SPIOSZKI

bylismy kupic nowy komplet ubran dla Goski. Poszlismy do Mothercare – spioszki bawelniane, funkcionalne ble bla.

No to wybieram. Troche dziwne zestawienia kolorystyczne byly, same granatowe, jakies autka i troche zwierzatek. hmmm mowie sobie, moze moda taka teraz. No to powybieralam same te ze zwierzatkami, dinozaurami pomaranczowe, zolte itd.

Kupilam fure rzeczy, powinno wystarczyc conajmniej na miesiac.

Jak juz wychodzilam ze sklepu w koncu zauwazylam, ze po drugiej stronie jest dzial dla dziewczynek z kwiatuszkami, czerwonym, rozowym  itd. Debil.

Ale Goska bedzie nosic dinozaury. No a co, no!

JAK DLUGO JE MALY CZLOWIEK?

Zastanawiam sie (i licze na Twoja pomoc) czy Gosia stata sie nagle mistrzem swiata w ssaniu czy wybrala odchudzanie?

Do soboty Hania jadla 6-7 razy dziennie za kazdym razem posilek trwal jej ok 15-25 minut. Od niedzieli nagle zmienila zasady gry i je 5 do 10 min (6-7 razy dziennie). Przyznaje jak juz je to ssa jak ssak z taka predkoscia ze troche sie boje czy sie bieda nie utopi, ale po tych paru minutach nastepuje koniec, ktopka i juz jej jedzenia nie wcisne chocbym stawala na glowie.

Jestesmy w Pradze wiec nie mam wagi zeby sprawdzic, czy przybiera tych swoich 2-10dkg/dzien jak to bylo dotad. Teoretycznie do 15 tygodnia powinna przybierac ciagle w podobnym tempie (wiem, z tego sie nie strzela).  Prosze doswiadczone panie i panow o rade, czy sie mam martwic? albo jednak jakos tego cyca wciskac? Usmiecha sie, sika, bawi, tylko je jakos krocej (bo nie wiem czy mniej:)

GOSIA MA 5 kg

Zaklad rozwiazany! Przy dzisiejszym wazeniu Hania miala rowno 5kg.

Wygrala Mirzik i Hanula, ktore w swoich kalkulacjach byly najblizej dzisiejszej daty. Mirzik typowala ze Malgosia osiagnie 5kg jutro a Hanula, ze w poniedzialek.

Gosia 5 kg

obiema Gosia posyla wirtualy buziak. Mirzik moze sobie odebrac prawdziwy buziak w przyszlym tygodniu w Pradze:)

Jako bonus posylam wirtualny usmiech (latwiej uchwycic niz buziak:)

Usmiech

a od dzisiaj postaram sie pisac rowniez o czyms innym niz o Malgosi 🙂

PUSTO

Kolezanka odjechala. Zostalismy sami.

Zonkile rozkwitly z paczkow w piekne kwiaty, pogoda sie poprawila a Boski uciekl na pare godzin w gory. Nalezy mu sie, bo pracuje na dwie zmiany. W pracy to wiadomo a po pracy kapie mala, prasuje, troche sprzata, robi wiekszosc zakupow. Jest duzo bardziej zaangazowany niz to na poczatku wygladalo. A te piesni jakie odwala jak stara sie Mloda uspic 🙂 dobrze mi.

 

Malgosia

NIESAMOWITY DZIEN

Czasem czlowiek potrzebuje jakis znak, zeby wiedzial, ze od teraz wszystko bedzie dobrze.

Dzisiaj takich znakow dostalam od razu z dwanascie.

Bylysmy z Gosia na spacerze. Podroze z wozem po sklepach nie naleza do najlatwiejszych a obsluga na naszym “osiedlu” bywa rozna. Nie tym razem!

Najpierw poszlysmy na targ. Chleb (pyszny) sprzedawala mi niezwykle mila, cierpliwa pani.

Potem kupowalam zonkile. Pan dal mi jeden kwiatek za darmo.

W sklepie spozywczym w ktorym sprzedaja baby z wasami pierwszy raz udalo mi sie wjechac z wozkiem – ba, w obu kierunkach z przychylna pomoca innych kupujacych.

Drogeria zaskoczyla mnie nowa sprzedawczynia (wlascicielka?), ktora  doradzila mi zakup – tanszych!!! – niz wybrane przeze mnie chusteczek do wycierania pupy noworodka. Potem ekspedientka pomogla mi wyjechac z drogerii.

Dwoje drzwi do apteki przytrzymal mi klient a w drodze powrotnej aptekarka wybiegla z za pultu, zeby mi pomoc wyjsc przez waskie drzwi.

Zyc nie umierac. Bedzie dobrze!

ODWIEDZINY TRWAJA…

Dzisiaj chwila przerwy a jutro znowu bedzie spala u nas kolezanka. bardzo sie ciesze z wszystkich odwiedzin, ale ciesze sie na domowa pustke.

Malgorzata od wtorku strzela na ludzi powalajace, swiadome usmiechy, ale ja bym chciala wiecej, wiecej jestem nienasycona. Po kazdym zaczynam sie zastanawiac, ze moze mi sie tylko wydawalo ??!!!:))

Z nowosci: jutro w nocy pierwszy raz bedziemy uzywac pieluchy z numerem 2 – czyli na niezupelnienajmniejsze dzieci. Czyli poza drobnymi problemami zdrowotnymi na ktorych tropie jestesmy, wszystko gra. Zainteresowanych chcialabym poinformowac, ze Gosia nadal wazy wiecej niz 3 a mniej niz 5 kg czyli nadal mozna typowac kiedy nastapi ten piekny dzien a Gosia upgraduje do kolejnej wagowej kategorii.

aaa sprawdzilam eksperymentalnie. Gosia rzeczywiscie marudzi mniej niz jej 3,5 miesieczny kolega, ale jak zacznie krzyczec to jak mlot pneumatyczny. Ilosc decybeli zdecydowanie wyzsza niz kolega.

Ciesze sie na weekend. W sobote ja bede caly dzien spala a Boski bedzie sie zajmowal Malgorzata.

Przyszly tydzien spedzimy w Pradze. Mam nadzieje, ze pogoda bedzie sliczna.

 

PRZYJMUJE ZAKLADY

Przyjmuje zaklady kiedy Malgosia osiagnie 5 kg.

Waze ja codziennie rano przed 2 jedzeniem, czyli gdzies pomiedzy 5 a 7 rano.

Dla ulatwienia:

20.2 urodzila sie z waga 3360g

25.2 miala wage 3090g

15.3 wazyla 3 990g

Osoba, ktora bedzie najblizej prawdy dostanie wirtualnego buziaka 🙂

 

MYSLI

w tym tygodniu mielismy w domu duzo wizyt. Od wtorku do piatku byla Boska Starsza (potem nawet sama ugotowala moja ulubiona zupe i wyprasowala jeszcze 2 suszarki), Siostra Boskiego, we wtorek wpadl kolega z Pragi, od wczoraj do dzisiaj niezapowiedzianie przyjechali ojczym z macocha.

Juz zaczelam tesknic za Malgoska, bo niby spedzam z nia cale dnie, ale ciagle ktos jest i jako gospodarz dla innych mam dla niej czas glownie jako serwisant (pieluchy, karmienie, usypianie) brakuje mi tulenia. A to jeszcze nie koniec, od poniedzialku bedzie kolezanka z pracy, potem my pojedziemy pokazac Mala rodzinie Boskiego. W Pradze mam nadzieje zobaczyc wiele kolezanek, potem znowu odwiedziny i wyglada na to, ze zupelnie same to zostaniemy po 12.4. Juz sie ciesze.

Boski urwal sie z lancucha i pojechal biegac nad brzegiem rzeki. Chcialam zobaczyc jakis stary nagrany film, ale telewizor przestal dzialac i znowu, jak zwykle, siedze w ciszy.Od urodzenia Gosi widzialam z 2 filmy, 3 razy wiadomosci i z 2 inne programy. Mam czas, mam. Tylko jakos nie pamietam o tym, ze mam telewizor.

Zaskakuje sama siebie myslami. Na przyklad tym, ze choc mnie samej Malgosia podoba sie dokladnie tak samo niezaleznie od tego czy spi jak aniolek czy od 15 min drze sie jak opetana, bardzo sie boje oceny osob trzecich. Zalezy mi na tym, zeby “swiat” podobnie jak ja lubil Gosie zupelnie cala. Nawet jak ryczy albo kreci sie pol nocy na zmiane pogody (tak, tak nie potrzebujemy ogladac chmurki w telewizji:)

Nie zupelnie umiem sobie poradzic z dobrymi radami – na przyklad macochy. Intencje sa dobre i chetnie wyslucham rad, tylko ze i tak zrobie swoje… i obawiam sie, zeby sobie pomyslala, ze sie nie nadaje, skoro postepuje inaczej?

Musze zrobic jakies poprawki, zeby mi wydrukowali artykul do szkoly. Jak zwykle zgubilam motywacje. Na szczescie chodzi tylko o przeniesienie grafow do .pdf albo .xls i dopisanie max. 1 strone textu. Mam jeszcze 3 tygodnie. Ale napisze, napisze 🙂 Mogla bym teraz, Gosia spi, ale tak fajne, pusto w mieszkaniu, po tylu dniach… a ja mam pracowac?:)

DAROWANEMU KONIOWI…

Darowanemu koniowi nie patrzy sie w zeby. Ale jak poznac, ze sie dostalo konia???

A bylo to tak: Spodziewalismy sie po porodzie bede martwa. Dlatego bylo umowione, ze najpierw przyjedzie mi pomoc Siostronia a potem, jak bedzie trzeba, Boscy Starsi.

Siostrunia przyjechala odebrac nas ze szpitala. Byla z nami 10 dni do czasu kiedy uznala, ze sami Malgosi nie zrobimy krzywdy. Pierwsze 2 dni miala Gosie u siebie a ja ja tylko karmilam i odsypialam. Potem cale dnie spedzala z Malgosia a  nas wyganiala do urzedow, sklepu na zakupy i na spacery, zebysmy byli odpoczeci jak zostaniemy sami. Do tego gotowala, wymyla wszystkie okna w Pradze i Bratysawie (12 okien w samej Blave!!!) i zrobila niezliczona ilosc innych rzeczy. Musialam jesc rosolki, mieska i warzywa, zeby nabrac sily.

Tak…

przyjazd Boskich Starszych nie byl konieczny, bo Siostrunia wzorowo mnie wykurowala. Jak sie teraz okazalo – na szczescie.

Kolezanka rosnie tak szybko a dziadkowie dzwonia co drugi dzien, ze pod lekka presja zaprosilam tesciowa do Blavy…

We wtorek przyjechala Pani Boska starsza. Pomagac.

Mamy czwartek. Jak dotad uprasowala 2 suszarki ubranek i to jest wszystko co zdarzyla zrobic. Jesli jej nie dam sniadania/obiadu/kolacji pod nos… nie je. Ona chetnie pomoze ale o kazda pomoc ja musze osobno poprosic w sensie osobno o wyprasowanbie pieluch osobno o ubranek. Tyle, ze mnie sie ani nie chce prosic ani nie musze prosic, bo i bez niej lepiej lub gorzej dajemy sobie rade.

Innymi slowy: Když dva dělají totéž, není to totéž. Siostrunia wrrrrroooocccc!!!*

_______________

*Siostrunia jest na nartach w Alpach, wiec nie czyta jak sie tutaj podlizuje 😦 :))