nikt pomocy nie potrzebuje… no chyba, zebys chciala dac kasiorke, to sie raczki przylepia…
Mamy w firmie monitory. 10 starszych, ale dzialajacych monitorow 15”.
Zoferowalismy je chyba 12 instutucjom w okolicy (domom dziecka, szkolom, fundacjom itd) i co? Pies z kulawa noga sie nie zainteresowal.
Bo stare, bo nie plaskie, bo… zielone (bez powodu).
Nie potrzebuja.
Zaznaczam, ze nie chcielismy ich przekazywac z wielka papa. Chielismy je oddac w dobre rece, zeby nie musialy wyladowac w koszu na smieci tylko u kogos komu sie przydadza. Ale wyladuja.
Bo biedne, to te instytucje sa tylko jak je pokazuja w telewizji. W normalnym zyciu chyba mniej.
To bardzo uspokajajace wiedziec, ze niczego im nie brakuje. Mam nadzieje, ze z punktu widzenia zamknietych tam bajtli sytuacja wyglada podobnie.
Generalnie… zenada. W domu wszyscy zdrowi, wiec git 🙂
Â