ZASYPANA ZMARTWIENIAMI

Mam taka dluga liste drobnych zmartwien, ze chyba sie przewroce.
Drobne – gigantyczne zmartwienie na teraz –>powiedziec Panu Boskiemu, ze o 18:00 nie moge byc na drugim koncu miasta w cel ogladania mieszkania (ktorego nie kupimy na 99%) bo od 16:00 mam bardzo wazna narade, ktora zwolalam i prowadze ja i nie ma sily, zeby skonczyla sie o 17:00.

Pan Boski ma taka fenomenalna zdolnosc, ze jak mu mowie, ze jest mi zle to on sie tego tak boi, ze natychmiast mi dowali jeszcze bardziej. Zupelnie serio wierze, ze to ze strachu nie ze zlej woli. Niestety efekt pozostaje ten sam:Pan Boski  marudzi, ze jestem w pracy za dlugo i nie jestem z nim (czytaj nie ide na zakupy i nie gotuje, bo to ponizej jego godnosci). A ja pewne rzeczy zrobic musze a potem tak sie boje tego jego marudzenia, ze najchetniej zostalabym w pracy na noc.
Ale juz sie czuje oczko lepiej niz wczoraj. Czyli zle, ale tendencja zwyzkowa.

WESZ DZIECIECA

Wracajac do tematu zatrudniania matek z dziecmi…

Dwa dni temu przyszla do mnie asystentka i mowi, ze ktos w naszej firmie ma wszy, ze moge ja zabic ale nie powie mi kto, ale, ze musimy powiedziec ludziom, zeby posprawdzali u siebie.

Tylko spokojnie. Zarzadzilam zakup 16 sztuk odpowiednich srodkow i napisalam bandzie mailika, ze byloby dobrze gdyby sobie tym umyli wlosy, bo nigdy nie wiadomo. Jedna panna sie poryczala, 2 krzyczaly, jeden facet chcial zeby wybijac. To byla fantastyczna decyzja zeby nie mowic kto tez moze byc posiadaczem miniaturowego ZOO.

W tajemnicy napisze, ze juz wiem, ze to druga sekretarka… posiadaczka pieknych wlosow za tylek i malej slodkiej Angeli, ktora chodzi do przedszkola. Jej szefowa popisala sie szczytem kretactwa i elokwencji i taktu, zeby nikt sie nie dowiedzial, ze to wlasnie ta ladna dziewczyna z recepcji jest ofiara ataku… bo i tak czasem ma klopoty ze wzgledu na urode.

Wszy to nie jest domena brudnych rodzin i moze je miec kazdy z metra, autobusu, tramwaju, kina teatru i od sasiadki… ale jednak najlatwiej przytargac je z przedszkola albo szkoly (no o tym cos wiem:)

Siedze sobie przed ekranem a wlosy (jak cala firma) mam oblepione jakims anty-balsamem i mysle sobie… teraz mnie czytelniczki zabija, ze to napisalam w zwiazku z matkami z dziecmi. No ale coz. Taki los okretnika, wlasnie w ten sposob male potwory dotarly do naszej firmy.

TAKI FAJNY, AMERYKANSKI KAWALEK…

Troche mnie dzisiaj wymeczyly zle sny, a potem od 5 do 6:20 zajmowalam sie panicznym strachem pt: "jak ja taki debil zrealizuje ten projekt. Moze powinnam uciec juz dzisiaj? Powiem Panu Boskiemu to mi pozwoli poswiecic sie sprzataniu i gotowaniu zup!" I rozne takie fantastyczne pomysly. Wiec lepiej nie bede pisala nic od siebie, tylko odgapie fajny kawalek od malego r. Dla Ciebie.

Poradnik HRowca

Jak prawidłowo przydzielić obowiązki nowym pracownikom?

1. W zamkniętym pokoju umieścić 400 cegieł.
2. Wpuścić nowo zatrudnionych do pokoju z cegłami, zamknąć drzwi.
3. Zostawić ich samych sobie, wrócić po 6 godzinach.
4. Ocenić sytuację:
a. Jeżeli liczą cegły, dać ich do księgowości.
b. Jak liczą po raz drugi, dać ich do audytu.
c. Jak porozrzucali cegły po całym pokoju, dać ich do działu inżynieryjnego.
d. Jak układają cegły w przedziwnym porządku, dać ich do planowania.
e. Jak rzucają w siebie cegłami, dać ich do działu obsługi.
f. Jak śpią, dać ich do działu zabezpieczeń.
g. Jak pokruszyli cegły na gruz, dać ich do działu informatyki.
h. Jak siedzą bezczynnie, dać ich do kadr.
i. Jak mówią, że przetestowali różne kombinacje i szukają dalszych, ale nie ruszyli ani jednej cegły, dać ich do sprzedaży.
j. Jak już wyszli do domu, dać ich do marketingu.
k. Jak się gapią przez okno, dać ich do planowania strategicznego.
l. Jak gadają między sobą, a nie przełożyli ani jednej cegły, pogratulować im i dać ich do zarządu.

KOBIECA SOLIDARNOSC

Czytajac ostatnie komentarze do wpisu o sytuacji w metrze zaczelam sie zastanawiac nad kobieca solidarnoscia. Jak ta kobieca solidarnosc powinna wygladac?

Jak wybieram nowego pracownika staram sie, zeby to byl dobry, wesoly czlowiek, ktory bedzie pasowal do teamu. Niespecjalnie zastanawiam sie nad plcia, preferencjami seksualnymi czy wygladem, ale staram sie szukac osoby odpowiedniej na to miejsce (wlasnie tak: nie najlepszej, ale takiej, ktora moim zdaniem bedzie dobra na danej pozycji w naszej firmie).

Z drugiej strony… nie preferuje ani kobiet ani mezczyzn.

Jesli bede miala dwie dziewczyny z ktorych jedna bedzie panienka po studiach a druga zacznie rozmowe od tego, ze samotnie wychowuje 2 malych dzieci i obie beda mialy podobne kwalifikacje… ze wstydem przyznam, ze raczej wybiore te pierwsza:(((( Nie dlatego, ze nie lubie malych dzieci, albo, ze mysle, ze jest gorsza albo zazdroszcze albo cokolwiek innego… po prostu pracuje w prywatnej malej firmie i jak juz szukam nowego pracownika to dlatego, ze ktos realnie potrzebuje osoby, ktora bedzie mu pomagac. Potrzebuje pracownika na caly etat.

Wiem, ze kiedys pewnie ja bede wracac po urlopie do pracy i ktos bedzie mnie ocenial w taki sam sposob jak ja teraz ta wymyslona kandydatke. Juz sie tego boje i pewnie na tym samym blogu bede tupac nogami, ze to zle i niesprawiedliwe… ale dzisiaj bylabym nieszczera gdybym napisala inaczej.

Jesli ta dziewczyna z dziecmi bedzie lepsza niz inny kandydaci, oczywiscie wybiore ja, ale jestli taka sama chyba nie.

Co powinnam zrobic zeby byc solidarna? Moze musze to najpierw przezyc, zeby zrozumiec? 😦

MAM DZIECKO, MAM PRAWO

Miejsce czynu: wieczorne puste metro, wolna przestrzen kosmiczna, ja (stoje i czytam) i jeden pan

Akcja: metro zatrzymuje sie na stacji, wjezdza panienka z wozkiem i kolezanka
i teraz najlepsze: panienka postanowila, ze usiada z kolezanka na miejscach obok ktorych stoje ja i znaczaco sugeruje, ze powinnam sobie stanac gdzies indziej! bo ONA ma DZIDZIUSIA wiec ONA wybiera miejsce. Jeszcze raz powtarzam: metro bylo PUSTE to nie bylo jedyne miejsce gdzie mogla postawic wozek i posadzic pupe, powiem wiecej bylo to jedyne miejsce na ktorym ktos stal – ktos ja (pan stal daleko).

Wzielam sie i przenioslam na to inne miejsce, ale lekka piana na ustach. Ja rozumiem, ze nawet nowoczesne wozki sa nieporeczne a pani pewnie przezyla dlugi dzien z malym bobasem (mial super wywijajace malusie nozki w zielonych skarpetkach) ALE to jeszcze nie powod, zeby przestawiac po katach, tych co akurat wozu nie maja.

Mysle, ze swiat powinien byc przyjazny dla mlodych matek,  ze kobiety, ktore maja dzieci powinny miec mozliwosc wczesniejszego odejscia na emeryture, powinny moc zostac z dzieckiem w domu tak dlugo jak to uznaja za stosowne itd itd, przy tym wszystkim uwazam, ze i matki powinny zachowac jakas rownowage. Na przyklad pani mogla sie choc do mnie usmiechnac a nie przestawic mnie burknieciem nieznoszacym sprzeciwu.

Jako szef musze tez, choc z ciezkim sercem przyznac, ze generalnie bardziej sie oplaca zatrudnic dziewczyny, ktore malych dzieci nie maja (no chyba, ze maja zapewniona opieke, to inna sprawa), bo te ktore maja niestety czesciej sa na chorobowym, po 8h lopata im wypada z reki chodzby sie palilo, walilo i nic sie z tym nie da zrobic. I ten pracodawca moze byc super dobrym czlowiekiem, ale jesli nie jest dodatkowo bardzo bogaty, a ciagle jakas pracownica jest nieobecna a zastepuja ja te co dzieci nie maja, to bedzie pomysli o zatrudnieniu faceta, albo kobietym ktora dzieci nie ma albo ma spore.

Przypuszczam, ze mnie za chwile napadna dziewczyny –  matki a ja sie z przyjemnoscia dam przekonac, ze nie mam racji. Ale to wszystko mi biegalo po glowie jak mnie panna wyrzucila z miejsca w metrze a ja pomyslalam sobie o tych wszystkich artukulach w ktorych czytam jak to biednym modym matka nikt reki w potrzebie nie poda… Jak widac na zalaczaonym obrazku, niektere sobie doskonale poradza same.

KOT Z GLACA

Powoli zaczynam kompletowac naukowe dowody na to, ze jesem kotem.

Kazdego roku, mniej wiecej o tej samej porze roku – w sierpniu – zaczynam liniec. Wyglada to katastrofalnie. Grzebien pelny dlugich czarnych wlosow, wlosy na umywalce, wlosy na poduszce. Placz i zgrzytanie zebami.
Gdyby nie fakt, ze to juz kolejna powtorka z rozrywki a ciagle jeszcze czubek glowy przykrywa mi ciemnobrazowa czapeczka, zaczynalabym myslec, ze linieni, ze wzgledu na intensywnosc, zaczyna sie ostatni raz w moim zyciu.

Tak wiec moje cierpienie jest przepelniowe wiara, ze cos mi jeszcze po tej masakrze na glowie zostanie. Na moja korzysc przemawia rowniez to, ze slub juz mial miejsce i nie odbede ceremonialu w charakterze lysej spiewaczki. A pewne obawy byly…:)

Wlosy ubywaja, ale – na oko – tak 5 – 10 lat powinnam jeszcze przetrwac bez glacy, kto wie, moze i dluzej. Zeby sobie poprawic humor wymyslilam teorie, ze jestem troche kotem i zmieniam siersc na jesien co potwierdza moje linienie i tulliwosc.

A jak to tak czytam mam wrazenie, ze mozg tez mam troche kota, ale to od wczesniejszego wstawania. Lece. Miuaaaaau

BIEDNY SKURWIEL HIOB

Wczoraj o 16 rozpoczela sie operacja przeszczepu serca meza kolezanki z pracy. Chlopak ma 32 lata, w lutym przechodzil grype, dolaczyly sie jakies wady wrodzone o ktorych wczesniej nie wiedzial i od lipcowych upalow juz tylko lezy podlaczony do aparatury. Ma grupe AB Rh "-".
Wczoraj zabil sie jakis mlody motocyklista. Matka kierowcy pewnie plakala z zalu, kolezanka z pracy z radosci…Zaczelo sie byc albo nie byc jej meza.

10:33 PRZEZYL!!!!! teraz tylko czekac 🙂

Po pracy bylam na zakupach w spozywczym. Obok mnie smigala jak burza wysoka, wychudzona dziewczyna z obledem w zaczerwienionych oczach. Wybierala duzo, chaotycznie, same slodkie i tluste rzeczy. Powietrze bylo pelne jej rozdygotanej energii, paniki, smutku i strachu. Biegala miedzy polkami i wsypywala kolorowe rzeczy do koszyka, szybko, byle jesc, byle juz. Moze byla przeziebiona i spieszyla sie do domu. Moze. Ciagle miala piekna figure, ksztaltne piersi i bardzo wystajace kosci. Moze ktos jej zdarzy powiedziec, ze bulimia to choroba. Moze.

Zaczytalam sie czekajac na metro, ale wesoly glos zmusil mnie do przesuniecia. Wesoly glos to byla staruszka za wielkim wozkiem inwalidzkim na ktorym jechala ogromna, powykrzywiana, na oko 40 letnia, dzieczynka. Z usmiechem na twarzy i bezradnoscia w oczach.

Znowu ktos sobie zrobil zart z Hioba.