MOJ WPIS W ENCYKLOPEDII

Byl kiedys taki odcinek Simpsonow w ktorym Hommer wyjatkowo popisywal sie inteligencja i zaczynal miec obawy, ze jego zdjecie bedzie wykorzystywane jako ilustracja slowa DEBIL w slowniku.

Mam powazne podejrzenia, ze jako drugie zdjecie ilustracyjne moga umiescic mnie.

Bo wszystko musi sie dziac naraz, oczywiscie:

a) znalazlam w sypialni pudelko ze splesnialym ciasteczkiem, ktore tam ukryl Pan Boski – i postanowilam je wywalic

b) wczesniej – rzecz niezwykla- postanowilam zrobic porzadek w portmonetce – i wywalilam wszystkie papierki co tam mialam.

Poszlam sie kapac. W tej kapieli uswiadomilam sobie, ze wsrod wyrzuconych papierkow jest jeden bardzo wazny.

…Kto nie ma w glowie ma w rekach…

Nastepne 10 min spedzilam na delikatnym przekladaniu zielonego ciasteczka do drugiego worka na smieci z pomoca plastikowej reklamoweczki.

Akcja zostala uwienczona sukcesem. Papierek sie znalazl a ja wyszorowalam rece po lokcie. Houk

Β 

DZIEN DZIECKA

Dzisiaj organizuje sobie dzien dziecka. Bedzie polegal na tym, ze za 38 min odejde z pracy bez wyrzutow sumienia. Zakupie sobie duzu duzo warzyw na salatke. Wyprodukuje salatke. Napcham sie do nieprzytomnosci. A potem jeszcze nie wiem. Mysle o wannie, ksiazce, telewizji. Ach jaka to przyjemna wizja.

Szef wszystkich szefow, handlowy i moj wlasny szef osobisty sa na wakacjach. Pierwsze dwie sztuki mnie nie interesuja, ale brak trzeciej ma na mnie bezposreni wplyw – poza normalnym zestawem obowiazkow jestem biurem informacyjnym. Wczoraj odpowiadalam na pytania Hospodarskych novin, dzisiaj cudem udalo mi sie wepchac dziennikarza zamias siebie do programu na temat przyszlosci Skype na CT24.

Brak szefow ma rowniez wielka zalete – pracy jest wiecej ale narad mniej, a te proporcje sa dla mnie niezwykle kuszace.

Jest mi dobrze, ostatni tydzien byl bardzo intensywny, wiec musze dzisiaj odpoczac, ale jest milo. A jutro, jutro bede w pracy tylko do 16:45 bo potem jade na Morave do Dziadka Pana Boskiego. Uff, no nic. Bedzie fajnie:)

OPERACJA DUNAJ – ALBO MALE CZECHY, WIELKIE KOMPLEKSY

Chyba wybiore sie na polsko – czeski film pt “Operacja Dunaj” a to dlatego, ze juz dawno nie czytalam tylu krytycznych opinii na temat jakiegokolwiek filmu.

Gdyby ktos mial ochote poczytac po czesku zapraszam na przyklad na serwer Aktualne.cz http://aktualne.centrum.cz/kultura/film/recenze/clanek.phtml?id=643321

Co ciekawe dwie osoby, ktore film widzialy: AW i kolezanka z marketingu (Slowaczka) twierdza, ze film byl calkiem, calkiem, a momentami usmialy sie jak norki.

Prawde mowiac mysle, ze te czeskie komentarze dotycza w zasadzie historii a nie filmu samego.

Dla Czechow wkroczenie wojsk ukladu warszawskiego w 68 roku to ciagle tragedia na poziomie naszego stanu wojennego za ktora ich zdaniem powinnismy sie wstydzic i chodzic kanalami do 3 pokolenia. Tyle, ze u nas historia prezentowana jest lekusko inaczej a jesli ktos mnie kiedys o tym co sie w Czesi w 68′ dzialo uczyl, to byly to 3 zdania malymi literami obok numerka 17 pod tekstem.

Z niezrozumialych – dla mnie- powodow, Czesi oczekiwali, ze film Operacja Dunaj bedzie w swojej wymowie znaczaco przepraszajacy – a on najwyrazniej nie jest. Co ciekawa nie zostawiaja na filmie suchej nitki a graja tam – komplet -najlepsi czescy aktorzy: Hrusinsky, Issova, Povelka, Holubova, Dusek ba Menzel (laureat Oskara) – to jakby u nas walnac same Jandy, Olbrychskich i Korzuchowskie (zeby dodac mlodszego pokolenia).

Wierze, ze film nie musi byt najwyzszych lotow, wierze, ze jest malosmieszny, ale jednak megakily z TAKIMI aktorami nakrecic sie nie da! A tu prosze bardzo 100 negatywnych komentarzy na stronce gdzie zwykle wyleje lzy pod filmem takΒ  z 10 osob.

A wiec komplesy. Ostatnio zaczynam podejrzewac Czechow o jakis rodzaj antypolskiej paranoi. Prosze bardzo artykul z dzisiaj: http://www.novinky.cz/zahranicni/evropa/175390-polsti-lekari-usmrtili-21-lidi-pri-testovani-vakciny-proti-ptaci-chripce.html –> Polscy lekarze zabili 21 osob podczas testowania szczepionki na grype. A te komentarze – marzenie: ci Polacy, katolicy, ryje wstretne …

Kolejny artykul i znowu Aktualnie (ktore kocha Polske – ich szef, to moj bardzo dobry kolega, wiec to nie kwestia dziennika:) http://aktualne.centrum.cz/zahranici/evropska-unie/clanek.phtml?id=641794 – wybrali Buzka, aby stal w czele parlametu europejskiego i co? Znowu polecam komentarze: gdybym Polakow nie znala to bym uciekla z krzykiem! Polacy sa agresywni, nie mysla o niczym innym tylko o kradziezy Zaolzia a sam Buzek stary jak swiat.

Taka lektura jest dla mnie szokujaca, bo niby pomarudzic na temat Polski i Polakow to lubi i Pan Boski, ale jednak nigdy nie bylam dyskryminowana ze wzgledu na pochodzenie. Za to, ze jestem baba – oczywiscie, to ulubiony czeski sport, ale za to, ze Polka – nigdy. Wiec dlaczego?

COCO CHANEL

Siedze w metrze I zastanawiam sie co napisac o wlasnie obejrzanym filmie?

Nie moge powiedziec, ze mnie zachwycil, bo oczekiwalam, ze bedzie w nim wiecej uczuc niz bylo. Nie moge napisac, ze mi sie nie podobal – bo przyznam – acz niechetnie – ze moja nieumubiona Amelia stworzyla w nim ciekawa kreacje.

Krotko mowiac – to co dotad slyszalam o Chanel bylo barziej tragiczne. Film jest o panience z czystego sierocinca, ktora potem troche spiewala, przygruchala sobie “mecenasa” a potem zaczela wybrzydzac, bo gosc nie chcial jej wziac na salony. Poza tym – jak sie wydaje – dal jej wszystko – milosc, dowcip, bezpieczenstwo. Coco zakochala sie w innym, ale ten mial ja za utrzymanke, bo zone to jednak z kasa trzeba miec, ale zmotywowal do dzialania. A potem zabil sie w aucie.

Losy Chanel slyszeli chyba wszyscy – ciekawe jest to, ze dla mnie jej historia jest w filmie opowiedziana wlasnie tak bez entuzjazmu.

Ale moze wlasnie takie jest prawdziwe zycie? Bez fajerwerkow zalosci czy extazy?

Jezeli tak wlasnie bylo – zycie Coco toczylo sie troche na granicy desperacji a troche nudy. Chanel w mojej glowie wyglada jak na filmie, ale chce wierzyc, ze byla ciekawsza.

MEZCLAR – CO SIE DZIEJE W MOJEJ GLOWIE

1.Zmianka pozegnala sie z Kotem – przyjaciolka I kawalkiem zycia. Bardzo to bylo przejmujace pozegnanie. Zmianko, zmierzch jest obietnica poranku. Zawsze, na szczescie.

2.Tylko dobre wiadomosci – unikam innych, nie chce slyszec. W czeskiej telewizji trabia, zeby uwazac na kosiarki. Jednemu dziecku odciely roczke, innemu nozke. Glupia chwila nieuwagi I tak ogromna tragedia. Dlaczego swiat nie moze sie na chwile zatrzymac I skupic na dobrych uczynkach?

3. On mi kupi buty! – Boski napisal mi dzisiaj SMS do pracy, ze w sobote pojdziemy kupic jakies ladne buty dla mnie. Nie wiem co mu sie stalo, ale poprosze czesciej!

4. Wkladki higieniczne – przepraszam, ze temat taki osobisty ale nurtuje mnie ostatnio. Odkrylam istnienie wkladek I zadziwiaja mnie swoimi rozmiarami! Nie nosze stringow ani innej minibielizny a jednak nawet te do stringow sa za duze jak na wiekszosc moich majtek??!! – grupa docelowa dla wyrobcow sa chyba moherowe berety. Ja musze jeszcze znacznie “podrosnac”

5. 5 Y – przezylam piersza z porad na temat planow piecioletnich. Zgodnie z przewidywaniami sranie w banie – a kiedy pan prowadzacy manager zadal nam zadanie domowe – odmowilam wypelnienia. Powieszialam, ze mam spotkania ciurkiem od 9 do 18 30 a musze jeszcze pare rzeczy zrealizowac/ dogadac – aby wynikiem spotkan nie bylo tylko gadanie. Bardzo go zdziwila moja krnabrnosc – ha! Bo mnie jeszcze gosciu nie zna. I tak odeszlam z pracy po 19 (na szczescie spotkania skonczyly sie o 17). Nie, nie dam sie zwariowac – a w kazdym razie nie dla idei. Ktorej nie wierze πŸ™‚

6. Impreza – jutro powinnam isc na parapetowke do informatykow. Fajni goscie, ale ja len jestem. Spiacy bardzo. Dobranoc πŸ™‚

BRUM BRUM MNIE SIE NIE CHCE

Zaczyna mnie meczyc praca. Znowu musze chodzic na tak niewyobrazalnou ilosc porad, ze NIE MAM CZASU PRACOWAC. Denerwuje mnie to, bo nie uwazam, ze jestem na nich konieczna. Wiekszosc to troche filozoficzne spotkania gdzie na techniczne tematy wypowiadaja sie ludzie z marketingu, albo z redakcji. Po co??? Rozumieja pojecie adres IP? Od poniedzialku do srody zaplanowali mi 12h czystego czasu na temat plany na przyszlych 5 lat.nie mowie o tym ile spotkan musze z tego powodu przeplanowac! Bajer, tylko, ze ja potrzebuje byc z ludzmi, zebysmy spelnili nasz wlasny plan na 2 tygodnie! Nie chce ciagle siedziec po godzinach, zeby po tych spotkaniach rozdzielic prace, albo opisac co chce, albo napisac do Izraela! Zwlaszcza, ze polowa z tych narad nie ma sensu a czesto dostaje szalu jak slucham tych bzdetow. Problem jest w tym, ze goscie nie moga sie zdecydowac czy ja (I pare innych osob) mamy pelnic zadania wysokiego managementu (strategie, sranie w banie, wielkie decyzje), czy sredniego managementu (wymyslec konkretne rozwiazanie dogadac sie z technikami na realizacji). Obu funkcji na raz pelnic sie nie da – zwlaszcza w ciagu 8-10h, ktore mam ochote poswiecac na prace. Jakies pomysly jak te sprawe rozwiazac?

GLUPIA JAK MYSZ

Jako dziecko wiele razy mialam chomika. Zwykle nazywal sie Tuptus. A potem dostalam od Gucia myszke. Byla pieknosciowa, ale nie tak madra jak moje chomiczorki. Chyba zle ja karmilam bo zachorowala na brzuszek I byla bardzo snieta. Potem jej sie na chwile zlepszylo I juz juz biegala po patyczkach. Byla jeszcze chora, wiec spadala z nich I wstawala a ja mowilam: Myszo Ty moja glupia oszczedzaj sily, bos chora. A potem zdechla.wylam Guciowi do telefonu a on cierpliwie sluchal.

Wczoraj mialam rewelacje zoladkowe. Stracilam tak 1,5 kg moze troszke wiecej.Dzis nie mam jeszcze sily isc do pracy, ale oczy juz mam wielkie. Bede robic to I tamto. Wiadomo, ze ja nie padne jak mysz, ale musze uwazac, zebym sobie nie zrobila krzywdy.Musze sie starac pic troche I gotuje sobie ryz. Na poczatek.

[more]

M

ZMECZENIE

Jestem padnieta. Tak cudownie zmeczona do ostatniej komoreczki w ciele.
Tyle osob na wakacjach a ja w Pradze, musze troche wyluzowac tez. I sprobuje balaganu nie zrobic, zebym w piatek przed przyjazdem Bosciunia sie nie musiala meczyc.
Usssyypiam

[more]

M

IDE NA LOWY, BOR WOLA!

Wczoraj bylam z kolezanka na kolacji w centrum. Byla pyszna. Kolezanka zaparkowala auto w domu handlowym wiec wstapilam do Promodu. Nie zawiodl. Obnizki sa przepiekne! Kupilam sobie dwie bluzki za cene jednej i to niewielka cene jednej:) a do tego korale (aaaa, ja korale? kto to bedzie nosil:)

Mialam tylko chwile wiec low byl niedokladny. Musze to natychmiast naprawic. Plan jest nastepujacy: posprzatam troche, zrobie miche salatki na przyjazd Boskiego, zapieke kapustke wedlug przepisu Siostruni, a potem pojde na lowy.

Krotkie, i tak zawsze kupuje w 3 sklepach; Promod, Zara, Mango – wszystko na jeden ulicy.

Tylko telewizja mnie zawodzi. Jest 12 costam wiec w TV powinien byc program publicystyczny: Pytania Waclawa Morawca a tu nic. Jakies glupoty. Jak ja moge w takich warunkach pracowac co?? :))

I zupke zrobie! w planie mam chlodnik litewski. Mam buraczki, jajo, kefir, ogora, ziemniaczki, pieknie. To jest zycie jak w Madrycie. Lece sprzatac, zeby na zakupy czas zostal!

DESZCZOWE LATO

Za oknem pada. Dzien jest dziwny, nawet spac sie nie chce, takie nic. Zmusilam sie do wyprania 2 pralek, 2 zmywarek, ogarniecia lodowki, zakupow jedzeniowych I wypucowania lazienki. To w zasadzie cala moja dzisiejsza aktywnosc. Az wstyd. Pan Boski plynie na kajaku z kolegami gdzies na polnocy Czech. Mam nadzieje, ze borok za bardzo nie zmoknie.Wczoraj o 22 zrobilam sobie 3 jaja sadzone z serem. Czasem jestem pelna podziwu dla wlasnej glupoty. Myslalam, ze pekne. W Cameui ,czy jak sie to pisze, ogromne obnizky cen, niestety rozmiar 36 maja bardzoogromny a w kazdej sprobowanej bluzce wygladalam jak dziecko stroza (jedenaste).