PONIEDZIALEK

Wyspalam sie jak leszcz. Nie ze wzgledu na wczoraj, ale dzisiaj! Gosia obudzila sie o 5:20, postraszyla, padla i wstalysmy o 8:18. Jak cudownie. Mam troche odmoczona twarz, bo tak rano to sie najlepiej spi jak mozna przy tym olizywac oko, albo policzek i tak mnie lizala od rana. Nie, nie byla glodna. O 5:20 natankowalam ja do pelna i cyc jej jednoznacznie nie odpowiadal, ale takie czolo to zupelnie cos innego!.

Boski byl dzielny. Faktem jest, ze Gosia odwalila aniola, ale staral sie. Musialam im popomagac jak Goska bywala marudna chwilami, ale to wystarczy 2 min u mnie i sie uspokaja. Jak mnie widzi to jest git. Raz tylko poszlam sobie na 2h do miasta to juz ulice wczesniej slyszalam podejrzane dzwieki… i rzeczywiscie darla sie ona. jak weszlam do pokoju, zaplakane oczy sie usmiechnely i do konca wieczora nie wiedziala o co chodzi z tym placzem. Powod placzu byl prosty, Boski chcial ja naciagnac na spacer i “byl twardy”. A tu Goske trzeba z 30 m poniesc a potem ona zazwyczaj chetnie pojdzie do woza. Uwielbiam te meskie metody, ktore nie dzialaja 🙂 Czyli wyla mu conajmniej godzine…

Szczescie mial wielkie bo poszlam do miasta z 10 EUR wiec nie moglam wybierac ksiazek i tylko rajtuzki kupilam Gosi na chrzest. Myslalam, ze to bedzie jakis skomplikowany proces. Ale nie.. przyszlam zapytalam jakie maja najmniejsze biale rajtuzki a pani: a takie na 6 miesiecy. No to wzielam.

Przy tej okazji odkrylam przepiekna ksiegarnie. Jest OGROMNA – sa ksiazki po slowacku, czesku, angielsku, hispansku (i wegiersku ale to mnie jakos nie interesuje). Sa tam rowniez rozne koraliki, bibulki i inne cuda z ktorymi mozna sie samodzielnie pobawic.

rano kolezanka przyslala mi link na artykul “w pogoni za idealna mama”. Obawiam sie, ze nie jestem. Zwlaszcza komentarze byly znowu strasznie radykalne i jednoznaczne. Na przyklad ktos tam dla zartu napisal, ze “dzieci dziela sie na szczesliwe i czyste” a druga baba zaraz, ze jej dzieci sa czyste i tez sa szczesliwe, ze nie bedzie przeciez miec brudasa… no i rozne takie.

W ramach kary, ze sie nie staram poczytalam sobie przy karmieniu poronice.cz – to taki portal na ktorym lekarze odpowiadaja na rozne pytania. A niektore pytania sa powalajace: “czy moge gotowac wode dla dziecka w teflonowym garnku?” itp. Chyba jednak jestem wyrodna bo w zyciu bym nie wpadla, ze moze byc cos negatywnego w gotowaniu w takich czy innych garnkach (fakt, ze dla Gosi jeszcze nic nie gotuje, ale i tak).

Boski jest soba oczywiscie blak zachwycony. Pominal jedna drobnostke…Gocha to nie jest jakis ryczek, zeby mozna bylo szalu dostac po jednym dniu…problem polega na tym, ze trzeba sie nia zajmowac CODZIENNIE i codziennie spedzac wiekszosc dnia tylko z nia (jak sie mieszka w Blave), jak rowniez to, ze dzien z Gosia sie nie zaczyna o 10:20 tak jak sie zaczal dla niego i nie konczy o 21:00, ale trwa tez te pozostale 13h, kiedy ona jest spokojna albo nie. Nie skarze sie ale konstatuje. W kazdym razie medal sie Boskiemu nalezy duzy, bo sie staral sumiennie.

______

Zaleta Bratyslawy na dzisiaj: ksiegarnia Panta Rhei  w ktorej mozna zapomiec o swiecie.

Leave a comment