TYMCZASEM W LONDYNIE

Komputer mam zawirusowany i dziala tak wolniutko, ze nie mam najmniejszej ochoty go otwierac. Dlatego pisze tak malo. Na telefonie jednak niewygodnie.

 

Jakie nowosci?

W wieku 5 miesiecy i 10 dni Zu zaczela sie czolgac (Gosia zaczela miesiac pozniej). Mowi: mamama, tatata, bababa, i relatywnie dobrze przemieszcza, najchetniej w kierunku krzesla, ktorego nogi olizuje.

Gosia daje rade w szkole choc z niezrozumialych wzgledow w szkole niechetnie rysuje i spiewa. To sa 2 czynnosci, ktore w domu robi non-stop. Na szczescie mowienie, pisanie i czytanie idzie jej bardzo dobrze z czego jestesmy dumni:)

Ultranowosc to wozek. Dzisiaj kupilismy (zamowilismy) malutki, sliczny wozek bugaboo bee. Caly czarny z jasnorozowa budka. Mloda jeszcze nie potrafi siedziec wiec powinna byc w glebokim. Problem w tym, ze teraz glebokie sa dosyc plytkie, wiec jak ona jezdzi na brzuchu (bo inaczej sie drze) albo nawet na plecach to caly czas wisi na mantinelach i boje sie, ze wypadnie. A to sie przewroci jak torpeda, a to nagle podciagnie. Gosia byla duzo spokojniejszym typem. Zu musi wszystko sprobowac, pociagnac lub sie podciagnac, dlatego gleboki wozek zaczyna byc nieco niebezpieczny. Do tego za 2 tygodnie jedziemy na wakacje do Pragi. Tamtejszy wozek rodzice Boskiego odwiezli na wies, bo tam juz zupelnie nie bylo opcji, zeby nie wypadla. Naszej stabilnej ale ogromnej teutonii wozic mi sie nie chcialo. Nowy wozek da sie rozlozyc prawie zupelnie na plasko, dlatego wierze, ze jej nie zaszkodzi. Boski sie chwycil za glowe jak zobaczyl cene. Coz, kupilam wszystko co potrzebne (spiworek na zime, adaptery do fotelika, opakowanie na wozek) to teraz raz przecierpi i mamy z glowy!

Na szczescie moj ostatni zakup: nosidelko caboo jest tak udany, ze mi wierzy. Lazimy z nim bardzo czesto obydwoje a Zu bardzo go lubi. Koniec o wozku, bo przynudzam.

We wtorek Boski leci na pogrzeb kolegi z klasy. Nie wiadomo co sie stalo. Mozna sie domyslac. W piatek, jak w koncu doszlo do niego co sie stalo, oczywiscie znalazl sobie powod dla ktorego jestem najgorsza na swiecie. Juz mu przeszlo. Uwielbiam te momenty kiedy nawet gradobicie jest spowodowane moja samolubnoscia, brakiem empatii i roznymi takimi. Coz. 14 lat a ja jeszcze sie nie przyzwyczailam:)

Za oknem pada. Choc liczac od marca nie jest to typowa angielska pogoda. Pod tym wzgledem jest lepiej niz myslalam. I jedzenie jest dobrej jakosci, choc drogie. Przyzwyczajamy sie. Za 2 tygodnie lecimy na 1,5 miesiaca do Czech. Tez fajnie. Cieszymy sie tym co jest, bo mamy tak duzo. Jestesmy zdrowi, niczego nam nie brakuje, chciec wiecej to malostkowosc:)

Advertisement

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s