Komary gryza a Boski chrapie niemilosiernie. Prosilam go, zeby zmienil pozycje to na mnie warknal ze "mam pamietac, ze to on chodzi do pracy wiec musi sie wyspac i nie mam go budzic".
No to sie wynioslam. Mszcze sie tym, ze mysle sobie kolo kogo moglam spac zamiast niego i ten inny pewnie wcale by nie chrapal.
Ja chce innego, co nie chrapie o! Ja chce spacccc