Ubiegla sobote i kawalek niedzieli Boski spedzil z kolegami w gorach a ja sama z Gocha.
W zamian za to Boski ma spedzic CALY dzisiejszy dzien sam z Goska. Na razie spi. Taka swinia znowu nie jestem, zeby go budzic o 6 jak Gosia zaczyna szalec w lozeczku albo o 7 jak ktos juz musi sie nia zaczac zajmowac, zeby nie marudzila.
Niby powinien miec pelen zestaw obowiazkow jakie mam ja, ale dla pewnosci… przygotowalam prosty obiad, upieklam rogaliki na sniadanie, przygotowalam kapiel (nadal przegotowywujemy wode), wlaczylam pralke, zmywarke a Gosia dostala pelen zestaw witamin i roznych takich co musi codziennie zjesc.
Za chwile ide go obudzic.
Pewnie caly dzien bedzie chodzic i jeczec zebym mu pomogla, ze Gosia jest ciezka i rozne takie. Postaram sie jednak byc twarda.
____
Zaleta Bratyslawy na dzisiaj: mieszkamy niedaleko zjazdu na autostrade do Pragi a slowackie autostrady sa w duzo lepszym stanie niz czeska D1 (z Pragi do Brna)