ALIMENTY

aktualnie praktyka w Czechach wyglada nastepujaco: majac do dyspozycji takie same informacje kazdy sedzia moze zdecydowac o innej wysokosci alimentow.

Jest szansa, ze w najblizszej przyszlosci sie to zmieni. Wkrotce sedziowie dostana do dyspozycji tabele, ktore beda sugerowowac wysokosc alimentow, na ktora bedzie mial wplyw wiek dziecka i wysokosc dochodow – a to od 16 do 22% dochodow netto.

Oczywiscie rozpetala sie burza. Wiekszosc opinii, ktore czytalam napisali mezczyzni, ktorzy uwazaja, ze kobiety beda specjalnie zachodzic w ciaze, zeby ich naciagnac, albo jakos inaczej napisane, ze te 22% to strasznie duzo.

Wiec napisze jak by to wygladalo u mnie. Gdybym niedajboze rozwodzila sie z Boskim, to alimenty – dla mnie – w wysokosci 22% jego zarobkow (nie wspominam o dziecku) nie uwazalabym za wygorowane. I to zupelnie niezaleznie od sumy, ktora by te 22% zarobkow netto stanowilo.

Dlaczego? poniewaz w jakims momencie zdecydowalismy sie, ze stawiamy na jego a nie moj rozwoj zawodowy. Zrezygnowalam z dobrej pracy i przeprowadzilam sie do Blavy (??!!!), zeby on mogl awansowac, potem lekko zmienilam branze aby dostac prace, aby on czul sie bezpiecznie na poczatku kryzysu finansowego, w czasie ktorego jego firma jakis czas byla w oku cyklonu. Teraz jest dla nas oczywiste, ze to ja zostane w domu z Mala tak dlugo jak uznamy za stosowne (raczej nie krotko) i w razie zmian w jego zyciorysie bede za Boskim czlapac w mysl zasady “gdzie Ty Kajus tam ja Kaja”.

W konsekwencji gdybysmy sie za jakis czas rozwiedli ja bede juz zawsze handicapowana, bo moja przygoda z praca nie jest tak rozsadnie zaplanowana jak jego. Jesli kiedys bede zajmowala jakies ciekawe stanowiska bedzie mnie to kosztowalo duzo wiecej wysilku niz gdybym mogla tworzyc swoja sciezke kariery w sposob bardziej przemyslany i konsekwentny.

Absolutnie sie nie skarze, tylko konstatuje, ze suma 22% zarobkow netto wcale nie zwala mnie z nog z zachwytu, zwlaszcza jak pomysle o tym ile zarabia przecietny Czech. Nie rozumiem tego calego krzyku?!

Apropos tych przecietnych – czyli zarabiajacych ok 19 000 CZK netto. To moze wymyslic tylko facet, zeby zajsc w ciaze w celu wyludzenia 4500 CZK/mes!!!???!!!.

 

________________

z innej bajki:

– Boski byl na zakupach i uznal, ze jakos malo produktow “zamawiam” ostatnio i zrobil mi przyjemnosc, kupil: groch, fasole i kukurydze. Chyba jednak za duzo spi ostatnio 🙂

– od 10 do 11 zajmowal sie Gosia w czasie kiedy ja spalam. Ona nie. Byl bardzo zdziwiony, ze w tym czasie zdarzyl wyprasowac… 1 pieluche.

– mamy w domu mrowki. hmm

KOBIETA BATMAN

Aktywnosc kolezanki kazdego dnia wzrasta. Glowe trzyma jakos lepiej, patrzy sie bardziej wprost, wiecej czasu spedza z otwartymi oczyma. Fajnie, ze sie tak rozwija. Ja sie troche zwijam przy tej okazji, bo trzeba jej powiecac coraz wiecej uwagi. Jak dzisiaj o 16 w koncu usnela to jak kamien padlam obok mniej i godzine spalam jak 2 razy zabita.

O 18 wrocil Boski i zapytal sie czemu nie jest posprzatane (a nawet sprzatalam 15 min, wiecej czasu po prostu nie mialam) … nawet nie mialam sily go zabic.

Wlasnie pozygala Boskiego razem z fotelem. Mile z jej strony.

Z nowosci przeprowadzilam Malgosie z rozmaru 56 do 62cm, juz bylo bardzo ciezko wepchnac w spioszki. Myslalam, ze 62 bedzie jeszcze troche za duzy, a tu jest akurat.

Zaczynamy podejrzewac, ze Gosia ma cos wspolnego z Batmanem. Duza czesc dnia spedza w bardzo charakterystycznej pozie – viz obrazek.

 

Kobieta Batman

TU SIE ZYJE

Siedze sobie przed komputerem w gustownie pozyganej mlekiem bluzce i czekam az panienka z okienka odezwie sie z drugiego pokoju. Rano darla sie z pol godziny w kawalku, wiec teraz udaje niewiniatko a ja udaje, ze nie wiem, ze tam lezy w lozeczku z szeroko otwartymi oczami.

Nie przestaje mnie zaskakiwac. Tym, ze potrafi usnac sama, albo tym, ze potrafi sie drzec nagle bez widocznego (dla mnie) powodu a potem rownie tajemniczo zamilknac.

Bylismy dzisiaj u doktora, bo najwyrazniej malej brakuje witaminy K (taka padla diagnoza). Licze na to, ze jej drobne problemiki znikna jak krople witaminy K w jej malej paszczy.

Generalnie zdrowa jak leszcz. Wyglada na to, ze w ciagu 3,5 tygodnia swojego dotychczasowego zycia urosla 5 cm i przybylo jej ponad kilogram wagi.

A lyzka na to: nie mozliwe!

Boski cieszy sie na weekend, bo Goska moze juz spedzac na dworze dowolna ilosc czasu. Bedzie nas meczyl. Ale ma byc +15-18 C wiec czemu nie?

__________

Nie rozumiem dlaczego Kornelia Marek mogla brac EPO. Gdyby miala choc sladowe szanse na zwyciestwo to bym to zrozumiala. Ale tak?

Z drugiej strony nie za bardzo wierze w czystosc jakiegokolwiek sportu wyczynowego. To tylko kwestia kogo stac na jakie srodki dopingujace (lub maja astme i inne choroby).

__________

Siostrunia mowila, ze jak sie ma malego czlowieka to niczego sie nie odklada, bo nie wiadomo czy za godzine, 5 min, jutro bedzie na to czas, czy akurat bedzie sie rozpadal. Fakt. Ide prasowac, bo mi pieluch brakuje.

__________

Chetnie bym byla mniej monotematyczna, tyle, ze jak siedze w domu to mam jakby malo zewnetrznej inspiracji 🙂

 

ZIMOWE DEPRESJE

niech sie ta zima w koncu skonczy!

Ludzie juz swira dostaja. Depresje. Smutki. Leki.

W Blave nie jest tak zle – to wielka zaleta mieszkania w tej czesci Azji. No i ja mam 4kg lek na cale zlo. Tamten i ta nie maja. I jak im pomoc?

Smutno mi, ze tylu znajomym smutno.

Gdzie sie pisze oficialne petycje o koniec zimy???

__________

zauwazylam, ze jak Malgosia wieczorem placze, to Boski potrafi ja uspokoic szybciej niz ja. I chetnie to robi. Bo Gosia codziennie marudzi miedzy 20:03 a 21:00.

__________

bylismy u doktora z bioderkami. Wszystko ok.

Chuck się nie śmiał

Zaczne od mojego ulubionego kawalu o Chacku Norisie:                                                            Kiedyś dla żartu porównano Stevena Seagala z Chuckiem Norrisem. Chuck się nie śmiał.

Idac dalej tym tropem ktos kiedys dla zartu porownal matke i ojca. Matka sie nie smiala!

Kurwa mac Boski jest zmeczony i spi!

Malgosia jest nadal swietnym dzieckiem. Kilka dni temu zmodyfikowala cykl dzienny a to tak, ze idzie spac o 20-21 zaraz po paszy i na nastepne karmienie budzi sie po niecalych 6 godzinach. Jak ja uloze spac po bekaniu, pieluchach itd, ochedoze sie do spania to zostaje mi jeszcze pieknych 4h snu. O 2 je znowu (caly proces zabiera niecala godzine) no i po jedzeniu o 5-6 rano wstaje.

Poprosilam wczoraj Boskiego, zeby sie nia od 7 (taka jestem dobra) troche pozajmowal. Po 10 min wstal z lozka i zaczal sprzatac. Mowie mu: gosciu, nie chce zebys wylizal mieszkanie, chce spac, wez Goche i pobaw sie z nia troche. Dobra wzial. Slysze, ze Mala tam jeczy w pokoju obok. Pytam sie go: czemu tak jeczy? odpowiada: bo ja brzuch boli.

Jak Goske boli brzuch to slychac zupelnie inaczej. Poszlam na wizje lokalna. Co sie okazalo? On ksiazke czytal a Malgosia lezala pod kocykiem na wersalce obok. No jasne, ze kwiczala! Rano to ona sie bawi! Karuzele pooglada, na lale sie popatrzy, cwiczenia porobi, a nie lezy, bo tatus i wladca ma nowego Browna.

Dal sie przekonac. Po 40 min i tak musialam wstac bo przyszedl glod wielki i trzeba bylo ratowac.

Dzisaj powtorka z rozwywki. Wstala o ok 5, jedzenie o 6 pytam sie Boskiego czy tym razem sie nia zajmie, zebym i ja dla odmiany mogla chwile pospac rano. Co odpowiedzial? “ze jest szalenie zmeczony i pojdzie do innego pokoju, zebym go obudzila o 9”

CZYM ON JEST ZMECZONY??!! Tym, ze o 2 rano 2 minuty plakala jak ja przebieralam przed jedzeniem? a moze zmeczylo go, ze caly tydzien spi do 7:30, moze wychodzic z domu na wiecej niz 30 min w ciagu dnia, je jak czlowiek (a nie glownie suche bulki z serem)?

No nic. Dzisiaj i mnie baterie wysiadaly (czesciowo ze wscieklosci) wiec poprosilam Gosie, zeby jednak pospala od 7-8 i ze ja tez pospie i wlozylam ja do kolyski z oczami jak spodki. A ona … usnela. Swiete dziecko.

Boski spi w pokoju obok. i go nie obudze. Niech sobie zmarnuje cala niedziele mam to w nosie.

UWAGA! BEDE OBGADYWAC

osoba o ktorej bede pisac nie czyta bloga, nikt z czytajacych jej nie zna i raczej nie pozna a ja nie moge jej tego powiedziec bardziej dosadnie, wiec musze choc napisac tu.

Kolezanka o ktorej pisze jest w ciazy. Kilka tygodni temu wykryto u niej cukrzyce ciazowa. Zadzwonila do mnie, wyjasnilam jej wszystkie zawilosci diety, polecilam www gdzie ma to wytlumaczone jeszcze dokladniej. Opisalam wszystkie triki ktore znam a ktore pomagaja utrzymac cukier w normie (na przyklad dodawanie do diety paru pistacji w moim wypadku bardzo oblizalo poziom cukru). Od tego czasu nie rozmawiamy o diecie zbyt czesto…

Moge natomiast czytac jej wpisy na facebooku. Wpisy typu (pisze o 9);”bylam na spacerze z psem, teraz jeszcze prysznic i zjem pyszne sniadanie.”

co mnie w tym zdaniu tak denerwuje? aby utrzymac poziom cukru w normie przerwa pomiedzy ostatnim posilkiem a pierwszym nie powinna byc dluzsza niz 9 godzin (zakladam, ze kolacji nie jadla o 1 w nocy). Sniadnanie nie powinno byc pozniej niz o 8 rano i jesli sie da zawsze o tej samej porze (a da sie, bo kolezanka juz nie pracuje). Do tego sniadanie jest najbardziej newralgicznym posilkiem, kiedy najtrudniej utrzymac odpowiedni poziom cukru. Nie powinno sie zjesc wiecej niz 40g weglowodanow i to bez jakiegokolwiek nabialu, ktory sam w sobie ma malo sacharydow ale rano podnosi poziom cukrow.

W moim wypadku okazalo sie, ze na pierwsze sniadanie moge zjesc ok 60-65g chleba z maslem (czyli tak 2 kromki) i tyle. (znam ja,  pod pojeciem “pyszne sniadanie” nie ukrywa 63g chleba typu Radotin)

Takich wpisow dala tam w ciagu ostatnich paru tygodni sporo (typ czlowieka, ktory kazdy krok opisuje na facebooku).

Kiedys nawet z nia rozmawialam o tym, ze “malo cukru w svickovej” to jednak cukier a “niezbyt slodkie ciasto” ciagle zawiera monosacharydy (delikatnie rozmawialam, choc to tak moze nie brzmi). Odowiedziala, ze ona az tak scisle tej diety nie stosuje, bo mysli, ze dla dziecka jest wazniejsze zeby mama byla zadowolona niz zeby nie musialo produkowac wlasniej insuliny.

Z tym nie zupelnie moge sie zgodzic. To jakby wozic malucha w aucie w nieprzypietym krzeselku. No, pewnie nie wyleci. Ale jak wyleci to z hukiem! Poza tym dlaczego niby mama nie moze byc szczesliwa na diecie???

Sama mowila, ze juz w 28 tygodniu ciazy dzidzius byl wiekszy niz powinien a wlasnie makrosomia (waga  urodzeniowa >4kg) a co sie z nim wiaze dystocja barkowa (problemy z urodzeniem barkow dzidziusia), problemy z oddychaniem, tetnem – sa jednym z najpowazniejszych powiklan wystepujacych dzieci matek z cukrzyca ciazowa. no i zwiekszone ryzyko cukrzycy w doroslym zyciu dzidziusia. A mozna tego wszystkiego uniknac!!!! poprzez stosowanie przez 3 miesiace glupiej diety!

Kolejnym jej argumentem bylo, ze jeszcze nie tak dwano nie robilo sie testow OGTT wykrywajacych cukrzyce ciazowa. Tez fakt. Przez delikatnosc nie dodalam, ze w kazdej wsi bylo pare “glupich Jasiow” i to tez byla norma, czemu jej nie podtrzymac?

Kolezanka przy podobnym wzroscie zwykle wazy 20kg wiecej niz ja a w rodznie ma kilku cukrzykow. Serio powinna uwazac. A do tego serio nie jest glupia. Fajna, inteligentna kobita, nie wiem dlaczego akurat w tym jej na mozg szczelilo (no i w tym, ze nadal pali, mniej ale pali… tez ponoc lepiej dla dzidziusia niz sie tak ograniczac).

Rece mi do ziemi opadaja jak gibolowi!

__________

Nocna Zmianko – tego wpisu nie uwazam za wyraz rozmiekczenia mozgu. Wsciekam sie dlatego, ze tej jej maly czlowiek w brzuchu najzwyczajniej w swiecie nie moze sie bronic! Mam nadzieje, ze to male to twarda sztuka i wszystko skonczy sie dobrze, ale matke bym jednak kopnela w dupe, ze akurat teraz gra w ruska ruletke…

PIES

Jakos tak sie stalo, ze spimy z Boskim w lozku razem z pluszowym psem z Ikei. Pies jest mniej wiecej rozmiarow Malgosi.

Pan Boski jest tak zaaferowany posiadaniem corki, ze juz z 2 razy zlapalam go na tym jak spi kurczowo trzymajac psa w ramionach przekonany ze to Malgosia, ktorej nie moze puscic.

Ach jo… 🙂

______

Malgosia akurat spi…

pies jest tak duzy jak dziewczynka

LABRADOR II

Czesc I – Besi

Przed czasem pisalam o sp. znajomym labradorze, ktory wabil sie Besi a ktory dorwal sie kiedys do worka z zarciem dla psow i jadl tak dlugo az przez skore na brzuchu bylo widac kulki.

Ja tez tak mám, lubie najesc sie tak, ze gdybym nie pogryzla, kotlecik i marcheweczka bylyby widoczne przez skore na brzuchu.

Duzo kotlecikow i marchewek!

 

Czesc II Nie urodzi sowa sokola

Gosia jest moja corka. BARDZO lubi jesc. Po kazdym posilku nie widac jej co prawda kulek na brzuchu, ale jestem przekonana, ze tylko dlatego, ze ja jeszcze nie potrafie produkowac mleka w kulkach. Poza tym wszystko sie zgadza, Gosia je az do skraju pekniecia – po jedzeniu WIDAC jak bardzo pelny ma brzuch. A gdyby nie mamusia jadla by wiecej…

 

Czesc III – dieta! Koniec z hurtem czas na detal

Nie walnelo mi kompletnie, zebym chciala odchudzac 19 dniowego noworodka. Ja dzidziusia chronie przed jego wlasna lapczywoscia. Gosia chetnie je tak dlugo az jej mleko zaczyna wyplywac nosem! Beka 2 razy w ciagu jedzenia a potem jeszcze lezy (jest na rekach) z glowa wysoko wysoko z 10 min a i tak zwykle dostaje czkawki z przejedzenia a potem sie jej ulewa. 3 dnia zycia – w czasie gdy przyzwoite noworodki jedza 20mln – Gosia ku nieskrywanemu zaskoczeniu pielegniarek zjadla 70ml (wazona przed i po jedzeniu) i dostala czkawke jak dzwon.

Ja sie ciesze bardzo, ze mám mleko i ze smakuje! Ale nie chce zeby sie mi corka utopila! Dlatego ustanowilam jej limity na dlugosc jedzenia i ze smiechem ogladam jak sie stara optymalnie wykorzystac “swoj czas”. I rosnie!

Male toto ale szybko sie uczy 🙂

_______

dzisiaj Gosia spi w nocy bardzo ladnie a w czasie tego spania tak piszczy i steka, ze ja spac nie moge.  Jakby jutro pojawil sie wpis typu “aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa” lub “skdwalaasdasdadadad” to znaczy, ze mi glowa opadla na klawiature i usnelam.

__________

ja sie kapie, a myszy harcuja:

Gosia i Tata

STARA I MLODA

po 3 karmieniu poszlysmy na spacer. Tym razem na targ.Targ jak to targ, waskie uliczki, godzina 12:30, nie za duzo ludzi.

Chcialam tylko kupic tulipany, ale musialam sie cisnac z wozem drabiniastym, bo co niby Goske przed wjazdem zostawie?

Poprosilam o 5 zoltych tulipanow. Pan zaczal pakowac ja z kasa w reku a tu sunie babcia. Sunie to za szybkie slowo – posuwa sie w moim kierunku i od razu z pretensjami, ze jej wozkiem tarasuje droge. No dobra, to sie wycofalam (wozek mam dobry,da sie obrocic praktycznie w miejscu) Konkretniej przestawilam wozek w jakis zakamarek szybko, bo pani byla nieprzyjemna. Babcia poczlapala dalej.

Gdyby poczekala ze 30-40s nie musialabym robic calego manewru, ale ona sie BARDZO spieszyla.

Babcia odeszla, ja zaplacilam. Przez glowe przebiegla mi mysl, zeby pojechac za babcia ta waska uliczka targu i poprosic ja zeby nam zrobila miejsce, bo za wolno idzie.

Zamiast tego wybralam inna droge. Pokuszenie bylo… silne.

PODSTAWY ZARZADZANIA

– to dawac jasne komendy.

Kazalam Boskiemu kupic “worki na smieci”. Kupil przezroczyste zdechlaki. Powinnam byla poprosic o worki z grubej folii, ktore uniosa tone pieluch, ktora zamierzam do nich wepchnac.

Dlaczego mysle, ze faceci sa zdolni do samodzielnej refleksji:))

________________

Malgosia i Lala

Siostrunia i Malgosia

Tata mnie kapie

Malgosia z mama