow (ciezko znosze piania nad szwajcarskim mezem siostry Boskiego). Nerwowe swieta kulminowaly bardzo nerwowym Sylwesterem a potem znowu bylo fajnie.

Boski plywa sobie w wannie ( do ktorej udalo mu sie wrzucic orzeszki a potem wylac polowe herbaty z zazvorem – jak sie mowi zazwor po polsku?) ja gotuje, pisze i jedym okiem ogladam Colombo.

Po poludniu idziemy do kina na Avatar. Bardzo jestem ciekawa czy film bedzie fajny, ale wiele wskazuje na to, ze tak (na przyklad Niklowana).

Lubie takie dni jak dzisiaj.

ROWER

Zakochalam sie w rowerze stacjonarnym. Szkoda, ze to taka droga zabawka, bo bym sobie kupila. Nigdy ze mnie nie bedzie taki rajdowca jak Krolikowski, ktory 2 razy w tygodniu jezdzi godzine (czy cos takiego), ale raz dziennie 5 minut to cos dla mnie. Tylko zeby dla tych 5 min wydawac tyle kasy, no nie wiem.

Rower – ale juz normalny- dostane od Boskiego pod choinke. Fajny prezent, ale umowmy sie, troche to Boski sam sobie kupil ten rower (w ramach bardzochcenia, zebym ja byla aktywna:). Obadamy jak to bedzie z jezdzeniem, mam nadzieje, ze w lecie zmobilizuje sie chociaz pare razy.

Apropos prezentow tego typu, pamietam jak mi na 14 urodziny ojczym kupil tor wyscigowy z autkami. Fajny byl. Juz wtedy sie smialam, ze bardziej to sobie niz mnie ten prezent zrobil 🙂 Bawili sie wszyscy: ja, mama, ojczym, wszyscy znajomi Siostry 🙂

A urodziny juz jutro. 19 lat pozniej 🙂

YES! WYGRAL CHODUR!

Jestem u Siostruni. Musze powiedziec, ze troche zazdroszcze jej dzieciom dziecinstwa 🙂 wczoraj pol wieczora Siostra z mezem grali z 8 letnim synem w scrabble a rano Matylda, Niedzwiadek, Siostrunia i ja na dokladke, lezelismy sobie pod kolderka i cieplilismy stopki z powaznym postanowieniem zostac w tym cieplym miejscu do konca dnia a moze nawet dluzej (nie spelnionym:).

Moge wymieniac tysiac przykladow sytuacji, ktore w domu Siostry uwielbiam. Byloby super, gdyby sie nam z Boskim udalo stworzyc dla jakiegos czlowieczka taki dom jak oni maja.

To zasluga wszystkich: Siostry i jej meza, normalnych dzieci i Dziadkow (rodzicow meza), ktorym sie CHCE wstac o 5:30 rano, zeby isc z malym na roraty, albo odwiezc Matydle do gimnazjum we wsi obok, bo akurat jest – 15C. Dobrze sie oglada pozytywne wzory:)

XXX

Chodur jednak wygral 🙂 Jak ladnie powiedzial Habera: “Superstar to jednak konkurs spiewu”, wiec ciesze sie, ze wygral spiewak a nie showman!

TOM JONES SPIEWA JAK TOM JONES! a co?

Z niecierpliwoscia czekamy na final czesko-slowackiej Superstar. W grze zostalo 2 gosci:

Jeden sie nazywa Miroslav Smajda a drugi Martin Chodur. Oczywiscie mam jasne preferencje.

Miroslav Smajda – spiewa bardzo roznie, ale to by mi nawet nie przeszkadzalo. Ale jest tak okropnie, niesamowicie egzaltowany, ze wywoluje samoistne zgrzytanie zebami. Jak w poniedzialek wypadala ich 3-cia konkurentka to ja tulil chyba z 5 min – na podium oczywiscie. Dziw, ze nie ryczal rzewnymi lzami. I niech mi nikt nie mowi, ze tak cierpial, bo bylo jasne, ze albo ta dziewczynka albo Smajda. Ciagle sie tam rozbiera, dziekuje wszystkim do posrania. Fuj. nieszczere to do dna.

Martin Chodur – spiewa jak Tom Jones. Ciagle gdzies czytam, ze spiewa jak Tom Jones albo Gott i ze ciagle tak samo. A co? Tom Jones niby spiewa jak Madonna a czasem strzeli i Jana Kiepure. Nie! Tom Jones spiewa jak Tom Jones! Martin Chodur jest niewatpliwie najlepszym spiewakiem z bioracych udzial w konkursie. Nic dziwnego uczy sie spiewu w sredniej szkole muzycznej. Ma bardzo specyficzny ton glosu i spiewa ZAWSZE dobrze i czysto. Nie potrafi tanczyc, nie jest showmanem jak Smajda (a Gott niby jest?). Nie pokazuje swojej chudej klaty jak powyzszy nie ma fryzury jakby piorun w miotle strzelil. On spiewa. Czasem tak dobrze, ze ciarki chodza po plecach.

Moze sie niestety stac, ze przega, bo nie slini sie dla nastolatek jak konkurent. Nie pokazuje przesadnie emocji, co ja uwazam za zalete nie wade (ale nie mam 15 lat i SMS nie posylam). To jest Pan Spiewak. Jesli juz nie inny argument to mam wielka wielka nadzieje, ze wyjedzie czeski nacjonalizm i beda glosowac na Chodura tylko dlatego, ze jest Czechem.

Trzymam kciuki!

OKNA NA LONDYN

Dzisiaj znowu nie ma swiatla dlatego postanowilam na razie nie otwierac zaluzji. A co? jak ciemno to ciemno! Po sniadaniu nie powinnam spac, troche sprzatam, no ogarniam i bedzie przyjemniej.

Pan Boski ma angine, 23 SMSy poskutkowaly i dokulal sie na pogotowie. W zasadzie to dobra wiadomosc, dostal penicyline i od razu mu lepiej.

W czasie wczorajszych zakupow zapomnialam kupic maslo (albo wyrob maslopodobny) i jaja, wiec dzisiaj bede musiala walnac powtorke z rozrywki.

Kupilam za to pare prezentow gwiazdkowych. Miedzy innymi ladny przewodnik po Londynie dla Boskiego, skoro juz mamy sie tam przeprowadzac (jeszcze nie na 100%).

Jak juz mowimy o tym Londynie. Bylam raz w Londynie, ale tylko 5 dni wiec jak skrzypek na dachu, takze bede wdzieczna za typy w ktorej dzielnicy (a jest ich okolo 2537) byloby fajnie mieszkac? Ma to byc normalna dzielnica w ktorej sa sklepy i lekarz i parki jakies, nie musi byc bardzo tania (ale nie mamy ambicji mieszkac obok palacu krolewskiego:), powinna umozliwiac latwy dojazd do scislego centrum. Bede bardzo wdzieczna za typy !

Juz mi jedna kolezanka poslala 2 bardzo fajne strony z nieruchomosciami ale skoro nie wiem gdzie szukac to na razie tylko tak ogladam z wielkim zaciekawieniem. Czasu dosyc.

CO TAM PANIE W POLITYCE?

1. SZEF – Dzisiaj wielki szef naszego holdingu oglosil, ze jego kontrakt skonczy sie 31.12 i odchodzi. Na jego miejsce przyjdzie byly szef jednego z europejskich AOL. Oczekiwane, ale jednak niespodzianka.

2. SIEDZENIE – Siedzialam w pracy na ziemi i segregowalam stare papiery, jakos dziwnie siedzialam, bo juz teraz nie moge. Chodzic tez za bardzo nie moge, nawet mi sie lezy niewygodnie. Jak widac, nawet siedziec trzeba umiec.

3. BUDGET NA 2010 – Czechy maja bardzo rozsadnego ministra finansow. Niestety populista Paroubek i reszta CSSD przeglosowala zmiany do pakietu oszczednosciowego wiec czeski dlug publiczny horendalnie wzrosnie w przyszlym roku. Czeski prezydent Klaus stwierdzil, z w zasadzie to jest wina ODS, ktore niedostatecznie protestowalo. Chyba goscia boli noga. Bardzo! Klaus popsul sie bardzo ostatnimi laty. Jeszcze nie jest tak dziwny jak Kaczka ale pracuje nad soba intensywnie.

4. TIGER WOODS – slowo, ktore najlepiej charakteryzuje moje odczucia to NIE ROZUMIEM. Nie rozumiem Tigera po kiego robil takie glupoty, nie rozumiem jego zony czemu odwala takie cyrki na caly swiat. Zaskakujace, ale jednak bardziej nie rozumiem zony. Zawsze Boskiemu powtarzam, ze gdyby mnie chcial zdradzic to niech to robi bardzo dyskretnie, bo moglabym go zabic. Nie jestem wielka orendowniczka otwartosci w tym wzgledzie. No w kazdym razie rozumiem, ze sie baba wsciekla i wszystko rozumiem, poza tym, ze ultimatum “ja albo golf” jest idiotyczne. Przeciez Woodsowi juz dawno nie chodzi o kase, on ten golf lubi. Jak dlugo moze wytrzymac bez powietrza?

5. BOSKI MI ZACHOROWAL – umowilismy sie, ze w tym tygodniu zostanie w Blave, bo ma przyjechac jego rodzinka. Niestety chyba ma grype. Dzisiaj w pracy mial 38C w srodku dnia! wiec odszedl szybko do domu i leczy sie. Rodzina nie przyjedzie, bo nie ma co narazac dzieci i tak bedziemy kazdy osobno. Biedny Bosciunio. Szkoda, ze mu nie moge jakos pomoc. Z drugiej strony dobrze, bo lista moich aktualnych dolegliwosci jest zbyt  dluga, zeby ja rozszezyc o grype. Ciesze sie, ze nie przyjedzie bo drogi sa straszne i zawsze sie o niego martwie jak tak jedzie i jedzie do tej Pragi. Na szczescie juz niedlugo. Od 14.1 powinien choc “czesciowo” przeprowadzic sie do Pragi.

GDZIE JEST SWIATLO?

Ktos zapomnial wlaczyc swiatlo i mam ciagle wieczor. Juz od rana.

Wielka zaleta Bratyslawy jest cieplo i slonce, tam nigdy nie jest tak depresyjnie jak w Pradze.

Kupilam maly prezencik pod choinke dla Matyldy i mleko. Wieczorem zafunduje sobie bananowy koktajl. Nigdy nie myslala, ze to sie da pic a do tego jeszcze dobrze smakuje. No i jak nie ma cukru (cukrow prostych) to nawet nie jest mi niedobrze (tak jak od lat po jogurtach) Mila zmiana 🙂

Boski nie przyjedzie na weekend. Do Blavy zapowiedziala sie rodzina Boskiego + mysle, ze czasem musi sobie odpoczac od mojego srednio-rozentuzjazmowanego towarzystwa.

Gdyby ktos mi zwrocil swiatlo za oknem byloby zdecydowanie przyjemniej.

Jak bylam na studiach mielismy sesje w grudniu/styczniu a potem w kwietniu. Zaraz po sesji zaczynaly sie zajecia. Na pierwszym roku pod koniec stycznia polalam sobie noge wrzatkiem tak, ze nie moglam chodzic. Na drugim przechodzilam zapalenie pluc a potem spedzilam tydzien w domu. Na trzecim spojrzalam do ksiazeczki studentskiej juz w grudniu i od razu zaplanowalam sobie wolne na ostatni tydzien stycznia… co ciekawe nie bylam chora, rzeczy nie wypadaly mi z reki i byl to przyjemny spedzony w domu tydzien. Procedure powtarzalam do 5 rocznika.

Krotko mowiac: byle do lutego! bo pod koniec stycznia wysiada mi system.