PREZENTACJA

Jutro o 9 rano zaczne prezentowac i skoncze tak 1h 15 minut pozniej. Sama przygotowalam prezentacje, wiec wiem dokladnie o co biega, ale i tak powinnam ja z 2 razy powiedziec. Niestety mam ciezke niechcenie.  Juz i tak godzine odpowiadalam na maile z Izraela, wiec chcialabym sie troche polenic. Chcialabym rowniez zrobic jutro powalajaca prezentacje, buu musze sie jakos pospinac i jednak pogadac do sciany. To jedyny sposob jak prezentowac dobrze. Ja wiem, gdyby nie ten len w glowie;)

 

ODPOCZYWAM

Ostatnich kilka dni pracowalam w takim tempie, ze dzisiaj postanowilam troche wyluzowac. Nie zebym nie miala co robic, bardzo mam, ale mniej bardzo niz wczoraj i tego bede sie trzymac.

Pan Boski jest ostatnio dziwny. Przede wszystkim odnosze wrazenie, ze jego zdaniem powinnam "przezywac" tydzien i oszczedzac sily na aktywny weekend z nim. Uwaza, ze nie powinnam tyle pracowac, spotykac sie z jakimis kolezankami po wieczorach, bo potem w czasie weekendu jestem padnieta. W czasie weekendu powinnam miec najwiecej energii jego zdaniem.  To, ze ja lubie zabiegane tygodnie i padniete weekendy, najlepiej z ksiazka w wannie, a jak bedzie dobre papu to juz zupelnie bajer, to go nie interesuje. Bo jego zdaniem powinno byc inaczej i tyle… Awanture mi zrobil straszna no i znowu spedze weekend na wsi z cala jego rodzina. Ja lubie te bande Boskich, ale potrzebuje chwile byc sama, czy to takie dziwne???

Przed wyjazdem do Blavy mialam obawe czy bedzie mial do mnie szacunek jak nie bede pracowac. Zabawne jest, ze okazalo sie, ze mial duzo wiekszy niz ma zwykle. Ciagle wydziwia jak to malo zarabiam i tyle pracuje. A jak bylam w domu to zachwycal sie kazdym ciastem z zakalcem. Faceci sa dziwni. Boski jest dziwny.

Hmm powinnam sie zastanowic gdzie dzisiaj pojde na obiad? czy ja juz jestem glodna, czy dopiero za chwile? Fajnie tak powydziwiac po tygodniu kiedy na obiad technicznie nie bylo czasu:)

Buziaki.

WOJNA DOMOWA

Szef o ktorym juz wczesniej pisalam zajmuje sie bardzo wieloma uslugami. Jest odpowiedzialmy za 5 osob takich jak ja a kazdy z nas zajmuje sie X produktami. Niestety szef z przyczyn obiektywnych i subiektywnych ma sklonnosci zajmowac sie glownie 2 z 5 grup produktowych. Do przyczynm obiektywnych nalezy fakt, ze te uslugi duzo zarabiaja, do nieobiektywnych to, ze byly z nimi wielkie problemy i szef w zasadzie kilka miesiecy dwoil sie i kroil zeby doprowadzic projekty do konca.

Dzisiaj zaczyna sie kampania reklamowa dotyczaca jednego z produktow najwazniejszych. Jej czescia jest moj produkt. Kampania jest przekladana od 3 miesiecy bo byly problemy z jego dokonczeniem. Od tygodnia nie dziala czesc mojego produktu, ale IT w USA dwoi sie i troi, zeby poprawic blad. Kosztowalo mnie duzo wysilku, zebym przekonala marketing, zeby przesuneli kampanie o 1 (slownie: jeden) dzien, zeby moj produkt zaczal dzialac i Izrael i Ameryke, zeby termin naprawy byl tak krotki. Udalo sie.

A szef z urlopu napisal do mnie i do marketingu, ze eee nie ma sensu przekladac tej kampanii o jeden dzien, bo TEN JEGO produkt czeka.

Wkurwil mnie do nieprzytomosci. Napisalam mu, ze musi sobie uswiadomic, ze jego dzislania maja wplyw na to jak produkty sa odbierane w firmie. Ze nie moze sobie wybrac 2 grup produktowych a reszte olac dlugim sikiem. Ze jesli moglismy czekac 3 miesiace na produkt A to 1 dzien oczekiwania na produkt B nie powinien nikogo zabic. Napisalam mu to bardzo bardzo wprost, przezywa w konwulsjach.

Nie chodzi o te kampanie ale o pelno drobnostek. I nawet nie chodzi o mnie ale o team ludzi, ktorzy widza jego zachowanie. Jesli maja dac do swojej pracy serce, musza wiedziec, ze to nie jest szefowi (wielkiemu) obojetne.

Ja tez lubie wiedziec, ze jak juz siedze do 21 zeby cos zalatwic to gosc to doceni. 

Wieczorem sie uspokoilam, przeprosilam za forme goscinnych wystepow a dzisiaj zaczynam prace z nowa werwa:)

O DUZYCH FACETACH

Zaliczylam wielki lot. Pracuje w nowoczesnym budynku do ktorego prowadza drewniane podesty. Na takim podescie mialam wczoraj ekwilibrystyczny wystep. Poslizgnelam sie a potem walnelam jak dluga najpierw do tylu (wykrecajac sobie przy tym kostke, ale zyje, tylko troche boli, spoko i walac glowa o podest)  a potem walac sie jeszcze w szczene i lokiec.

Zobaczylam gwiazdki, kolega odprowadzil mnie do samochodu i jakos dojechalismy na obiad.

Tutaj musze wspomniec ze juz raz nieomal lecialam, ale wtedy to bylo z o 2 glowy wyzszym szefem, ktory mnie chwycil i na obiad doszlam o wlasnych nogach i bez urazu. Wczoraj bylam na obiedzie z malym (wzrostem ale nie duchem) kolega ktory nie mial szans mnie zlapac z powodow technicznych.

Jest to jednoczesnie odpowiedz na pytanie dlaczego mezczyzna powinien byc wyzszy od kobiety. Zeby ja lapal. Boski wyciagnal mnie spod auta pod ktore sie rzucalam niezmierzona ilosc razy, bo mial sile wytargac mnie za szmaty na chodnik. Takze panowie, przyjmuje oferty od 185+

KRYZYS

Oficjalnie mamy kryzys. Przekonala mnie o tym moja dzisiejsza wizyta w banku.

Pani 10 razy przepraszala, ze musialam 5 minut czekac a potem biegala jak w ukropie przygotowywujac dla mnie jakies dokumenty. Bank sam zaproponowal mi zmiane rachunku na lepiej oprocentowany i jakies 4 karty kredytowe za darmo dla mnie i calej rodziny, przelewy za darmo, internet banking za darmo. Bla bla a wszystko dlatgo, ze boja sie, ze przeniose kase do innego. No ale jeden z innych ma wlasnie lepiej oprocentowane wklady i chyba jednak przeniose. Zastanawiam sie czy nie zagrac w otwarte karty i powiedziec jakie chce oprocentowanie i niech sie zdecyduja sami.  Powiedzialam, ze musze leciec ale ze moze wpadne zmienic ten rodzaj rachunku a pani wpadla w poploch i kazala mi koniecznie zadzwonic zebym nie musiala czekac.

Zebym tam jeszcze miala jakas kase, ale nic takiego, normalne oszczednosci i jakos dotad tak nie skakali.

Kochani zloci. Oficialnie mamy kryzys. Jak widac ma to i pewne zalety.

btw, dzisiaj zafundowalam sobie super dzien. 

Wyszlam z pracy o 14:15 bo mialam spotkanie w miescie. Spotkanie skonczylo sie o 15:50 a potem skoczylam do banku i spotkalam sie z para znajomych. Najpierw z moim kiedys szefem a potem z kiedys kolezanka z pracy. Wlasnie wrocilam. Bardzo odpoczeta. Czuje sie jakbym miala dzisiaj wolne:)

Musze tu troche ogarnac zeby mnie Boski nie zabil i spakowac sie bo jutro jade do Siostruni 🙂 a w sobote mkniemy na kulig!

WYZYWAM CIE NA …

Znalazlam zdanie…

"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj. Śnij. Odkrywaj. " M.Twain Na co Ty masz ochote a boisz sie sprobowac? …

6:42

poszlam spac o ok 19:20. Najpierw mialam w planie spac godzine, ale po jakichs 20 minutach czekania na sen stwierdzilam, ze nie ma sensu marnowac tak ladnie rozpoczetego wieczora i przelaczylam budzik na 5:40.

Nie udalo mi sie dokumentnie wyspac z fantastycznego humoru, ale jednak poprawa (drobna) jest widoczna a w kazdym razie jestem wyspana. Wlaczylam zmywarke, posprzatalam lozko i kanape w pokoju, wymylam Agradable i moge zaczac nowy dzien. Biorac pod uwage, ze jest troche wczesnie rano mam w planie: przed wyjsciem do pracy napisac 2 maile sluzbowe i poogladac ankiete, ktore bardzo potrzebuje do szkoly.

Milego poniedzialku!

NIE W SOSIE

Przyznaje bez bicia ze jestem nie w sosie. Jakas taka "zostawcie mnie w kacie a ja chetnie przespie reszte zimy".

Po pierwsze spadaja samoloty. Mam wrazenie, ze samolotom wszystkim, nagle skonczyl sie okres gwarancji i teraz zaczely nagminnie spadac. Troche mnie to zaczyna martwic. 

Boski odjechal i zobacze go za 2 tygodnie, bo za tydzien wybiera sie z kolegami w gory a ja jade do Siostruniu.

Taka ogolnie jestem przejechana trabantem. Chyba pojde spac. 

A od jutra bede miala 3 dni z Izraelcami. 

Ide spac, bo sama siebie nie moge zniesc taka marudna jestem.