DENTYSTYCZNY MATRIX

(jako rodzaj nowoczesnych tortur)

6 miesiecy minelo jak jeden dzien i dzisiaj o 8 rano wkroczylam do gabinetu higieniski dentystycznej. Na poczatku tradycyjnie dostalam z buta, ze zle myje zeby. Tym razem but zostal potwierdzony wielkoformatowym obrazem – bo higienistka zanim zaczela marudzic wlozyla mi to geby kamere i zrobila zdjecia wszystkich zebow – kazdy w formacie piesci, ktore nastepnie wyswietila mi na monitorze 17" (troche mnie przestraszyl taki wielki zab:)).
Zle myje 6 i 7-demki od srodka. Musze sie podciagnac przed nastepna wizyta.

Potem zaczelo sie dziubanie i odrapywanie zabkow z ewentualnych nalecialosci.
Jak wielokrotnie wspominalam zeby mnie raczej nie bola, nawet podczas bardzo inwazyjnych zabiegow. Dziasla natomiast owszem. Zlaszcza za pierwszym razem myslalam, ze pania pogryze. Teraz drapanie trwalo (zaledwie) jakies 40 minut, potem szorowanie fluorem i czymstam jeszcze i moglam odejsc.

W tym ich systemie maja wszystko… terminy wizyt, wykonywane zabiegi. Oni do mnie dzwonia, zeby sie przypomniec, ze musze przyjsc myc zeby. Nawet kolor mojej szczoteczki do zebow znaja!
Koniec swiata staje sie juz. Stalam sie czescia matrixu!

_________________________
Oho! a kluczyki gdzie znajde?

MEZCLAR – czyli ogloszenia drobne


Najchetniej walnelabym tutaj notke o uczuciach… czyli o tym co mysle o tym lub owym, ale byla by nudna i egzystencjalna i pewnie zakonczona jakims podsumowujacym: ale jak zyc?

A tyczasem mam sie dobrze. Tylko jakos tak melancholijine.

Wybieram wiec forme telegramu:
1. CHRAPANIE – ojciec Pana Boskiego chrapie tak okrutnie, ze z soboty na niedziele spalam na lawie w kuchni, bo w pokoju OBOK ojca pana boskiego sie nie dalo. Jeszcze teraz mi zeby zgrzytaja jak o tym pomysle.
2. PIESKI – LABRADORKI – spotkalam na Morawie 6 – 5 tygodnowych labradorow. Sa absolutnie superzaste. I maja przesmieszne male zabki, ktorymi rozwiazuja sznurowki, szarpia za nogawki i robia inne glupoty. Bardzo sympatyczne zwierzatka. Duzy labrador tez fajny, ale jednak potrzebuje przestrzen niedostepna w bloku (zeby nie bylo watpliwosci: nie chce psa)
3. PRISON BREAK – aktualnie ogladam 15 odcinek, akcja troche zwolnila.
4. ZWOLNIENIE – zwalnialam dzisiaj jedna dziewczyne z pracy. Okolicznosci skomplikowane, w kazdym razie… ciagle jeszcze jest to bardzo dziwne i nie przyjemne uczucie jak musze dac komus wypowiedz.

EPILOG …

od Pavla, tego nie z mojej firmy, dostalam mailik zaczynajacy sie od od slow:
Nie placz mala czarodziejko,
czy to nie mile dostawac takie maile?
oczywiscie, w euforii, natychmiast napisalam zazalenie do Pana Boskiego, ze on sie do mnie nie zwraca per "mala czarodziejko"???!!!
I co sie okazalo? ze znowu nie jest zazdrosny.
Ja mu jeszcze pokaze! mialby byc, choc troche, nie?

WTOPA NA DOBRY DEN :)

jeden z moich wspolpracownikow nazywa sie Pavel. Pracuje z domu wiec caly dzien komunikuje z nim przez skypa.

Rano przyszlam Pavel pisze (wiadomosci z 22:13):
P: – ale Ty jestes pracoholik, ze siedzisz w pracy o 22
A: – wcale nie, odeszlam po 19. Ale pracoholik to chyba jestem bo jak weszlam do domu to padlam w ubraniu na kanape i spalam, bo bylam tak zmeczona dniem i goraczka
P: – to jest najlepszy sen:))) itd, itd… chwile potem pisze …Zaraz Ci posle ten projekt na ktory sie umawialismy, zeby grafik mogl jeszcze przepracowac jakbys chciala zmiany…

i w tym momencie uswiadomilam sobie, ze to nie Pavel z mojej firmy, ale Pavel – designer z zupelnie innej firmy. Dobrze, ze spalam w ubraniu na kanapie, bo moglam robic jakies egzotyczniejsze rzeczy i ladnie sie wyspowiadac gosciowi, ktorego widzialam razem 4 razy w zyciu 🙂 Jak sie wydaje goraczki nie mam ale lacza ciagle poluzowane:)

HOMO SAPIENS METRENZIS

Przesiadlam sie na Florencu. Wsiadlam do metra, chwycilam za drazek. W tym momencie glos poinformowal, ze metro rusza. Na pol swiadomie rozstawilam nogi i mocniej chwycilam raczke w mysl zasady "w niestabilnym srodowisku trzy punkty podparcia". Rabkiem oka pochwycilam ten ulamek sekundy kiedy wszyscy wokol mnie automatycznie rozstawili nogi i mocniej chwicili to co akurat mogli chwycic. Metro szarpnelo, ale ludzie stali stabilnie. Jestesmy z miasta, jestesmy z metra.

_____________________
Wczoraj pozwolilam sobie na luksus bycia chora. Caly dzien nie robilam nic, tylko spalam, czytalam, snilam, ogladalam glupie seriale. Odkrylam, ze w lokalnym serialu pod wiele mowiaca nazwa "Bardzo delikatne stosunki" jest krecony jakich 50 do 170 krokow od mojego mieszkania. Bardzo smieszne, bo tych naszych kilka blokow gra w ujeciach, ktore dzieja sie niby w roznych czesciach miasta. Ale przynajmniej moge z duma stwierdzic, ze mieszkam w slawnym bloku:))

WYTNE SOBIE SAMA

Wspominalam juz, ze Pan Boski zaczyna dogorywac, w momencie kiedy temperatura jego ciala osiagnie 37,2C. U mnie musi byc spenionych wiecej warunkow, ale tez potrafie kwikac bez powodu.
Zaczynam: umieram poniewaz mam bardzo debilny i nieprzewidywalny katar,  do tego bola mnie oczka, do tego mam czerwone gardlo, ktore wytne sobie sama, bo mnie bardzo denerwuje i tak generalnie jestem popsuta. Na szczescie nie jest to jeszcze etap kiedy boli caly czlowiek.

A to wszystko w samotnosci, bo Pan Boski od wczoraj do srody przebywa na Slowacji.
Pomarudzilam i juz moge wyruszyc na obrone.

Ktos sie pytal dlaczego prowadze blog? Jak widac na zalaczonym obrazku blog spelnia funkcje psychoterapeuty:)

Z PLECAKIEM NA POKAZIE MODY

wczoraj rano mialam przesilenie czwartkowe. Bardzo nie chcialo mi sie wstawac, a jak juz wstalam to stwierdzilam, ze wlosy jeszcze jakos wytrzymaja a zamiast codziennej bluzki wystarczy sympatyczny sweterek. No i nawet tak bylo.

Do czasu kiedy zadzwonila AW i poinformowala mnie, ze idziemy na pokaz mody do hotelu SAVOY, bo jej szefowa costam. Lekko zszokowana ta informacja zapakowalam plecaczek i poszlam. Juz w tramwaju doszlam do wniosku, ze nie dosc, ze wygladam zle to jeszcze jade jako jedyna 30 -latka z plecaczkiem!!! na pokaz mody ( w pracy mam torebke… ale jakos nie wpadlam na to, zeby sie do niej przepakowac).

Na szczescie AW wybaczyla mi moj rozbisurmaniony gust i poranne lenistwo. W efekcie spedzilam przesmieszny wieczor na bardzo srednio przygotowanym pokazie (z udzialem Leosa Marese*) niezwykle niegustownych ubran. Gdyby biedny projektant tudziez modelki slyszaly jak sie nabijamy nie byliby specjalnie szczesliwi :))

Po bogatym raucie, skladajacym sie z 3 tortow z nazwa bulgarskiej firmy, ktora wprowadza na rynek swoje wstrzasajaco modne ubrania** pojechalsmy do domu.

W drodze powrotnej AW opowiadala mi sen swojego meza a przy ten czesci w ktorej male, nieszkodliwe dinozaury wychodzily z przereblu, ktory wykopali z mezem w celu uratowania swojego auta, ktore zamarzlo na naszej ulicy!!! obie nieomal poplakalysmy sie ze smiechu.
Jak widac w dobrym towarzystwie mozna sie bawic nawet majac plecak na lekko-pol-srednim pokazie mody:)

*gwiazda lokalnej telewizji
** odniesli sukces w Rosji… to sporo tlumaczy

CHYBA SOBIE KUPIE CHOMIKA

Chomik pasuje do mojej osobowosci – rozmiarem (jest malutki), upodobaniami (gryzie marchewki) i przytulnoscia (tu osobowosc ma pewne rezerwy:).

Chomik jest przyjemny w eksploatacji (je malo) i madrzejszy od myszy (moja ostatnia i jedyna mysz nie grzeszyla inteligencja, choc tez byla sympatyczna) i generalnie taki moj.

Jesli pojedziemy do Bratyslawy to Pan Boski kupi mi chomika syberyjskiego.
Mysle, ze jak wszystkie chomiki z dziecinswa bedzie sie nazywal…..No kto zgadnie?

STARE, ALE OD ZAWSZE ULUBIONE


REKTOR
Przeskakuje najwyższe budynki za jednym zamachem
Jest silniejszy od lokomotywy
Jest szybszy od pocisku
Chodzi po wodzie
Rozmawia z Bogiem

PROREKTOR
Przeskakuje niskie budynki za jednym zamachem
Jest silniejszy od lokomotywy parowej
Czasami dogania pocisk
Chodzi po wodzie gdy morze jest spokojne
Rozmawia z Bogiem, jeżeli otrzyma specjalne pozwolenie

DZIEKAN
Przeskakuje niskie budynki z rozbiegu i o tyczce
Jest prawie tak silny jak lokomotywa parowa
Potrafi strzelać z pistoletu
Chodzi po wodzie na krytym basenie
Czasami Bóg zwraca sie do niego

PRODZIEKAN
Ledwo przeskakuje budkę portiera
Przegrywa z lokomotywą
Czasami moze trzymać broń bez obawy o samookaleczenie
Bardzo dobrze pływa
Rozmawia ze zwierzętami

PROFESOR
Odbija się na ścianach probując przeskoczyć jakikolwiek budynek
Może zostać przejechany przez lokomotywę
Nie dostaje amunicji
Pływa pieskiem
Mówi do ścian

DOKTOR
Wbiega do budynków
Rozpoznaje lokomotywę dwa na trzy razy
Moczy się pistoletem na wodę
Utrzymuje się na wodzie tylko dzięki kamizelce ratowniczej
Bełkocze do siebie

PANI Z DZIEKANATU
Podnosi budynki i przechodzi pod nimi
Zwala lokomotywę z torów
Łapie pocisk zębami i go rozgryza
Zamraża wodę jednym spojrzeniem.
Jest Bogiem

LEKKI CHLEB

Wczoraj dostalam "reprymende" od Pepika Naczelnego, ze na naradach nie slucham dostatecznie uwaznie i ze kreatywny mowi za duzo a na poczatku nie na temat i dlatego narada byla za dluga i zona czekala itd.

Staralam sie nie wypienic, nawet ze sporym sukcesem.
Ciesze sie, ze mial odwage mi to powiedziec, to oznacza, ze ma do mnie zaufanie. Powiem nawet, ze ma troche racji, bo nie zawsze jestem w stanie siedziec skupiona i spogladac z zainteresowaniem kilka godzin jak w glowach moich chlopcow kielkuja wiekopomne pomysly. Moglabym ich zostawic samych, ale bez mojej obecnosci chlopcom wyraznie pracuje sie gorzej… bo kazdy jest indywidualista i potrzebuja czasem spojrzec na Niunie a ta ma ich wzrokiem poprowadzic dal przez niebezpieczne warkniecia kolegow.

Czemu zapienilam? bo szef to taka glupia funkcja. Musisz odpowiadac z rozmyslem, "byc otwartym na zlozone okolicznosci" jakie permanetnie szargaja podwladnymi, przewidywac, planowac a czesto myslec i za nich a przede wszystkim byc wyrozumialym i SLUCHAC.

Podwladny ma natomiast szeroko rozwiniety modul KRYTYKA. On krytykuje a Ty dziekujesz i myslisz: modl sie chlopcze, zebym to wytrzymala i nie bluzgnela. Bo tak tak… podwladni tez czasem popelniaja bledy, ale nalezy do nich podchodzic ze zrozumieniem i spokojnie, stopniowo wyjasniac i zawsze chwalic!!!

Moja reakcja na reprymendy jest czesto podobna: A co bys Pepiku zrobil Ty, zeby uspokoic tego od marketingu? Wszyscy wiemy, ze kreatywny musi sie wygadac, ale potem ma dobre pomysly. Jakbys chcial zaradzic tomu wygadaniu?

Na to pytanie Pepik odpowiedzi nie zna. Moze jakies rozporzadzonko napisac? Nie Pepiku, sila nie dziala, jako szef musisz 3 razy chwalic 1 napominac. No to Pepik juz nie wie.

Dobra, pomarudzilam, ide chwalic.