KLAWIATURA

Zachorowala mi klawiatura i jakos tak dziwnie przeskakuje. Pisze, pisze i nagle odkrywam, ze ciagle pisze ale juz w srodku jakiegos innego zdania, niespodziewanego slowa. Jeszcze nie wpadlam na to co biednej klawosi dolega, ale jesli nie wpadne szybko, to ja rozsiekam lopata, bo polowe czasu spedzam na wracaniu na wlasciwe miejsce i poprawianiu slow, ktore mi wskoczone literki zdezorganiozowaly.

Przed chwila mi tak bardzo skoczyla, ze skasowal sie wpis. Ale coz.

Chcialam pisac o tym, ze jestem zawalona szkolna praca choc nie wiem dlaczego, skoro w zasadzie mysle o tym, zeby nidgy szkoly nie skonczyc (po kiego mi doktorat w dziedzinie, ktora nigdy nie bede sie zajmowac?). Aktualnie praca sprawia mi jednak sadystyczna przyjemnosc.

Dla odmiany w pracy pracowej jest tak jakos sennie i bezporadowo, ze czuje sie jakby niepotrzebna. Mnie nie mozna dogodzic, ja wiem. Pewnie to cisza przed burza πŸ™‚

Zrobilam sobie dzisiaj zurek. Kolezanka przywiozla mi z Bytomia zakwas na zurek i ugotowalam. No nie byl tak dobry jak zurek mamy, ale nadawal sie, wiec w ciagu wieczora zjadlam jakies 6 talerzy. Nadmienie, ze gdyby to byl zurek mamy to by ich bylo duzo wiecej (az do nadpekniecia), ale ten moj jest taki normalny. Kiedys tak sie napchalam zurkiem, ze w nocy myslalam, ze umre – lezalam z goraczka a przy mnie siedzial ojczym i zalowal mnie, ale smial sie przy tym zalowaniu od ucha do ucha, bo tak glupiej sztuki dawno nie widzial. Ja tez sie smialam, bo to sie nie mozna bylo nie smiac, nawet na lozu smierci. Jak dostane cos co lubie, to serio zachowuje sie jak labrador – jem do pekniecia. Dobrze, ze slodycze nie robia na mnie wrazenia, bo zamiast 55 kg wazylabym ze 150.

Β 

GIBBON

Sprawy w pracy posuwaja sie w bardzo niewlasciwym kierunku. Wszystko jest top, mega sicret wiec nie moge nic napisac. Tylko to, ze mnie to drazni i smuci i demotywuje.

Czuje sie jak taki gibbon z dyndajacymi rekami do samej ziemi a te dlonie obijaja sie o kamyki i taka leze znudzona. Juz mi sie nie chce tlumaczyc, mysle, ze za bardzo rozeszlismy sie w rozumowaniu a oni daza do zrealizowania zupelnnie innego celu niz ten, ktory jest oficialny.

Wystapila pustka duszowa, ktora usilowalam przespac. Polozylam sie o 19:40 liczac na to, ze przespie do rana. Napisal Pan Boski i nici z bembenka. Dobrze, bede walczyc z artytulem do szkoly. Chce go skonczyc do niedzieli a tu dopiero tak polowka stuknela, wiec mam co robic. Obijam sie jednak o wielkie gibbonowo-ukropowe: bardzo mi sie nie chce.

A bedzie gorzej. Jutro jade do Blavy. W Blave bedzie pewnie 40C w cieniu. Na szczescie mamy w domu klimatyzacje.

NIe cierpie stanu obecnego stanu duszy, takiego zabijcie mnie niech sie nie mecze…

PRZEROBMY AGRADABLE NA LEWORECZNA!

Pan Boski kontratakuje. Caly weekend mendzil. Nie wiem czy uslyszalam od niego jakiekolwiek normalne slowo poza marudzeniem.

Przede wszystkim wszystko robie zle. Albo sie darl albo chodzil i poprawial.

Miedzy moje najwieksze przewinienia nalezy zaliczyc:

– nieskladanie kocyka na sofie i zostawienie go rozwalonego po tym jak napr szlam sie wykapac. O wyjsciu z domu bez poskladanego kocyka nie moze byc mowy!

– zostawilam gazete w lazience

– buty polozylam krzywo (bo na miejscu na buty przeznaczonym walnal 3 swoje pary i nie bylo wcale miejsca)

– nie wsadzilam talerza do zlewu (i tak do zmywarki wkladam ja a nie lubie wkladac mokrych naczyn, fuj!)

– poskladalam kocyk, ale niebieskie poduszeczki zostaly krzywo

no i rozne takie.

jestem balaganiarzem. Jestem. Moge isc na kolanach do Czestochowy za kare, ale i tak jestem. Jeden jest dysgrafikiem inny jest leniem patentowanym i tyle. ja tych nieposkladanych kocykow NIE WIDZE – nie postrzegam ich jako balagan ale jako czesc zycia, ktore lubie wlasnie takie – rozwalone. Zadziwia mnie, ze nieustannie chce mnie zmienic.

Poza kwestiami porzadku mam rowniez braki w pracy. Na przyklad zdaniem Boskiego, mam zbyt malo przedsiebiorcze spojrzenie na swoje obowiazki. Hmm… nie wiem tak do konca jest z tym podejsciem, ale wiem, ze Boski nie ma pojecia co wlasciwie w pracy robie wiec skad te wnioski?

Za szybko sie mecze – bylo bardzo duszno a ja nie chcialam na dluzszy niz 2h spacer i juz tylko z tego powodu powinnismy zlozyc wniosek o rozwod. Taka jestem leniwa swinia (jestem)

Poza tym wszyscy zdrowi.

Β 

PRACA USZLACHETNIA, LENISTWO USZCZESLIWIA!

Pajak mi zapajeczynowal swieczki i inne na parapecie, bede musiala poslac Boskiego na polowanie.

Ale to jak wroci. Zostal wywalony z domu, poniewaz mam w planie popracowac a jego trzeba przewietrzyc, bo niest niedobry jak musi siedziec w domu. Bede robic cos do szkoly. Jeszcze sie nie zdecydowalam ktore cos, ale cos musze, bo do 10.9 mam oddac jakis artukul do druku a poza tym napisac recenzje jakiejs pracy licencjackiej. Prace dostane do reki jak czlowiek skonczy ja pisac. Wiec chyba lepiej ten artukul, albo ankiety. Tradycyjnie jestem niezwykle pomyslowa w kwestii co robic, zeby nie robic nic. Sam opis tego jak powinien wygladac ten artykul brzmi strasznie. Tak bardzo nie lubie poruszac sie bo wytyczonych sciezkach.

Koniec medzenia, ide tworzyc πŸ™‚

MADONNA

Czytam i slysze o paranoidalnym zachowaniu sporej czesci polskiego spoleczenstwa w sprawie koncertu Madonny.

Co za wies!!!!

Koncert Madonny to jedno z najlepszych wydarzen artystycznych w jakich kiedykolwiek mialam okazje wziac udzial. Absolutnie perfekcyjnie przygotowana show. Swietnie wydane pieniadze.

A Polacy co? zascianek. Ludzie ratujcie!

PROGI PODATKOWE

Zblizaja sie wybory do czeskiego parlametu. Partie polityczne zaczynaja opowiadac populistyczne bzdury. Budzet pantwa zieje pustkami a goscie zamiast zastanowic sie nad kosztami zaczynaja szukac dojnej krowy. Najlepsza krowa to kto? Ten co sobie daje rade – dojebmy mu kolektywnie! Najbardziej wpienia mnie to pieprzenie na temat koniecznosci zwyzszenia progow podatkowych dla dobrze zarabiajacych, ze niby powinni placic wiecej. A co niby nie placa? policzmy na palcach. Jesli pani A zarabia dajmy na to – 10 tysiacy brutto a pani B – 2 tysiace a obie zaplaca na przyklad 20% podatkun to co? Niby obie zaplaca tyle samo? Nie, prosze panstwa – pani A zaplaci 5 razy wiecej! Zaplaci rowniez 5 razy wiecej na system zdrowotny a jakby co beda obok siebie lezec na sali w szpitalu. Ja rozumiem, ze tak dziala solidarnosc spoleczna, ale starajmy sie nie przesadzac. Przykro mi, ale jestem zwolennikiem pomagania biednym I ucisnionym tylko w wypadku kiedy rzeczywiscie tego potrzebuja. Zywienie armii romow I innych srednio zainteresowanych praca interesuje mnie nieszczegolnie – a to sa wlasnie te koszty, ktore powinnismy ograniczyc. Podobnie renty inwalidzkie. Nie wiem czy juz o tym pisalam, ale Boski ma popsute plecy. Bardzo popsute. Na tyle bardzo, ze moglby pozostac w domu I do konca zycia lapac motyle, bo nalezy mu sie renta inwalidzka. A jednak nie lezy w domu a motyle lapie tylko w weekendy. Teraz natomiast z przerazeniem w oczach czeka na wybory bo nieomal na pewno oskubia mu wyplate, bo brakuje na kieszonkowe dla biednych, ucisnionych. No kule! Ja glosuje za szczesliwy koniec socializmu!

[more]

M

MOJ WPIS W ENCYKLOPEDII

Byl kiedys taki odcinek Simpsonow w ktorym Hommer wyjatkowo popisywal sie inteligencja i zaczynal miec obawy, ze jego zdjecie bedzie wykorzystywane jako ilustracja slowa DEBIL w slowniku.

Mam powazne podejrzenia, ze jako drugie zdjecie ilustracyjne moga umiescic mnie.

Bo wszystko musi sie dziac naraz, oczywiscie:

a) znalazlam w sypialni pudelko ze splesnialym ciasteczkiem, ktore tam ukryl Pan Boski – i postanowilam je wywalic

b) wczesniej – rzecz niezwykla- postanowilam zrobic porzadek w portmonetce – i wywalilam wszystkie papierki co tam mialam.

Poszlam sie kapac. W tej kapieli uswiadomilam sobie, ze wsrod wyrzuconych papierkow jest jeden bardzo wazny.

…Kto nie ma w glowie ma w rekach…

Nastepne 10 min spedzilam na delikatnym przekladaniu zielonego ciasteczka do drugiego worka na smieci z pomoca plastikowej reklamoweczki.

Akcja zostala uwienczona sukcesem. Papierek sie znalazl a ja wyszorowalam rece po lokcie. Houk

Β 

DZIEN DZIECKA

Dzisiaj organizuje sobie dzien dziecka. Bedzie polegal na tym, ze za 38 min odejde z pracy bez wyrzutow sumienia. Zakupie sobie duzu duzo warzyw na salatke. Wyprodukuje salatke. Napcham sie do nieprzytomnosci. A potem jeszcze nie wiem. Mysle o wannie, ksiazce, telewizji. Ach jaka to przyjemna wizja.

Szef wszystkich szefow, handlowy i moj wlasny szef osobisty sa na wakacjach. Pierwsze dwie sztuki mnie nie interesuja, ale brak trzeciej ma na mnie bezposreni wplyw – poza normalnym zestawem obowiazkow jestem biurem informacyjnym. Wczoraj odpowiadalam na pytania Hospodarskych novin, dzisiaj cudem udalo mi sie wepchac dziennikarza zamias siebie do programu na temat przyszlosci Skype na CT24.

Brak szefow ma rowniez wielka zalete – pracy jest wiecej ale narad mniej, a te proporcje sa dla mnie niezwykle kuszace.

Jest mi dobrze, ostatni tydzien byl bardzo intensywny, wiec musze dzisiaj odpoczac, ale jest milo. A jutro, jutro bede w pracy tylko do 16:45 bo potem jade na Morave do Dziadka Pana Boskiego. Uff, no nic. Bedzie fajnie:)

OPERACJA DUNAJ – ALBO MALE CZECHY, WIELKIE KOMPLEKSY

Chyba wybiore sie na polsko – czeski film pt “Operacja Dunaj” a to dlatego, ze juz dawno nie czytalam tylu krytycznych opinii na temat jakiegokolwiek filmu.

Gdyby ktos mial ochote poczytac po czesku zapraszam na przyklad na serwer Aktualne.cz http://aktualne.centrum.cz/kultura/film/recenze/clanek.phtml?id=643321

Co ciekawe dwie osoby, ktore film widzialy: AW i kolezanka z marketingu (Slowaczka) twierdza, ze film byl calkiem, calkiem, a momentami usmialy sie jak norki.

Prawde mowiac mysle, ze te czeskie komentarze dotycza w zasadzie historii a nie filmu samego.

Dla Czechow wkroczenie wojsk ukladu warszawskiego w 68 roku to ciagle tragedia na poziomie naszego stanu wojennego za ktora ich zdaniem powinnismy sie wstydzic i chodzic kanalami do 3 pokolenia. Tyle, ze u nas historia prezentowana jest lekusko inaczej a jesli ktos mnie kiedys o tym co sie w Czesi w 68′ dzialo uczyl, to byly to 3 zdania malymi literami obok numerka 17 pod tekstem.

Z niezrozumialych – dla mnie- powodow, Czesi oczekiwali, ze film Operacja Dunaj bedzie w swojej wymowie znaczaco przepraszajacy – a on najwyrazniej nie jest. Co ciekawa nie zostawiaja na filmie suchej nitki a graja tam – komplet -najlepsi czescy aktorzy: Hrusinsky, Issova, Povelka, Holubova, Dusek ba Menzel (laureat Oskara) – to jakby u nas walnac same Jandy, Olbrychskich i Korzuchowskie (zeby dodac mlodszego pokolenia).

Wierze, ze film nie musi byt najwyzszych lotow, wierze, ze jest malosmieszny, ale jednak megakily z TAKIMI aktorami nakrecic sie nie da! A tu prosze bardzo 100 negatywnych komentarzy na stronce gdzie zwykle wyleje lzy pod filmem takΒ  z 10 osob.

A wiec komplesy. Ostatnio zaczynam podejrzewac Czechow o jakis rodzaj antypolskiej paranoi. Prosze bardzo artykul z dzisiaj: http://www.novinky.cz/zahranicni/evropa/175390-polsti-lekari-usmrtili-21-lidi-pri-testovani-vakciny-proti-ptaci-chripce.html –> Polscy lekarze zabili 21 osob podczas testowania szczepionki na grype. A te komentarze – marzenie: ci Polacy, katolicy, ryje wstretne …

Kolejny artykul i znowu Aktualnie (ktore kocha Polske – ich szef, to moj bardzo dobry kolega, wiec to nie kwestia dziennika:) http://aktualne.centrum.cz/zahranici/evropska-unie/clanek.phtml?id=641794 – wybrali Buzka, aby stal w czele parlametu europejskiego i co? Znowu polecam komentarze: gdybym Polakow nie znala to bym uciekla z krzykiem! Polacy sa agresywni, nie mysla o niczym innym tylko o kradziezy Zaolzia a sam Buzek stary jak swiat.

Taka lektura jest dla mnie szokujaca, bo niby pomarudzic na temat Polski i Polakow to lubi i Pan Boski, ale jednak nigdy nie bylam dyskryminowana ze wzgledu na pochodzenie. Za to, ze jestem baba – oczywiscie, to ulubiony czeski sport, ale za to, ze Polka – nigdy. Wiec dlaczego?