Swego czasu czytalam Twoj Styl w ktorym pisano jak to mozna sobie zorganizowac wstawanie.
Opisano 3 warianty:
1. SZYBKI – pani wstaje i w ciagu 15 minut bierze prysznic, ubiera sie, delikatny makijaz szybkie sniadanie i wypad z baru
2. WYGODNY – to samo, ale w ciagu 30 minut i z pelnym makijazem
3. LENIWY – zamiast prysznica kapiel z olejkiem* a sniadanie dla siebie, meza i 7 dzieci
(50 minut)
Musze powiedziec, ze lubie spac, ale nie zaliczam sie do osob, ktore maja jakies zasadnicze problemy ze wstawaniem. Rano mam nabite baterie, dobry humor, pod prysznicem wyspiewuje dzikie arie, co nie zmienia faktu, ze osiagniecie wariantu WYGODNY uwazam zawsze za mistrzostwo swiata a musze zaznaczyc, ze na makijarz nie poswiecam nawet sekundy.
Wyglada to tak:
1. pipa budzik 6:20
2. pipa budzik 6:30
3. pipa budzik 6:40 … jak mam dobry humor to wstaje
4. czolgam sie do kuchni, wlaczam wode na herbate
5. czolgam sie do sypialni, wybieram ubrania
6. czolgam sie do lazienki, prasuje te ubrania na pralce bo mi sie nie chce deski rozkladac
7. wpadam do wanny i sie prysznicuje
8. po jakichs 10 minutach budze sie w wannie
9. po 15 minutach lania na siebie wrzatku juz jestem usmiechnieta i spiewam
10. wychodze ubieram sie i czesze (najczesciej:)
11. robie sobie i Panu Boskiemu herbate
12. pakuje plecaczek
13. siadam i ogladam wiadomosci od 7:30 do 7:38 i pije herbate
14. jeszcze sobie z pol stronki czegos przeczytam na rozruszanie
15…. ide na metro, potem kupuje jakas pasze i przychodze do pracy ok 8:15 – 8;45 (to zalezy od tego ile razy pipam)
Innymi slowy od wypadniecia z lozka do wyjscia z domu mija ok. godziny. Godziny w czasie ktorej sie nie nudze a pomimo to mija a ja sie nie kapie i nie robie pelnego makijazu. Wiadomo ze jak trzeba to moge stac w drzwiach 7 minut po otwarciu oka, niemniej jednak tak zupelnie trzeba niezmiernie rzadko. A w normalnym tempie za 15 minut wyjsc sie nie da.
Nie zostanesuperwoman Twojego Stylu. Nie jadlam bublinek…
* nie wiem w jakim celu wchodzic do wanny bez ksiazki?