W POSZUKIWANIU STRACONEGO CZASU

Tamto
mieszkanie sprzedane, nastepnym juz Cie nie bede meczyc. Strasznie nudne musze
byc takie wpisy z codziennosci. Pracy duzo, dzien krotki i jak juz znajdzie sie
czas na przemyslenia to go zazwyczaj wesolo zabije ta czy inna czynnoscia
pospolita.

Zmienily mi
sie tematy. Z blizej nieznanych przyczyn Pan Boski pozostaje w fazie heroicznej
II (to S. mnie nauczyla takiego okreslenia) – co przejawia sie spora doza
tolerancji dla mojego balaganiarstwa a mnie w zasadzie to do szczescia
wystarczy. Nie moge na niego narzekac (chwilowo) nie bedac niesprawiedliwa. Pozostaja
wiec te szalone mieszkaniowe plany i praca. II etap detronizacji szefa zaczal
sie wczoraj ok. 17:30. Zobaczymy jakie beda konsekwencje. Z pewna taka niesmialoscia
patrze w zawodowa przyszlosc. Wstyd powiedziec, ale wszystko co zaprzata mi
glowe to: przyjazd Matyldy z Tata, Pan Boski, poszukiwania mieszkania i praca.
Takie mam ograniczone zycie. Moze jutro bedzie lepiej
🙂

Leave a comment