SLODKIE LENISTWO

Wlasnie skonczylam prace na dzisiaj. To byl dlugi dzien. Ostatnio nigdy nie siedze tak dlugo wiec czuje sie bardzo zmeczona ale jednoczesnie niezwykle mnie to bawi, bo przeciez wiem, ze jeszcze niedawno godzina 19 to byl raczej wczesniejszy termin odejscia na tego-dniowa emeryture. Leniuszek ze mne, a co!

Ech, zmena je zivot 🙂

Wszystkie moje mysli sa skoncentowane na jedzeniu.

Mysle, ze kupie sobie fasole i zrobie jakies pikantne fasolowe cos.

A jutro wyruszam do Polski!!!! Do Sistruni, ktora obiecala, ze mnie napasie golabkami. I roznymi roznosciami. No fajnie mi na tym swiecie. Pa pa

Hoří, má panenko!

Tu byl wpis na temat wesele na morawie na ktorym bylam. Ocenzurowalam go 🙂

Bardzo sama siebie denerwuje tym co zauwazam. Czasem mam wrazenie, ze widze zbyt wiele rzeczy, ktore ludzie by chcieli ukryc tak gleboko, gleboko. Gdybym je tutaj napisala wszystko co widzialam czy mysle  to by oznaczalo, ze zdradzam jakas gleboko skrywana, prywatna tajemnice. Gleboko wierze w prawde, ze kazda rzecz, ktora robimy ma 2 powody: ten oficjalny i prawdziwy. Jest wielka sztuka zyc tak, aby te dwa powody sie pokrywaly i malo znalam ludzi, ktorzy potrafia przyznac sie do wlasnej malosci i tego 2 powodu. Ida w zaparte nawet przed samymi soba.

Skoro juz musze to wszystko widzec, staram sie pracowac nad soba tak, abym za bardzo nie dzielila sie ta wiedza z otoczeniem. Czasem nawet wygrywam. Tak jak dzisiaj.

PAKUJE MISIA W TECZKE

i bedzie czekal jeszcze miesiac, bo najblizszy mozliwy termin wakacji to poczatek pazdziernika.

Jutro jade na wesele. Boski pozwolil mi zakupic sukienke – jest przesliczna, z ciemnogranatowego jedwabiu. Mam tez korale i plaszczyk (bo ma byc 17 C).

Ide spac.

INSTRUCTIONS FOR CONTRIBUTORS – Fuck!

Koncze ten nieszczesny artykul. Juz jest napisany, juz jest po angielsku, tylko matematyka mi nie wychodzi.

Chca 21 do 27 000 slow. To mam. 26 900. Chca zeby abstrakt mial ok 250 slow, zgadza sie mam 220.

A teraz uwaga… zycza sobie podwojne odstepy miedzy linijkami a jednoczesnie 60 slow w kazdym rzadku a razem to ma dac 12 do 15 stron.

No ni chuja! Mam pojedyncze odstepy, ok 80 znakow na linijke a i tak mi wychodzi 18 stron tekstu (dobrze, ze strona tytulowa, przegladem literatury) ale zawsze. Z podwojnymi spacjami byloby 24 strony.

Juz i tak musialam wykosic ok 2000 znakow, czyli strona wypoconego textu poszla sie pasc. Jak powiedza, ze ta 2 to przeklep a chca 11 do 17 000 to sie chyba zastrzele.

Do piatku chce wiekopomne dzielo odeslac promotorowi (za tydzien filany termin, ale chce zeby jakies drugie dwa oka to przeczytaly). Mam nadzieje, ze do tego czasu cos wymysle.

ATAK STAROSCI

Jeden moj chlopak mial dziadka, ktory upominal ludzi na ulicy, jesli ich psy mialy zle obciete ogony. Pouczal rowniez pania na stranagie jezeli starala sie sprzedawac nieumyte jablka. Zawsze mnie to przerazalo (te opowiesci o dziadku, jego niestety nie mialam okazji poznac).

Dzisiaj w metrze palnelam mowke na oko 10 letniemu chlopaczkowi, ktory staral sie chylkiem, ciszkiem wyrzucac na podloge smieci z kieszeni. Moze bym nie zauwazyla, ale wyrzucal je przed lawka na ktorej siedzialam. Bardzo byl zdziwiony reprymenda. Ja rowniez bylam bardzo zdziwiona, ze mi cos takiego wypadlo z ust. Starosc zbliza sie wielkimi krokami.

NIESZCZESCIE?

23 letni chlopak, ktory wygral w tym roku konkurs na mezczyzne roku, pare dni (Bedrunka pisze, ze godzin) po zawodach popisywal sie na nartach wodnych, skoczyl I zlamal sobie kregoslup. Jest calkowicie sparalizowany. Jest mala szansa, ze w przyszlosci odzyska wladze w rekach, najprawdopodobniej nigdy nie wstanie z wozka. To byla glupota tak skoczyc i nie sprawdzic … No jasne byla. Ale i tak barzo bardzo mi go zal. Mlodosc ma swoje prawa, i jest glupia. Taka cena jest bardzo bardzo wysoka 😦

A MOZE NAUCZE SIE GRAC NA HARFIE?

No, niewiele mi zostalo niewykorzystanych pomyslow, ktorych jedynym celem jest unikac pracy nad artykulem. Wiec, moze ta harfa?

Nawet mieso na jutro przygotowalam na przyjazd Boskiego, a nie nie, nie zdarza sie czesto, zebym go witala kurczakiem po meksykansku (wlasnego pomyslu:))

Artykul przeczytalam, ku mojemu zdziwieniu nawet sie nadaje. Dopisalam bibliografie, zrodla internetowe i zostalo napisanie podsumowania.

Juz tak z druga godzine slucham 2 motywujacych piosenek Madonny i mysle czy mam walnac pseudonaukowe posumowanie typu “w rozwazaniach dotyczacych funkcjonowania” i takie tam, czy moze, niespotykane w czechach, ale blizsze memu sercu “autor jest Polka mieszkajaca w Czesi i dlatego smutek mu rozrywa serce jak czyta ankiety w ktorych czeskie dzieci z powodow nieznanych wyrazaja sie o wszystkim co polskie z nienawiscia”, ale przede wszystkim musze to JAKOS napisac.

Z powodow technicznych trudno mi sama siebie jakos wyrazniej kopnac w dupe!

A moze sie wykapie? (po raz drugi dzisiaj:)

______________

Oczywiscie bylam sie wykapac.

W “Pani” czytalam jak unikac problemow malzeniskich – na przyklad zmieniajac sposob komunikacji. I teraz cytuje jak taka domowa komunikacja powinna wygladac:

“Prosty przyklad: “Doceniam twoja prace. Domyslam sie, dlaczego nie chcesz jechac do mojej mamy. Tez bym nie miala na to ochoty, gdybym byla w twojej skorze. Rozumiem twoj punkt widzenia, ale nie w pelni zgadzam sie z twoimi wnioskami” “

O kule! gdybym rzeczywiscie walnela cos takiego Panu Boskiego zamiast tradycyjego “a do Twojej Mamusi jezdzimy jak powaleni??!!” to chyba by rzeczywiscie nie bylo klotni, bo by mi chlopak wpadl w oslupienie.

Moze ktos tak rzeczywiscie w domu rozmawia, ale to juz musi byc na powaznie rodzina z problemami… moim zdaniem. Ja tam wole zdrowe, wloskie podejscie! o

DO PRACY, RODACY!

z radoscia oswiadczam, ze udalo mi sie wczoraj napisac calkiem przyjemna recenzje.

Dzisiaj czeka mnie korekcja moich wlasnych wypocin a to moze byc duzo trudniejsze. Jak zwyke w takiej sytuacji od rana wykazuje wielka aktywnosc. Bylam w sklepie, zrobilam sobie miche salatki i zapieczone kanapki, poodkurzalam nawet pajaka pod kaloryferem.

Nagroda za wczorajsza prace bylo wyjsce do kina na The Proposal/Navrh/Narzeczony mimo woli. Bardzo przyjemne filmidlo. Oczywiscie smialam sie na cale kino, ale nie tylko ja. Z braku zainteresowanych i szczerze mowiac ograniczonej akcji poszukiwawczej bylam sama. Chyba pierwszy raz w zyciu. No w kazdym razie malo bylo takich przypadkow, jesli na jakis zapomnialam. A tu niespodzianka, obok mnie siedziala piekna blondyna, tez sama. W sensie, ze nie jestem zupelnym ufoludkiem.

LEK NA BEZSENNOSC

Dla tych, ktorzy poszukuja taniego ale skutecznego leku na bezsennosc mam swietny typ.

Sprobujcie przeczytac prace licencjacka.

Jestem w stanie przeczytac w wannie caly Twoj styl w kawalku, Ogniem i Mieczem przefrunelam przez moze 2 dni. Ale  30 stron pracy licencjackiej (30 liczac ze strona tytulowa, wstepem, abstraktem po angielsku i spisem tabelek i rysunkow) spowolnilo mi nawet kwioobieg. Musialam isc na 35 min spac a teraz szykuje sie do drugiego podejcia. Ludzie, czego niby nauczyl sie autor tego wiekopomnego dziela, ktore jest mieszanka dziel podobnych i niezbyt wytlumaczyonych pomyslow mlodego smialka? Ja nie wiem. Moze choc wytwalosci i formatowania textu.

A moze to ze mna jest cos nie tak? Gleboki oddech, mocna herbata i do boju! Potem jeszcze musze napisac ocene jakos tak zeby mu dac conajmniej 4. To tylko szkola, nie? nie ma sensu martwic rodzicow:)

CIENIE

Kazdy spotkany czlowiek, kazda nawet naglupsza decyzja czy przezyta sytuacja definjuje kazdego z nas jako czlowieka. Nie moge powiedziec, ze czegos w zyciu zaluje. Byc moze stajac dzisiaj w obliczu jakiejs sytuacji “z kiedys” postapilabym inaczej, ale tylko dlatego, ze teraz juz jestem kims innym.

Sa jednak ludzie i sytuacje o ktorych nie chce myslec. Jesli z jakies powodu samoistnie pojawiaja sie znowu w moim zyciu odwracam wzrok od wspomnien i usilnie unikam wytwarzania jakichkolwiek nowych.

To wyjatkowo nie apropos, ale tak ogolnie, mysle o tym od dluzszego czasu.