Nie wiem,
czy jest jeszcze jakas szansa na uratowanie (sie) szefa.
Birac pod uwage, ze w
kazdej wojnie sa straty w ludziach i sprzecie, kto wie czy nie dostane
rykoszetem. Ale gdyby nawet jest plan B: zaczac sie w koncu zajmowac
doktoratem. Najwyzszy czas!
Nowa
gwiazda naszych mieszkaniowych poszukiwan wyglada nastepujaco:
http://www.exconvillage.cz/katlisty/g_1_401.pdf
Jezeli okna
sa rozmieszczone tak jak mysle i jesli uda nam sie przescignac potencialnych
konkurentow, to bierzemy. Ja wiem, nowe a mialo byc stare… ale te stare to
jakies drogie a to nowe jest nie- tak-znowu-drogie, wiec trzemaj kciuki! Jesli nie, to stare:)
W czasie
weekendu zapomnialam o kloptach w pracy. Bylismy w gorach na urodzinach Pana
Boskiego (dostal ogromny karton lekow na prostate:))))). W sobote, po
przyjezdzie, spiaczka i kolezanki. W niedziele znowu kolezanki (Pan Boski w tym czasie
zostawal pletwonurkiem).
Katastrofa
bedzie miala miejsce dzisiaj lub jutro, sama nie wiem. Tak czy inaczej wybieram
sie na szkolenie dotyczace hipotek a potem ogladac jakiegos wczesniejszego
faworyta. No chyba zeby sie dzialo. W takim wypadku zostalabym na placu boju.
A o wojnie, bardziej szczegolowo,
napisze wiecej a nastepnym odcinku…