JESZCZE TYTUL TRZEBA NAPISAC (bo zapomnialam:)

jak jestem w pracy i “na miescie” dzieje sie tyle rzeczy, ze nie wiem o czym wczesniej napisac. Zwykle nie napisze nic, bo nie ma czasu.

Jak jestem w lozku nie dzieje sie nic powalajacego. Leze i leze i gapie sie w telewizor albo czytam. Nawet swiat sledze w zasadzie tylko przez internet w telefonie, zeby nie siedziec zbyt dlugo.

Fajnie jest, bo ciagle ktos mnie odwiedza. Codziennie przybywa kolezanka albo dwie a ludzie z pracy pisza maile. Bardzo to mile, ze nie jestem sama.

Wieczorem przyjedzie Bosciunio. Rano dzwonil, ze nie musze odkurzac. Jak go picne. Ja tu plackuje, pol swiata mi nosi obiady a on mi laskawie pozwoli nie odkurzac. Hmm jednak zawsze jest o czym pisac:)

Kto jeszcze u mnie nie byl jest goraco zapraszany. Do niepoodkurzanego itd mieszkania, A CO!~ 🙂

 

ZALOZKOWANA

W czasie wyjazdu troche sie podpsulam i za kare zostalam zalozkowana na 2 tygodnie.

I leze. Nawet chwila pisania na komputerze jest w zasadzie dzialanoscia dywersyjna, bo siedze a powinnam lezec.

Pisac musze dlatego, ze mnie zaskoczylo ile osob sie o mnie stara. Z pracy dzwonily 4 osoby czy nie maja mi zrobic zakupow, jedna przyszla. Obiad i zakupy mi przyniosla kolezanka z poprzedniej pracy.

Dzwonila AW rowniez z propozycja pomocy.

Chcialam bardzo podziekowac i uspokoic. Nie jest tak zle. Nie mam zaleconego scislego placka, ale rozsadny placek i tego bede sie trzymac.

Nawet koledzy z pracy (ktorych zwykle mecze, bo to chlopcy z mojego teamu) pisali, ze juz im zle jak mnie tak dlugo nie ma bo urlop a teraz choroba. Bardzo to mile.

Zupelnie serio nie pracuje, tylko leze i odpowiadam przez blackberry na te maile co mi sie zachce:) a to zupelnie cos innego.

Niemiej jednak dzisiaj bylam u lekarki i kazala mi lezec i czytac. Usmialam sie, ze lekarz moze miec takie smieszne polecenia. Chyba juz mnie troche zna:O)

 

RENTIER

to chyba malo romatyczne, ale tak sobie mysle, ze jednak chcialabym byc rentierem.

Wrocilismy z naszych japonskich wakacji (nie w Japonii ale jak japonczycy) i przygotowywujemy sie do przyjazdu Siostruni (mam nadzieje, ze wyzdrowieje)> jestesmy w domu. Pakuje kolejne pralki, czytam maile, ogladam seriale i tak mi dobrze.

Jakby ktos nie mial komu przekazac jakiegos wielkiego spadku, to ja bardzo chetnie pomoge. Nawet podatek od wzbogacenia zaplace. Zainteresowanych prosze o maile na adres: agradabla@gazeta.pl

 

4 LATA POZNIEJ

4 lata temu, 9 pazdziernika, w Salamance, zaczelam pisac blog. Mieszkalam razem z jakimis nastolatkami zerwanymi z lancucha rodzicow i bardzo, bardzo potrzebowalam odskoczni. Blog zadzialal jako swietna terapia. Po Salamance blog i ja przeprowadzilismy sie do Sevilli, potem – niestety tylko na chwile do Bytomia, na czas choroby Mamy. Kolejne lata to Praga, rok Bratyslawy a od 11 miesiecy znowy Praga.

Ciekawe gdzie nas jeszcze losy zaniosa. Jakos sie nie boje, ze na zawsze zostaniemy w Pradze.

Bardzo dziekuje wszystkim, ktorym ciagle jeszcze chce sie czytac wymysly mojej schorowanej wyobrazni. Fajnie jest wiedziec, ze kogos interesuje to co pisze.

Dobrze jest miec blogowych znajomych na ktorych mozna liczyc: Nocna Zmianke, ktora niedawno uraczyla mnie od tak ulubiona ksiazka z dziecinstwa, Fanaberie ktora mozna napasc wieczorem, zeby pokazac Boskiemu jakie ma fajne mieszkanie, Bedrunke – ktora zawsze jest i jakby co… itd, itd. Dziekuje takze tym, ktorzy nigdy nic nie pisza, ale slad pozostaje, wiec wiem, ze sa 🙂

Dziekuje rowniez tym, ktorych mam przyjemnosc czytac: Polaquite w nowej roli Matki Polki, Oho – pelnej programowego szanenstwa, mame Cypiska, KwK Krokodyla no i zawsze optymistyczna Hanule oczywiscie!

Jakby sie ktos pytal po co komu blog… to wlasnie dlatego.

A teraz juz serio jade na wakacje 🙂

 

WYJEZDZAMY

prawda jest gdzies pomiedzy maniactwem kotroli, ktore ostatnich kilka dni poglebilo sie u Pan Boskiego i moim przywkurwieniem.

Jeszcze nie wstane od stolu a on juz mi przypomina, ze powinnam odniesc telerzyk. Nie wstane z lozka a juz gada o tym, ze powinnam poprawic poduszke, bo co? bo ide sikac? jak go walne! Bo on mnie musi wychowac, bo taka jak jestem sie nie nadaje. Po raz tysieczny mam ochote zakrzyczec: widzialy galy co braly! Oczywiscie dotyczy to rowniez mnie.

Z drugiej strony jak mi tak ciagle gada co mam robic i pyta dlaczego to a dlaczego tamto mam potrzebe sie izolowac. Choc godzine byc w jakims innym miejscu bez pytan: co robie i dlaczego.

Auuuuuuuu

W srode wyjezdzamy w swiat – mam nadzieje, ze do tego czasu nam przejdzie:)

_______

Polanski – chetnie bym go bronila, ale jak sobie pomysle, ze by nam na przyklad zwiodl i wykorzystal Matylde to jednak powstrzymuje sie od glosow protestu. Choc jestem zdania, ze w jego wypadku lepsza by byla kara pieniezna ni wiezienie. Moglaby pomoc wielu ludziom, co komu pomoze, ze dziadek spedzi reszte zycia w wiezieniu? moglby zamiast tego zrobic pare dobrych filmow.

 

DENTYSTA

Bylam dzisiaj u higienistki dentystycznej i dentysty.

Ta pierwsza pokazala mi moje wlasne zebole w rozmarze monitora 17 calowego i tlumaczyla jak ZLE, ZLE, Zle je myje i ze mam sie starac bardziej. No dobra, no.

Ale potem powiedziala, ze mam szczescie, ze same od siebie nie naleza do brudasow i nie zanosza sie, wiec wystarczy, ze przyjde za rok.

Potem bylam u dentysty (jaka sprytna jestem, ze 2 wizyty mialam zaraz po sobie). I tu przyjemna niespodzianka: nie ma zmian patologicznych. Jupii. Nie bedzie meczenia niewiniatek (mnie przede wszystkim). Bardzo jestem dumna z moich niepogarszajacych sie od roku zebow, musialam to natychmiast oglosic urbi et orbi 🙂

JUTRO

Jutro powinno byc troche wiecej czasu to poodpisuje na maile. Bo dzisiaj to jestem zdrowo padnieta. Jeden taki mnie rano wyprowadzil z rownowagi (a to niezly jest przy moim ostatnio super dobrym humorze) ale co jutro bedzie lepiej a dzis juz jest lepiej. Lece…

NOWY DESIGN

No… ciekawa jestem ile Gazeta.pl dostanie komentarzy z “podziekowaniem” za tak drakonskie zmieny designu Bloxu. Potrafie sobie wyobrazic jak ich ludzie wyzywaja od najgorszych 🙂

Potrafie, bo wlasnie czytam opinie uzytkownikow na temat nowego designu naszego portalu.

Mamy 3 zrodla informacji:

helpdesk – tam nie pisal nikt, po technicznie to w zasadzie dziala (ewentualne bledy widzialo max. setki uzytkownikow a na te miliony to w zasadzie nie ma o czym mowic)

Formularz “napisz co myslisz” – tu dostalismy ok 1000 odpowiedzi na ktore z kolega od 3 dni odpowiadamy. Mno… opinie sa skrajne od zachwytu przez wscieklosc. Srednio jest 2,5 w skali od 1 do 5. Czyli mysle pozytywnie. Zwlaszcza, ze wiele negatywnych jest typu “nie lubie zmian”

Anonimowy formularz w drodze na stara wersje – oczywiscie tutaj mamy najwiecej kurew, chujow, spierdalania i roznych takich. Niektore bardzo pomyslowe. Te tylko czytam poszukujac realnych problemow.

Przede wszystkim jestem zachwycona, ze strony wzbudzaja tyle emocji. Nigdy bym ich o to nie posadzala 🙂

Mnie internet nie doprowadza do extazy, ale moze to juz jakis rodzaj slepoty zawodowej.

A Wy mili czytelnicy przygotujcie sie, ze w ciagu najblizszych 2 tygodni moze sie stac wszystko, bo oni tam teraz maja w Gazecie pieklo i szybko szybko gasza rozne pozary.

No chyba, ze tam pracuja cudotworcy. A w to pozwole sobie watpic 🙂

O WANDZIE, CO NIE CHCIALA NIEMCA

Opowiedzialam Boskiemu o Wandzie, ale absolutnie nie czuje blusa. Gdyby choc Rusa nie chciala, ale co wy – Polacy macie z tymi Niemcami? No wlasnie.W wielu rozmowach ze znajomymi Czechami zwrocilam uwage na to, ze ich historie bardziej pokszywili Ruscy niz Niemcy.Ciekawe. Tak blisko mieszkamy a historia jednak inna.

SLODKIE LENISTWO

Wlasnie skonczylam prace na dzisiaj. To byl dlugi dzien. Ostatnio nigdy nie siedze tak dlugo wiec czuje sie bardzo zmeczona ale jednoczesnie niezwykle mnie to bawi, bo przeciez wiem, ze jeszcze niedawno godzina 19 to byl raczej wczesniejszy termin odejscia na tego-dniowa emeryture. Leniuszek ze mne, a co!

Ech, zmena je zivot 🙂

Wszystkie moje mysli sa skoncentowane na jedzeniu.

Mysle, ze kupie sobie fasole i zrobie jakies pikantne fasolowe cos.

A jutro wyruszam do Polski!!!! Do Sistruni, ktora obiecala, ze mnie napasie golabkami. I roznymi roznosciami. No fajnie mi na tym swiecie. Pa pa