zarys tresci (ponoc) opartej na faktach ksiazki wyglada nastepujaco: mloda, ladna (bo to nie jej wina, ze byla mloda w latach 80 i dlatego ubiera sie jak nieboskie stworzenie) Szwajcarka przyjezdza na wakacje do Kenii. Na promie spoglada na masajskiego wojownika (w oryginale zwykly asfalt*, nie mam zielonego pojecia jak ktos bialy mogl na niego spojrzec, ale de gustibus non est disputandum) i zakochuje sie na smierc.
Zakochuje sie tak bardzo, ze za pare miesiecy powraca do Kenii na stale, zeby zaczac zycie ze swoim wysnionym wojownikiem i jego rodzina.
Do tego momentu wszystko jest w miare normalne, bo powaznie kazdy ma inny gust a milosc jest slepa, wiec dlaczego bogata europejka nie moglaby sie zakochac w czarnym afrykanczyku.
Ale brnijmy dalej…
przyjezdza ze Szwajcarii, jednego z najbogatszych panstw europejskich, zeby i teraz uwaga:
– mieszkac w lepianko-szalasie oblepionym krowim lajnem w buszu!!!
– mieszkac dobrowolnie we wsi skladajacej sie z takich lepianek razem z kozami i innymi zwierzatkami oraz ludzmi z ktorymi nie moze sie dogadac (co za niespodzianka, nie znali niemieckiego???!!)
– dobrowolnie mieszkac w kulturze w ktorej zycie kobiety jest miej wazne niz zycie kozy
– wyjsc za maz za czlowieka, z ktorym nie ma absolutnie nic wspolnego, ktory nie potrafi liczyc, czytac, pisac. Owszem potrafi pasc kozy a nawet ewentualnie zabic zebre, ale przypuszczam, ze nie sa to specjalnie porywajace tematy do konwersacji dla Szwajcarki. Ach zapomnialam, nie znaja zadnego wspolnego jezyka…
– nie, sex tez nie byl powodem dla ktorego zostala. Masajowie nie uznaja pocalunkow a sex polega na cytuje "krotkich, wielokrotnie powtarzanych aktach kopulacji". No dobra, tu tez kazdy moze lubic inaczej, ale w ksiazce pani twierdzi ze byla lekusko zawiedziona.
Zeby bylo jescze smieszniej jedzie do tej Afryki nie szczepiac sie przeciwko niczemu (nie jestem specjalista, ale pszypuszczam, ze w 88 roku byly dostepne szczepienia przeciwko zoltaczce, na przyklad) i nie biorac lekow przeciwko niczemu … na przyklad malarii (miala plastry i mascie, no super). Pamietajmy rowniez, ze koniec lat 80 to okres w ktorym bardzo duzo mowilo sie o AIDS, nawet ona sama o tym wspomina. Oczywiscie nawet przez mysl by jej nie przyszlo, ze " jej wojownik" mogl nie byc prawiczkiem i zarazic ja przy pierwszej krotkiej aczkowiek czesto powtarzanej kopulacji.
Ksiazke polecam w charakterze krzywego zwierciadla. Kazdemy z nas zdarzylo sie zakochac w kims do szalenstwa i bardzo ale to bardzoe nie chciec widziec wad kochanej osoby, nawet tych, ktore profilaktycznie wytatuowala sobie na czole.
Mam chlopa, ktory urodzil sie praktycznie za miedza i mieszkam tamtez a pomimo tego roznice kulturowe sa ogromne. Czlowiek z innej czesci kraju to moze byc inna galaktyka. Ale ze Szwajcarii do lepianki?! To juz jest szalenstwo.
Ponoc na filmie obrazki sa piekne a brazowy Masaj hiperprzystojny. Ten prawdziwy, bo w ksiazce byly zdjecia, nie. Jest normalny. Taki zwykly, wysoki, czlowiek barwy brardzo czarnej. Swiat opisany w ksiazce jest fascynujacy, ale nie dlatego, ze piekny ale tylko dlatego, ze inny.
Przechodzac do troche na powazniejszego tematu, wiem, ze znowu wyjde na nietolerancyjnego rasiste, ale przynajmniej nie bede hipokryta. Zdaje sobie sprawe jak ciezki los jest udzialem mieszkancow Afryki, ale jednak w duzym stopniu sami sa sobie winni. Jak czytam, na przyklad, o obrzezaniu kobiet to noz mi sie w kieszeni otwiera. Nie wiem, czy jestesmy w stanie pomoc ludziom, ktorzy naleza do tak odrebnej kultury. Musza sobie pomoc sami. Nie moze byc tak, ze jak jest im wygodnie to wyciagaja reke po pomoc ale w kazdym innym wypadku zaslaniaja sie kultura.
My – biali ludzie ciagle chcemy narzucac komus nasza moralnosc i sposob widzenia swiata. Czy jest lepszy? nie wiem. jest nasz i tylko nasz. Moje najwieksze marzenie? pokoj na swiecie, oczywiscie. A tak zupelnie serio, to pokoj w naszych sercach. Zmienianie swiata musimy zaczac od siebie.
Juz to kiedys pisalam, ale powtorze. Pan Boski pracowal kiedys w Indiach dla znanej organizacji miedzynarodowej, ktorej zadaniem bylo zniechecanie Indow do wykorzystywania pracy dzieci. Abstrahujac od faktu, ze szefowa tej organizacji zatrudniala do sprzatania swojego domu dzieci( pfe, sprzatanie, co to za praca!) opowiedzial mi jedna historie, ktora mowi wlasnie o tym, jak jestesmy inni.
Pan Boski zajmowal sie chlopcem, ktory mial chora noge. Gnijaca. Zajmowal sie nim 2 miesiace a potem chlopak uciekl. Za jakis czas go zlapal, zapytal sie czemu uciekl, przeciez za chwile mu te noge amputuja? na co chlopak powiedzial: " no i co? widocznie w tym wcieleniu mam byc bez nogi?!"
Wracajac do pierwotnej historii… pani, jak to w zyciu bywa stara sie przerobic pana na swoj obraz i podobienstwo. Idzie jej sredio, wiec ksiazka konczy sie happy endem, pani odjezdza do domu.
_______________________________
* okreslenie asfalt sluzy do expresywnego wyrazenia jak kurwa byl czarny. Ja jestem brylok, chudzielec i bialas. Takie zycie 🙂