Poznalam dzisiaj nowe angielskie slowko – FRENEMIES. Oznacza polaczenie slow FRIEND – przyjaciolka i ENEMY – wrog. FRENEMIES – rywalizujace przyjaciolki.
Mialam kiedys taka jedna Frenemy – obie, wiem to z pewnoscia, bylysmy dla siebie z jakichs kosmicznych powodow toksyczne, ale wiedzialam, ze akurat "toksyczny czlowiek", to nie jest najbardziej precyzyjne okreslenie dla naszego zwiazku. Tak, to Daria oczywiscie – w zakladkach jest link na jej blog, ale niestety nie ma co zagladac, bo juz ponad rok nic nie napisala.
Prawde mowiac nie mam zielonego pojecia dlaczego nasza przyjazn sie zrywalizowala a potem skonczyla. Nie chce opisywac "rozstania", bo nie ma sensu pisac zle o zmarlych (przyjazniach). Rozstanie bylo jak tornado podczas erupcji wulkanu. Uff… mam ten mail, tylu zlych rzeczy na swoj temat nigdy w zyciu nie przeczytalam w kawalku. Niektore byly nawet prawdziwe.
Problemem byla z pewnoscia rywalizacja – tylko, ze zupelnie niezrozumiala. Dlaczego? obie podrozujemy, tyle ze ona z zasady na wschod, ja na zachod. Ona byla lepsza z matematyki, ja z polskiego. Ona plywala stylowo, ja szybko. Ona byla bardziej systematyczna, ja pomyslowa. Ona jest niska, ja wysoka. Ona ma burze blad (krotkich) wlosow, ja 3 dlugie i bardzo ciemne itd. Nawet faceci sie nam podobali inni! Jak mozna porownywac a do tego walczyc o nieporownywalne z innym?
Pamietam taka okrutna klotnie na Dworcowej w Bytomiu. Szlam do domu przegrana jak leszcz. Potem mi mowila, ze ona tez szla przegrana. I tak sobie umilalysmy zycie gdzies pomiedzy miloscia i nienawiscia.
Teraz nasze drogi rozeszly sie tak daleko, ze watpie, ze sie jeszcze kiedys zejda. W mojej glowie pozostaje nieustannie. Kategoria: Niespelnona milosc Podkategoria: szkoda, bo fajna laska. Moja droga Frenemy.