Siedze przed komputerem i zastanawiam sie: co teraz? Mam taka fure rzeczy do zrobienia, ze troche sie w tym gubie. Zaraz jak dopise ten wpis zamierzam sie znalezc.
Zasniezona Praga jest przepiekna. Snieg sypie jak szalony a to znak, ze nie jest zbyt zimno. Poza tym mam na sobie nowa kurteczke, ktora jest zaskakujaco ciepla. Przyznam sie: ma kolnerz z lisa, innymi slowy oficjalnie jestem stara, ale przynajmniej nie marzne.
Juz dawno nie widzialam w Pradze takiej fury sniegu. Sypie, sypie, sypie. Kto mnie wezmie na spacer?
Wczoraj wieczorem odwiedzila mnie Ksiezniczka. Jak zwykle nienaganie (czytaj modnie i bardzo kobieco) ubrana i pelna pomyslow. Ona ma tyle energii, ze czuje sie przy niej jak slimak. Poza praca zajmuje sie (razem z mezem) kilkuletnim synkiem, chodzi na angielski i czeski a teraz planuje “jeszcze cos” bo sie nudzi. Uff strus – pedziwiatr.