ILE JE BOSKI?

Wczoraj wpadli z niezapowiedziana wizyta Ojczym i Macocha. Bylam na targu, kupilam jarzyny na obiad. Potem w sklepie kupilam jakies sery i wedline na sniadanie.

Ale wrocmy do pierwotnego tematu. Ile je Boski?

Na sniadanie: Boski je miseczke platkow, jogurt albo cos malego i herbate

Na obiad: je obiad w knajpie obok pracy, jak to tutaj bywa zwyczajem

Na obiado-kolacje: je to co mu przygotuje, wiec zwykle jakies jedno danie, ale duzo.

Kolacji nie je. Ewentualnie cos malutkiego slodkiego.

Ale to wszystko pod warunkiem, ze nie mamy gosci. Jezeli przyjada do nas jacys goscie rezim jedzeniowy Boskiego zmienia sie zasadniczo. Napisalabym to tak: poza sytym, domowym obiadem, na kolacje zwykle je tyle, ile nalezy koniecznie zjesc, zeby nie bylo z czego rano zrobic sniadania dla gosci.

Przed wyjazdem do USA zjadl wieczorem 9 (slownie: dziewiec) bogato przystrojonych kanapek. Rano musielismy walnac jajecznice.

Jak ostatnio byla Macocha z Ojczymem zjadl caly ser i pomidory. Byla znowu jajowa.

Tym razem posnanowilam sie przygotowac lepiej. Kupilam na dzisiejsze sniadanie CALY CHLEB, duze opakowanie wedliny i bardzo duze sera.

Dzisiaj rano musialam sobie poradzic z 5-cioma koleczkami wedliny i 3 plastrami sera. Reszte zjadl wieczorem.

On chyba, Boski, tyle energii spala jak musi byc mily, ze je 2 razy tyle co normalnie. I inne rzeczy niz normalnie.

Pojechali. Na sniadanie Pan Boski zjadl jogurcik

Leave a comment