DZIKA FURIA

odwiedzila nas dzisiaj znajoma (ksiegowa z poprzedniej pracy) z corka (20 letnia). Przyszly o 17:30. O 20:15 Gosia dostala takiej kurwicy, ze uciekly. Przypuszczam, ze byla to kombinacja zmeczenia i glodu (choc godzine wczesniej zjadla miske makaronu), bo ostatnio miewa napady zaskakujacego apetytu. Niby wiem, ze dzieci tak po prostu maja, ale to byl taki szal, ze i teraz sie troche wstydze. Jak odeszly zjadla pol bulki… i polowe makaronu z zupki chinskiej. Czemu taki oryginalny zestaw? bo jak jest w takim szale to trzeba agenta do zadan specjalnych a tym niewatpliwie sa makaroniki z zupki chinskiej. Spokoj, spokoj przewrazliwiony czytelniku… z 4 raz w zyciu je jadla wiec raczej nie padnie od tej chemii. Jak ktos ma dziecko, ktore lubi jesc to moze wprowadzac zdrowa zywnosc, a jak ktos ma niejadka to sie cieszy jak dziecko zje cokolwiek. Moje jest na etapie, ze czasem zje sporo, ale dokladnie wybranej paszy. No i git:)

W trakcie zjadania makaronikow tak skakala po krzesle, ze z niego spadla i jeszcze sie jebla glowa o sciane. Normalnie by zaczala ryczec tak ze by sie pozygala. Ale dzisiaj oznaczylo by to strate MAKARONIKA wiec jak jej powiedzialam, ze zaraz wyzyga makaronik to zamarla i natychmiast sie uspokoila, zeby zadnego nie uronic przez przypadek!

Nadal jestem w szoku po tym szale. Dobrze, ze to tylko z 10 min trwalo i ostatniego takiego ataku nie pamietam juz miesiace, bo by mnie wykonczyla. Uff. 

Advertisement

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s