DANAJSKI DAR

nie mam pojecia czy jest jakis polski odpowiednik, w kazdym razie oznacza to prezent o ktory sie nie prosilo a ktory przynosi wiecej szkody/pracy/problemow niz uzytku.

Dostalam od Boskich Starszych kwiatki na taras. No fajnie, sami przywiezli, sami posadzili. Tyle, ze kwiatki nalezy podlewac codziennie. A codziennie to ja co? nie mam czasu, ochoty, komorek mozgowych do pamietania… i to wszystko byloby ok, gdyby nie to, ze fizycznie mnie nie ma codziennie wiec nawet jakbym sie starala to nie mam szans. 

Naprzyklad jutro wieczorem pojade i wroce w poniedzialek wieczorem. Co z tego wynika? Jeden z kwiatkow juz po tygodniu wyglada jak snieta ryba. Kwiatki lubie. Ale te co mam w domu sa oswojone, podlewam je raz na tydzien, czasem sobie pogadamy, lubia cien i jest im dobrze.  Biedne kwiatki!

 ________

doktorat nie chce mnie porzucic. Studenci oddali 242 wypelnione ankiety i wszystkie z podobnego typu szkol wiec ma sens sie tymi ankietami zajmowac. Wiec znowu sie bede chwile starac. Juz sama nie wiem po co to robie.To jeden z typow mojej upierdliwosci – nie lubie nie konczyc rozpoczetych rzeczy. Zobaczymy kochani moi, zobaczymy.

w piatek bede walczyc. 

Leave a comment