Spal u nas dzisiaj jeden nadety jak balonik Szwajcar. Przed udaniem sie na spoczynek, chcialam mu powiedziec, zeby zapamietal swoje sny, bo te z pierwszego spania na nowym miejscu sie spelniaja. Ale bylo juz bardzo pozno, a ja cholernie zmeczona, wiec komorki jakby wolniejsze i nie umialam znalezc w glowie slowa "sen", ale "koszmar" owszem. Pomyslalam, ze nie bede przemeczac moich dwoch komorek dla tego goscia i stwierdzilam "zapamietaj swoje dzisiejsze koszmary, na 100% sie spelnia, bo spisz tutaj pierwszy raz". Pan Boski, Szwarcar i Spiacy-u-nas-w-srody Kolega popatrzyli sie na mnie a w oczach mieli napisane wielkie "koszmary???"
A ja powiedzialam: "no tak koszmary, to taka polska tradycja" obrocilam sie na piecie i z bananem na ustach poszlam spac.