MISTRZOWIE ZAMIESZANIA

Zaraz musze isc na spotkanie, ale to smieszne wiec jeszcze napisze.

O 7;15 rano Boski wyszedl na taksowke, ktora miala go odwiezc na samolot w kierunku Bratyslawa–> Praga–> Kijow

o 7: 20 Boski wstrzelil do mieszkania w poszukiwaniu paszportu. Ktorego nie znalazl, ja rowniez nie. Ustalilismy, ze jest w Pradze

O 7:25 Boski wsiadl do auta i pomknal do Pragi w celu zlapania przesiadki o 11:25

Dzwonilam o 10:35 juz byl w taksowce na lotnisko z paszportem w zebach (mieszkamy po drugiej stronie miasta), przepakowany tak, ze ma tylko bagaz podreczny, zeby skrocic czas odprawy.

Teraz sie nie odzywa wiec prawdopodobnie walczy na lotnisku albo juz jest w samolocie.

Siostrunia sie pytala jak mozemy przezyc takie sytuacje i dlaczego sie nie pozabijamy?

hmm, my sie zabijamy w kwestii nieposkladanego koscyka, zgodne rozbrojenie bomby atomowej, ewentualnie zlapania za koleczka samolotu w Santiago de Chile nie sprawia nam klopotu.

Pisze: siedze w samolocie, wsiadlem na last call.

 

 

 

NACH BLAVA

Pozyczylam kase na bilet od Szefa i jade nach Blava. Jutro bede pracowac a potem 2 dni slowackiego obijania.

Boski DHL przyslal leki i karte do drzwi wejsciowych do budynku w ktorym mieszkamy, ale kasy mu nie pozwolili wlozyc do koperty. No coz.

W pracy spokoj. Samej pracy masa, ale bez polityki wiec az milo pracowac.

Na dworze znowu zimno. W tym roku chyba nie medzie lata?

ZASTRZELE BOSKIEGO Z LUKU

Niefrasobliwy Boski odwiozl do Bratyslawy moja portmonetke a w niej: karty platnicze, bilet miesieczny, pieniadze, karte wejsciowa do budynku w ktorym mieszkamy. Odwiozl rowniez leki, ktore poiwinnam systematycznie jesc.

Jak ja go w takich momentach niecierpie.

MINI WAKACJE

Bylo cudnie. Absolutnie, zupelnie calkiem zapomnialam o pracy. Pochlonieta dysputami z Krolikowskim zapomnialam o wszystkim co w Pradze. Krolikowska wybrala przesliczny hotelik w Szklareskiej Porebie Villa Romantika. Namowila nas na jakies szalone pakiety wellness co spowodowalo, ze nasi super mescy panowie (I my, ale to juz pestka) oddali sie masazom I kapielom leczniczy. Jedzenie bylo tak dobre, ze zaczelam sie wstydzic za to jak gotuje. Takie zwykle rzeczy: cwikla, salatka z mlodej kapusty, pomidorowa, mode ziemniaki. Absolutne niebo w gebie! I to nie tylko u nas w hotelu. Jadlam tez pomidorowke, zurek I kwasnice (czytaj kapusniak) na miescie I byly rewelacyjne. Niech kazdy gada co chce, nie da sie porownac czeskiego jedzenia z polskim – polskie jest bezkonkurencyjne!// ale zyby nie bylo tylko achow I ochow. Krolikowski, delikatnie mowiac, nie jest fanatykiem Polski. Nasze dyskusje nie mialy konca. Przekonywalam sie, wsciekalam, tlumaczylam – ale ciezko dyskutowac z czlowiekiem tak oczytanym I madrym jak Krolikowski, a do tego o ugruntowanych pogladach. Doskonale sobie uswiadamiam, ze troche mnie draznil dla przekory 🙂 Smutne jest to, ze w czasie tych dyskusji uswiadomilam sobie, ze sie tak troche za Polske wstydze. Za te drogi rozbite, burdel I syf w obejsciach I oplaty za najmniejsza bzdure. Czechy nie sa krajem idealnym, ale generalnie widac, ze ludzie dbaja o swoja okolice. Lubie Polakow za to ze sa mili, w sklepach nie czuje sie jak intruz a potoczny polski jest niebo bogatszym jezykiem niz czeski. W Polsce nie rozumiem zaniedbania.Nie wiem dlaczego w miescie, ktore zyje z turysyki standardem moze byc syf I malaria. Rozwalone drogi, porozrzucane reklamowki I jakies worki z piaskiem ni z gruszki ni z pietruszki (nie, nie ma I nie bylo tam powodzi). A poza miasteczkami bieda czasem taka, ze az piszczy. Jak to mozliwe w tak pieknym miejscu?, gdzie jak mowia mieszkancy JEST PRACA! (pytalam sie kosmetyczki, mowila ze w hotelach I restauracjach jest fura miejsc). Polska to kraj nieustanie marnowanych mozliwosci. Mam wielka nadzieje, ze kiedys sie to zmieni I bede mogla z duma przywiezc na przyklad tesciow do Bytomia, tak jak moglam do Wroclawia, ktrory powinien byc dla innych miast przykladem zarzadzania. Wiec I w Polsce sie da.

BOSKI i JA

Wstep:

Boski ma generalnie problemy z wykorzystywaniem internetu jako srodka komunikacji. Potrafi czytac, to owszem, mail tez odesle, ale wykorzystanie Yahoo Messengera jest przezyciem (pisze zbyt wolno, zeby dalo sie z nim rozsadnie komunikowac) nie mowiac o bardziej sofistykowanych narzedziach nieintestycyjnych:)

Ostatnio uczylam go skroty jakie sie wykorzystuje, na przyklad: jj = jo, jo (tak tak) itp.

 

Rozmawiamy przez Yahoo:

Boski: – ROFL (po raz 3 dzisiaj)

Ja: – co Ty dzisiaj tak ROFLujesz ciagle?

Boski: Nic, tylko Ci chce pokazac, ze zblizylem sie do mlodej generacji, zebym Cie mogl lepiej rozumiec. Teraz jestem chaterem!

Ja: Aha, tylko, ze to co teraz uzywasz to IM (instant messenger) a nie chat

Boski: Kurwa. Musze nad soba popracowac!

TEORIA RODZENSTWA

Dzisiaj podczas obiadu mowilismy o rodzenstwie.

Kolega (jedynak) mowil, ze jest taka teoria, ze ludzie, ktorzy maja 5 do 7 lat starsze rodzenstwo sa w doroslym zyciu wiekszymi wojownikami niz ten starszy. Dlaczego? BO jako dzieci bardzo sie staraja byc takie super jak ten starszy. Nie maja zadnej szansy ale jednak nieustannie w swojej dzieciecej glowie maja poczucie, ze jak beda sie starac troche bardziej to sie uda. Jezeli roznica wieku jest wieksza, to dziecko czuje, ze nie ma sensu kombinowac, jesli mniejsza, ten wiekszy nie jest postrzegany jako ledwo ledwo, ale jednak, osiagalny ideal.

Potem w doroslym zyciu to mlodsze dziecko jakby standardowo stara sie troche wiecej.

// HMM Siostrunia jest 7 lat starsza I niewatpliwie byla moim wielkim dzieciecym idealem (jejda jaka ona byla zawsze dorosla!!!). Ale w naszej dwojce ona jest ta porzadna a ja fiu bzdziu. Niewatpliwie jestesmy wyjatkiem potwierdzajacym regule.

// a teraz wszyscy siup na strone Fanaberii pogapic sie jakie robi zajebiste hafty.Slicznosc wielka!

ZAJECIA POZALEKCYJNE

Musze sobie zorganizowac jakies mile zajecia pozalekcyjne, bo ostatnio zyje tylko praca. Wstyd powiedziec, ale nawet ksiazek nie czytam!!! Zmywarka juz 2 dzien nie chce mi wydac czystej zawartosci a bdrudna pietrzy sie w zlewie! A to jutro ma przyjechac Bosciunio… Strach sie bac!

Powinnam odwiedzic Polaquite z maja piekna Fri.ale kto mnie przyjmie tak pozno jak wychodze.

Wstyd!

Za to weekend zapowiada sie swietnie. Jedziemy na weekend spa z Krolikowskimi! Do Polski! Spadne do romantycznej poscieli I bede obserwowac swiat w polskiej telewizji. Czy to nie cudowne?

Obdarlam sobie piety. Wzielam do pracy jedna z par butow o ktorej wiem, ze jest do… A do tego przednia czesc maja rozlepiona. Nic no, wzielam, piety splynely krwia troszke a ja pol dnia latalam po biurowcu na bosaka. Moje wyjatkowo dlugie palce stop budzily zainteresowanie. Czy ktos jeszcze moze chodzic do pracy na boso I nie byc uwazanym za dziwnoluda?

AKCJA KOGIEL MOGIEL

Szef uratowany, przyszedl czas na outplacement asystentki.

Nie jest to najlepszy pracownik z jakim mialam mozliwosc pracowac, ale za ta kase sie da.

Niestety byla na liscie do zwolnienia. Szef wymyslil, ze mozemy ja sprobowac wepchnac do ksiegowosci, ja wymyslilam recepcje. Z ksiegowoscia nie wyszlo (tez ciecia)

Na recepcji sa 2 panieki, ale jedna ciagle w okresie probnym i zawsze ma mine jakbys jej zabil kota.

Tydzien lobbingu. Gadalam z dziewczyna odpowiedzialna za recepcje, referencje napisali jej ludzie z produktu i projektu. bylo blisko.

Staly sie 2 “drobnostki”:

– madry szef IT powiedzial swoim ludziom, ze asystentka dostala wypowiedzenie, oni to rozgadali po firmie i dziewczyna dostala palpitacji jak jej wszyscy przyszli skladac kondolencje.

– moj szef mial zacmienie mozgu i poslal mail w stylu “skonczmy te gierki z asystentkami, po prostu ta recepcjonistke wyrzucimy, zalatwie to z jej szefem” … tyle, ze nie tylko mnie, ale tez szefowej asystentek, osobie bardzo… bardzo delikatnej w sprawie wlasnego EGO…

Skonczylo sie tak, ze jak juz sie nam udalo przekonac caly swiat, ze wyrzucimy recepcjonistke i damy tam nasza asystetke, panienka uniosla sie ambicja i powiedziala, ze “ona nie chce po trupach zachowac swojego miejsca i woli wypowiedz”No kurwa mac!

Szef podpisywal z nia wypowiedz a mnie w tym czasie dopadl szef dzialu zakupow z zapytaniem, czy moze nie wolala by byc asystentka w jego dziale, bo wlasnie potrzebuja wymienic ultra nieodpowiedzniego pracownika.

Wzielam wypowiedzi z reki asystentce i szefowi i szlam rozmialac z gosciem z dzialu zakupow. Okazalo sie, ze moze by sie nadawala. Oferte wziela…

 

_____

dlaczego sie tak staralam? jest tak godzina czasu dziennie, ktora bym musiala przydac do swojego kalendarza gdyby asystentka wypadla, a tam nie bede musiala….

STLUCZKA

Znajdujemy sie jakies 3-5km od domu. Czekamy az przyjedzie policja.

3 auta (nasze jako ostatnie) blokuja jedna z najwazniejszych drog dojazdowych do naszej czesci miasta a policja o wlasnie teraz, zawitala po 30 minutach.

Ktos zahamowal bez sensu, ten za nim wbombil do tego hamujacego a my tak tylko troszke malutko staralismy zrobic sobie garaz z pupy auta przed nami. Nikomu nic sie nie stalo, nasze straty to maksymalnie wgniecienie, no I strach bo to specyficzne uczucie zawisnac na pasach.

Jejda w moim zyciu dzieje sie ostatnio zdecydowanie za duzo rzeczy na raz.