Wlasnie szczesliwie skonczylismy ostatnia narade. Mamy godzine 19:21. Wspaniale, prawda?
Dzien byl zaskakujaco malo stresujacy. To juz drugi dzien, w zasadzie bez nerwow. Robie postepy. Jeszcze tylko nauczyc sie wychodzic wczesniej z pracy i juz bede w domu.
Jezeli nic sie nie zmieni za miesiac przeprowadzimy firme do centrum Pragi. Czyli opcja najlepsza z mozliwych. Bede pracowala jakies 350m od miejsca w ktorym znajduje sie (jeszcze) moja stara firma. Na obiad bede mogla chodzic z Panem Boskim! (stawia:))
Ale fajnie, ale fajnie. Mam nadzieje, ze sie uda!