BLAVA

Jak juz niektorzy wiedza, w ciagu najblizszych kilku miesiecy rozstrzygnie sie kwestia naszej ewentualnej przeprowadzki do Bratyslawy. Nie, nie postradalismy zmyslow. Wiemy, ze Praga jest piekniejsza, ciekawsza i, ze wlasnie kupilismy najpiekniejsze na swiecie (w kategorich naszych:) mieszkanie ALE Pan Boski jest teraz centralny a centrala jest w Blavie. Przeprowadzimy sie po tym jak Boski znajdzie i przeszkoli swojego nastepce na Czechy. Potencjalnych kandydatow jest na rynku malo, wiec jeszcze chwile bedzie szukal.

Poznym wieczorem powrocil z Blavy i mowi: – wiesz, tym moim podwaladnym wydaje sie, ze sa ciezko zapracowani, a tymczasem chodza na 2h obiady.
Pomyslalem, ze nie bede tego zmienial. Jak sie przeprowadzimy to sie do nich dostosuje!

Zaglebiajac sie w swojej fascynacji przyroda, Pan Boski ma wiele dobrych pomyslow gdzie w tej Brawyslawie bedziemy mieszkac. Jednym z nich jest pomysl z wynajeciem domu pod miastem. Bardzo fajnie, tylko, ze ja tam z samotnosci zakwitne. Wyprodukuje polsko-czeska wersje "Gotowych na wszystko" w warunkach slowackich. Oczywiscie ma na wszystko odpowiedz: kupi mi toyotke i bede miala wszedzie blisko. Zapomnial, ze od 12 lat nie jezdzilam wiec musialabym ja nosic na plecach… a to jeszcze trudniejsze niz poruszanie sie bez toyky (tak nazywamy w domu male toyotky). To dopiero poczatek negocjacji,juz dzis widze, ze droga bedzie daleka:)
 

Leave a comment