USMIECHNIJ SIE

Pada a ja chyba mam goraczke (w domu Boskich jest zawsze zimno, dlatego pobyt czesto tak sie konczy) dla poprawienia humorkow cos zabawnego (no dla mnie w kazdym razie):

Jak Pan Boski byl w NY, postanowilam, ze do cna bede sie cieszyc moim balaganiarstwem. I co zrobilam?

Po wypraniu wysypalam cala zawartosc pralki na suszarke. Doslownie. Wsadzilam na suszarke taka bryle mokrych rzeczy. I bylam zachwycona. Caly dzien chodzilam obok tego kosmatego giganta i gemba sie mi usmiechala. Nastepnego dnia rozlozylam ladnie i wszystko wyschlo.

Nie wiem dlaczego taka glupota sprawila mi tyle radosci, ale bylo super.

Do dzisiaj sie usmiecham jak pomysle o suszarce:)) Ciekawa jestem jak wygladaja Wasze suszarki:)

Leave a comment