SUSHI

W sobote mieli nas odwiedzic tesciowie. Mielismy razem isc na kolacje. Tesciowie, to wiadomo – inspekcja.

Wstalismy o 11, troche ogarnelismy mieszkanie. Ja poszlam po zakupy, zeby kupic ostatnie elementy brakujace do planowanego sushi. Wracam o 12 a tam co? TESCIOWIE. Przyjechali troche wczesniej.

Ja na zakupach, Boski pod prysznicem, wiec wlezli przez taras. Ale jazda…

Burdel (z punktu widzenia) niezemski a oni sa. hmm. Oddelegowalam sie do przygotowywania sushi a Boski z Boskimi starszymi… zajmowali sie swoim ulubionym hobby – sporzatali. Poprzesadzali nam kwiatki, posprzatali taraz. Boski wypucowal podlogi …

ok godziny 15 podalam na stol sushi z lososiem, krabim miesem (z paluszkow= czytaj treska), z owocami i z marchewka i ogorkiem. Pan Boski zaserwowal Kalifornijskie wina a potem poszlismy na sppppaaaaaccer (dlugi jak nie wiem co) po Pradze.

Wrocili padnieci i ladnie poszli spac. Upieklo sie. Balaganik zostal nam wybaczony. ufff, jak ja nie cierpie Smerfow 🙂

PORNOGRAFIA W INTERNECIE

Bylam dzisiaj na konferencji poswieconej bezpieczenstwu dzieci w Internecie. Jednym z rzecznikow byl pracownik Francuskiego Interpolu. Mowil, co to jest pornografia…

Stancie prosze wszyscy. Zamknijcie oczy i sprobujcie wyobrazic sobie to co mowie, a w momencie, kiedy uznacie, ze to juz jest pornografia, usiadzcie. i zaczyna… wyobrazcie sobie zdjecie na ktorym…

Na plazy stoji piekna, naga na oko 15-16 letnia dziewczyna. Czy to juz pornografia?

Nie, dobrze. Wiec ta dziewczyna trzyma sie za piersi i usmiecha sie zachecajaco. Czy to juz pornografia?

Nie, macie racje. Wiec ta 15-16 letnia dziewczyna siada i zaczyna delikatnie gladzic swoje narzady rodne. Czy…?

wszscy usiedli.

Nie moi drodzy, takich zdjec w Interpolu nie ogladamy. To nie jest dzieciecja pornografia. Ona chciala tam byc i jest z naszego punktu wiedzenia nieomal pelnoletnia.

Zdjecia, ktorymi zajmujemy sie na codzien przedstawiaja 50 letnich facetow, ktorzy gwalca osiemnasto miesieczne dzieci, albo 9 letnie autystyczne dziewczynki, ktore ktos nauczyl wesolo pokrzykiwac podczas stosunku i nakrecil z nimi video. Obudzcie sie, takie rzeczy nie dzieja sie w Tajlandii czy Laosu, ale w budynku obok was a katem w 80% wypadkow jest czlonek rodziny.

Nastepny  prezentujacy przepraszal, ale zaczal swoja prezentacje z opoznieniem, bo nie mogl sie pozbierac.

 

XXXXXXXXXXXXXX
dane z komputera udalo sie uratowac.

O K..WA

ze tak powiem!

Nie dziala mi domowy komputer. Nie da sie go wlaczyc. Nie nie mam kopii wszystkieco co zapisalam na dysku.

Tak WSZYSTKIE zdjecia, ze slubu, z Chile, z Usa. I wszystko WSZYSTKO co z robilam za te lata, zeby jednak napisac ten doktorat.

Na razie rozpuszczam sieci i pytam sie pytam czy moze ktos ma jakis pomosc. Mam gwarancje, ale gwarancja nie obejmuje danych. I co teraz?

KIM JESTES?

Mamy znajomych. Poznajemy ich w jakims momencie zycia, na przyklad w szkole, na studiach, w pracy. W tym konkretnym momencie zycia mamy wspolne problemy i jakos tak dochodzimy do wniosku, ze w zasadzie jestesmy podobni. Jest wiele wspolnych tematow, kwestii do obgadania.

Potem przychodzi katalizator: nowa znajomosc, dziecko, przeprowadzka i nagle okazuje sie, ze ten czlowiek, ktorego tak rozpaczliwie staralismy sie odbierac jako bratnia dusze jest z innej bajki.

Nagle ta zupelnie rozsadna, ciekawa dziewczyna staje sie kura domowa na pelen etat i da sie z nia rozmawiac wylacznie na temat  slubow i dzieci. Ta jest w ciazy, tamta poronila, temu wychodza zeby, a tamta bez slubu zyje a juz czas pomyslec! Film nie, kawiarnia, nie, wspolny wypad – tak ale tylko jesli tam bedzie plac zabaw dla pociechy. Co tak jakis kompromis?

Albo ten chlopak co z nim bylo mozna wszystko nagle stal sie tak skrajnym pantoflarzem, ze w zasadzie oddychac nie moze bez zgody zony.

A z drugiej strony… czemu nie. Kazdy ma prawo wybrac swoja droge. Tylko czasem tak ciezko, tak niesamowicie ciezko przyznac, ze tematy sie skonczyly.

VISA GOLD

Juz jakis czas gotowka na moim koncie wisi bezprizornie w zasadzie nieoprocentowana. Wskoczylam do banku wrzucic ja na jakies oprocentowane konto. Przy okazji zmenic typ konta na jakis lepszejszy, bo nie musze placic za karte i konto a place.

Suma na koncie (wcale nie taka wielka w porownaniu z cena mieszkania jakie chcemy, niestety) upowaznia mnie do posiadania 4 kart roznej masci. 

Pani w banku juz mnie zna, wiec kredytowych nawet nie proponowala. Wiadomo, ze nie wezme. Przekonywala mnie natomiast do karty VISA GOLD. To prawda, ma kolezanka zalety: bezplatne ubezpieczenie karty + bezplatne ubezpieczenie kosztow leczenia na caly swiat na rok. Ma tez wady: zloty kolor i minimalny limit tygodniowych wyplat na poziomie 150 000 CZK (mam 15 000 CZK i poza swietami wystarcza). Gdybysmy jednak wyplacili kaske konto zaczynaloby kosztowac 400 CZK miesiecznie a karta 4000 CZK roczne. Cukalam troche bo te ubezpeczenia za darmo to fajna sprawa ale ja??

Ten limit mnie dobijal. Wole bezpieczne limity. No i potrzeba szybkiej zmiany gdybysmy potrzebowali pieniadze.

W koncu zdecydowalam sie na Vise Clasic. Limit wyznaczylam sama, na nieco wiekszy niz mam, ale duuuzo mniejszy niz gold. Jest embosowana i nie swieci. Za mloda (glupia?) jestem na bycie posiadaczem zlotej karty + banki jednak schodza na psy, zeby przy mojej wysokosci zarobkow (bardzo przecietnej w moim wieku) dawaly zlota.

Zadzwonilam potem do Boskiego skruszona, ze nie wzielam ubezpieczen i ze wiem, ze to strata, ale jakos by mi ta karta ciazyla. Ku mojemu zaskoczeniu Boski sie ucieszyl. Powiedzial, ze to fajnie, ze mnie karta nie pociaga i jest dumny jakie fajne oprocentowanie wkladu dostalam. No i tak. 

SIADLAM

W pracy jestem od 8:15 rano, ale dopiero teraz udalo mi sie usiasc i ukrasc chwile dla siebie. Caly dzien jakies spotkania. Na szczescie po wyjezdzie jestem pelna optymizmu i checi do zycia i chwilowo nie mam ochoty nikogo ukatrupic i jakos tak wierze, ze wszystko bedzie fajnie, ma sens itd.

Bardzo to przyjemnie, oby mi wytrzymalo jak najdluzej.

Rano mialam 3 godziny z szefem. Ocena okresowa hurtem za kwartal, bo wczesniej nie bylo czasu. Nawet mnie pochwalil, a ja go wysmialam, ze na te jego KPI mam zwykle czas ostatniego dnia w miesiacu od 20. Posmialismy sie bo wiadomo, ze nie o to chodzi. 

Jest cieplo, wiosennie wiec na obiedzie bylam bez plaszcza. Cudownie, ze juz zaczela sie wiosna.

Bilety kupione i jutro wyruszam na swieta do Siostruni. Juz sie ciesze. Dla mlodego mam rybe plaszczke a dla mlodej zabe przepiekna w ramach Zajaczka oczywiscie. Widokowki z SF powinny zaczac docierac do adresatow.

SAN FRANCISCO

niedziela wieczorem, dobry czas, zeby poslac pare maili naszym Izraelskim przyjaciolom, ktorzy weekend skonczyli wczoraj. Miedzy innymi mail o tym, ze w przyszlym tygodniu bede mniej dostepna. Poniewaz, jade, do… San Francisco!!!

Zapomnialam napisac a to takie fajne. W San Francisco od 31.3 do 3.4 odbedzie sie bardzo interesujaca konferencja z dziedziny, ktora sie teraz zajmuje.  Musze sie przygotowac, bo bedzie cale mnostwo super warsztatow i wykladow a ja sie jeszcze nie zdecydowalam w czym bede uczestniczyc, bo pracy mam jakies 3,5 fury. Jedna fura to zdecydowanie za malo aby opisac stan rzeczy. Ale wtorek odnaczylam w outlooku jako zajety i mam nadzieje trzymac sie tej wersji i planowac, planowac planowac!

A skoro juz lece to zabieram ze soba Boskiego i pojezdzimy sobie przy okazji po Bay Area. I znowu bedzie chwila czasu na robienie zdjec!!! Bardzo bardzo sie ciesze. Na odpoczynek, na morze, na Boskiego po boku a przede wszystkim, ze bede miala szanse poznac, albo chociaz zobaczyc tych, ktorzy decyduja o naszym zyciu w sieci. 

A JEDNAK JEST ZABAWNIE

wczoraj mialam 2h narade z szefem. Obgadalismy wszystkie sluzbowe sprawy a potem mowi: ten ubiegly tydzien byl STRASZNY, poklocilem sie z kazdym kto nie uciekl na drzewo. Pomalu balem sie wychodzic do pracy. Poprawilam mu humor opowiesciami o wszystkim co przytrafilo sie mnie. Czyli chyba jednak swiat mial sie gorzej, nie tylko ja:)

Do pracy przyszlam na 8, bo mam do zrobienia tak nieprawdoipodobna ilosc rzeczy, ze nawet do naciagnietego do 10h dnia sie nie zmieszcza. CHyba jestem jakas wolniejsza.

Mam duzo do opisania, wiec jak tylko znajde czas napisze. Ale dzisiaj sie chyba nie uda. Wiec buziaki. A Krolikowskiej jeszcze raz zycze wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!!!