Z drugiego pokoju slysze muzyke i glosy komentatorow sportowych. Rozpoczela sie uroczystosc otwarcia igrzysk.
Zawsze bardzo ciesze sie na olimpiade. Potem jestem zaskoczona sama soba jak siedze i gapie sie w telwizor na jakies przedziwne dyscypliny, ktore w wiadomosciach sportowych nie wywolaja we mnie nawet sekundy przemyslen.
Teraz duzo mowi sie o Tybecie. Prawde mowiac nie wiem dlaczego teraz, skoro sytuacja w Tybecie jest krytyczna od wielu wielu lat.
Zastanawiam sie czy to by komus pomoglo, gdybym akurat ja nie ogladala moich ulubionych igrzysk na znak protestu? Mnie nikt nie zauwazy. Ale moze to zle podejscie?
Dla odmiany nigdy nie mialabym odwagi poprosic o jakies wyrazne protesty sportowcow. W koncu oni ostatnich kilka lat oddychaja olimpiada, zyja tylko po to, zeby mogli tam dzisiaj przejsc przed calym swiatem a potem rzucic czymstam, przemiejscic sie szybko lub precyzyjnie albo wygrac mecz. Nie mozna im tego zabierac.
Jakie jest Twoje zdanie? uwazasz, ze powinnismy na znak protestu zignorowac Olimpiade, czy jednak cieszyc sie wygranymi lub choc uczestnictwem naszych zawodnikow?
______________
dla przypomnienia komentarz z poprzedniej Olimpiady http://soltera.blox.pl/2006/02/OLIMPIADA.html