SEN O GLOWIE

Miala dzisiaj fabularny sen. Taki z gatunku tych, co miewa Siostrunia. Wielowatkowy (byly wstawki z mafia), wielojezyczny (jak mnie chcieli zabic krzyczalam po angielsku, hiszpansku i czesku, po polsku nie… nie wiem dlaczego). Ale najciekawszy byl poczatek, ktory sprawil, ze sie zagapilam no i to wywolalo klopoty.

Mieszkalam w amerykanskim hotelu, a budynku po drugiej stronie ulicy miescila sie siedziba firmy w ktorej obecnie pracuje. Postanowilam, ze pokarze ludziom z firmy Maglosie. Wyciagnelam ja z kolyski jak ja Pan Bog stworzyl i zanioslam kolezankom. Szczerze mowiac nie wzbudzila zainteresowania. Wiec pobralam ja i odnioslam do motelu. Tyle ze…

ona byla naga jak ja nioslam i bylo jej zimno. Jak wrocilysmy do hotelu zauwazylam, ze sie jej z tego zimna wsysla glowa do srodka (nie bylo jej widac wcale a wcale). Dopiero po pewnym czasie, jak sie ogrzala, to jakby wyleciala ta glowa ze srodka przez poczkowanie. No tak, ale w tym czasie do moich drzwi pukala mafia…

JUTRO BEDZIE LEPIEJ!

Metoda prob i bledow odkrylismy, ze Gosia jest alergikiem. Z duzym prawdopodobienstwem ma alergie na mleko… bo jesli ja jem cos z mlekiem, ona ma problemy. Po wyeliminowaniu z mojej diety mleka i produktow pochodnych czesc dolegliwosci Gosi ustapila.

Lekarka przepisala jej 5 kropel/dzien leku na alergie i… dostalismy z powrotem naszego mega-aniola. W ciagu dnia Gosia jest duzo aktywniejsza niz byla 2-3 tygodnie temu, ale jest tez duzo spokojniejsza, mniej boli ja brzuch a skora nie jest juz tak sucha.

Czyli jest lepiej. A jutro bedzie jeszcze lepiej.

Bedzie dobrze!

CYWILIZOWANY KRAJ, Z LUDZMI TO BYWA ROZNIE

na poczatku pare slow o realiach:

w Pradze w zasadzie nie mozna przyjsc do szpitala z brzuchem i oczekiwac, ze pozwola Ci tam rodzic. Porodowke trzeba wybrac z duzym wyprzedzeniem i zarejestrowac sie na porod w 14 tygodniu ciazy. Wszyscy lekarze i radzace te zasady znaja. Szpital stara sie o kobiete w ciagu ostatnich 4 tygodni ciazy, chodzi sie tam na kontrole, monitory, kursy przedporodowe. System moim zdaniem dziala bardzo dobrze. Nie ma niespodzianek. Ale jednak…

przechodzimy do sedna sprawy:

glowne wydanie wiadomosci jedna z najwazniejszych wiadomosci dnia: znana, ale dosyc mala praska porodowka nie przyjela rodzacej kobiety i odeslala karetke tlumaczac sie, ze juz teraz ma przekroczone limity przyjec i po prostu nie ma dla niej lozka. Moga przyjac 6 porodow dziennie a tego dnia przyjmowali 14. Kobieta w asystencji lekarza z tegoz szpitala bez problemu urodzila zdrowe dziecko w wyposazonej w tym celu karetce.

Pokazuja rzecznika prasowego porodowki: tlumaczy, ze lekarze odbierali bardzo skomplikowany porod, ze odejscie groziloby smiercia matki i dziecka, ze kobieta (ta z karetki) nie byla zarejestrowana na porod. Ze wyslali doswiadczonego ginekologa. Zrobia wszystko aby taka sytuacja sie nie powtorzyla. Potem mowi ktos z ministerstwa aby wytlumaczyc zasady. Potem ci z karetki potwierdzaja, ze woz jest odpowiednio wypozazony, ale… bla bla. Wszyscy przepraszaja.

i teraz uwaga… ostatnie zdanie z relacji:

matka, ktora urodzila dziecko w karetce, wyszla nastepnego dnia na rewers, dziecka sie zrzekla i zostawila je w szpitalu.

WSZYSTKO CO SZWAJCARSKIE JEST OBIEKTYWNIE LEPSZE!

Panstwo Boscy Starsi maja 2 dzieci: Boskiego i Siostre Boskiego. Maz Siostry Boskiego jest Szwajcarem. Od lat wszystko co maja/zrobia/kupia oni, zwlaszca jesli zrobia to w Szwajcariijest zwykle jakby obektywnie lepsze niz cokolwiek co mamy my:)

Tym razem przyszlo na zakup mebli do pokoju dziecinnego (dzidziusia zrobili sobie OD RAZU jak uslyszeli, ze my tez bedziemy miec, wiec niedlugo sie urodzi).

W zeszlym tygodniu rodzice Boskiego byli u Siostry Boskiego a tam skladali melbe do pokoju dziecinnego. I co sie okazalo? Ze sa oczywiscie niezwykle piekne (czego sie spodziewalismy) ale uwaga sa tez WIEKSZE!

Hmm… to juz jest ciekawostka… na zalaczonym obrazku widza panstwo lozeczko Gosi wraz z Gosia, zeby bylo latwiej wyobrazic sobie jego rozmiary.  Lozeczko – jest… z tych bardzo wiekszych, ma 147 cm dlugosci i da sie je rozebrac tak zeby Gosia spokojnie mogla w nim spac za 5 czy 7 lat gdyby byla taka polityczna wola.

Stwierdzilismy z Boskim, ze prawdopodobnie malemu kupili od razu loze malzenskie w wianie:)

Gosia na Lozeczku

WAWEL

Przyznam, ze godziny mijaja a mnie to denerwuje bardziej i bardziej. Dlaczego ZAWSZE we WSZYSTKIM musimy przesadzac. Gdzie Kaczynski na Wawelu? a dlaczego niby? bo mial pecha? Kwasniewskiego i Jaruzelskiego tez tam pochowamy? Nie, bo czerwoni? a co niby?Dla jednego beret dla drugiego czerwony krawat!

Dla mnie na Wawelu ma prawo lezec Krol.

Tak bym chciala, zeby wszystkie ofiary nieszczescia potraktowano z naleznym szacunkiem i pamiecia, ze wobec smierci wszyscy jestesmy rowni.

Taka byla wola rodziny? Bo co? dobrzy ludzie? wierze! Na pokladzie bylo wiele dobrych ludzi. Codziennie umiera wiele dobrych ludzi. Niestety nie kazdy z nich mial brata blizniaka.

NIE SZUKAJMY WINNEGO

przeczytalam artykul o awarii na jednym z czeskich serwerow. W zasadie dobra dziennikarska praca, pozbierali tam opinie na temat tragedii znalezione na roznych rosyjskich portalach. I co z tego wyszlo? ze jakis niesubordynowany polski pilot nie sluchal co mowi wieza, ba! nie znal rosyjskiego (btw, dobrze, ze nie musieli londowac w Korei, bo to by sie na 100% rozbili, jesli to ma byc warunek), nie zglaszal wysokosci a do tego pewnie prezydent albo conajmniej general zmusili go, zeby sprobowal wyladowac po raz czwarty itd itd… komentarze jeszcze gorsze. A przeciez my jeszcze nic nie wiemy. Dlaczego odpowiadac juz dzisiaj?

Prawde mowiac mysle, ze nie ma sensu szukac winnego. I tak nigdy sie nie dowiemy jak daleko bedzie wersja oficjalna od tej prawidziwej. Bo nawet gdyby to byla osobista decyzja Prezydenta, ze musi sprobowac jeszcze raz… to nigdy sie o tym nie dowiemy, nikt nie przyzna, ze zabil 98 osob. Tak samo gdyby to byla decyzja jakiegos generala. itd itd

Po co to komu wiedziec?

Jesli juz musza szukac, mam nadzieje, ze odkryja jakas nowa nieznana wlasciwosc konstrukcji samolotu, ktora pojawila sie pierwszy raz i ten po prostu sie rozpadl.

Nie chce winnych, chce zebysmy sie z tej tragedii nauczyli, ze czlowiek nadal nie jest silnejszy od przyrody i w koncu byli troche mniej butni. I zaczeli zyc dzisiaj. Bo wczoraj to historia, a jutro wcale nie musi sie zdarzyc.

 

_________

z tym Wawelem to powaznie przegieli.

_________

dziekuje wszystkim znajomym z Czech, Slowacji, Litwy za slowa otuchy skierowane do rodzin polskich zmarlych w czasie katastrofy lotniczej, ktore dostalam w sobote. Bylo ich bardzo duzo.

PANI i MALA PANIENKA

Znowu czytalam Pania.

Moja uwage zwrocily jak dotad 2 artykuly:

SIOSTRA – byly 2 siostry, jedna uwielbiana – nieomal prawniczka, narzeczony, piekna, sralala, druga przecietna. No i ta idealna przez nieuwage i z komorka w rece wjechala w grupe ludzi, 1 osobe zabila, 2 zranila. Wyrok: 8 lat wiezienia.

Cala rodzina miala z tym wielki problem. Zalamka, wiadomo. Przecietna siostra 5 miesiecy nie poszla do wiezienia odwiedzic spadajacego Aniola.

I to mnie dziwi.

Gdyby moja Siostra zrobila cokolwiek zlego (zwlaszcza przez przypadek) to na pewno bym jej nie zostawila samej! Ani nie kopala do niej jeszcze, bo to takie zle co zrobila.

Na kim niby ma ta idealna polegac jak nie na wlasnej siostrze? przeciez nie specjalnie wjechala do tych ludzi! Rozumiem, kara sprawiedliwa. Ale Siostry nie zostaly wymyslone, zeby kary wymierzac. Siostra ma siedziec, chocby w milczeniu, ale siedziec i sluchac. Moja w kazdym razie taka jest.

 

LIST JANDY – do Krystyny Jandy napisala jakas 60 letnia babka z Wiednia, ze zyje pelnia zycia a to zadne kolorowe gazety o niej nie pisza i dlaczego. Janda odpowiedziala bardzo madrze. Ze juz nie sa (ani ona ani pani z listu) w grupie docelowej, bo maja to za soba. Nikt im taniej rady “jak zdobyc faceta” nie sprzeda, ani cudownego leku przeciw zmarszczkom. Zycie znaja od podszewki i nie dla nich tanie przepisy jak zyc, smakowac kazdy dzien lubia na swoj wlasny sposob. Na koncu napisala cos w desen, ze w tym wieku “kobieta potrafi sie cenic, i sobie cenic”. Bardzo ladnie napisane.

c.d.n … bylam tylko 30 min w wannie, bo wolalam isc spac jak Boski z Gosia byli na spacerze.

_______

Apropos KOBIET (ek):

Fanaberia dala mojej malej kobietce 2 sliczne prezenty. Serduszko, ktore powiesze na karuzeli i bardzo smieszna czapke. Radosc jak widac byla wielka:

Malgosia sie smieje

Goska

Gocha

BOHATER WESTERPLATTE

no i przechwalilam.

Osobiscie jestem zwolennikiem pozytywnej motywacji, ale u Boskiego dziala tak, ze jesli tylko go pochwale to spoczywa na laurach. W niedziele odwalil show dla rodziny z kapaniem Goski w umywalce, ciotki padly na twarz i Boski uwaza, ze ma spelnione.

Ostatni tydzien mial katar i oczywiscie umieral. Specjalne traktowanie, musial sie wyspac i byl nieprzyjemny jak swinia – wiadomo smierc kliniczna.

Tym katarem mnie zarazil. Jestem kobieta, katar nie wywoluje u mnie drgawek przedsmiertnych, ale nie jest to stan specjalnie przyjemny. Jak sie okazuje ja sie wyspac nie musze a czas ktory Boski spedza z Gosia uwaza za pomoc MNIE. Wstalam o 5, on o 9:30 i jeszcze mi powiedzial, ze jestem jak kukulka, ze najchetniej dalabym komus Goske pod opieke. Tak… chetnie bym dala, ale zaraz potem zjadl sniadanie i poszedl do wanny.

Ciesze sie oczywiscie bardzo, ze nie olewa jej calkowicie, ale przyznam, ze kapanie plus  MAAAXX z 2-3 godzinki dziennie, ktore jest w stanie jej poswiecic jakos mnie nie rzucaja na kolana. Zwlaszcza, ze oczywiscie musze go w tym czasie obskakiwac. Nie mozna zrobic sobie herbaty z dzieckiem na reku, samemu otworzyc drzwi przed wozkiem itd itd. W tym czasie ja powinnam gotowac i sprzatac. I to wszystko bym pewnie przezyla ale on MNIE pomaga. MNIE. Mnie nosi, mnie kolysa itd itd.

Jestem przewalcowana i bardzo spiaca, bo mala meczy brzuszek(?) i od 4-5 rano spi ale jeczy strasznie, wiec ja ciagle wyciagam, tule i wkladam do lozeczka.

Nie skarze sie, bo zdecydowanie widzialy galy co braly. Zadziwnia mnie, ze tylko moje…