MARTA FOX?

Jak kiedys przez pikosekunde chcialam isc do szkoly aktorskiej uczylam sie wiersza na prazentacje.

Mysle, ze byl Marty Fox. Zaczynal sie tak:

Wlasnie chcialam Ci powiedziec, ze odchodze.

Niczego nie mozemy dzis zostawic przypadkiem. Oczu przymknietych bez cienia prawdy…

I dalej nie wiem. Przypomnialam sobie o Marcie Fox, po tym jak zobaczylam link

na jej oficialna strone na jakims blogu. Tyle, ze ta oficialna strone jest strasznie bidna, wiec nie znalazlam wiersza,

ktory jakos wypadl mi z glowy, ale nie z serca. Pamietam, ze byl bardzo przejmujacy.

Czy ktos go jeszcze pamieta?

:)

Jednak zrobilo to na mnie wrazenie. Inaczej nie liczylabym pociagow od 4 rano:) wszystko ma swoje zalety: polowa obiadu ugotowana, a zanim Pan Boski wstanie mam szanse dokonczyc czytac Karenine.

NA ZLOSC MAMIE ODMROZE SOBIE USZY

nie wybrali mnie. A ponoc nawet zadnej z nas. Wszyscy (poza 1 wyjatkiem:), ktorym musialam powiedziec o porazce, z entuzjazmem poinformowali mnie, ze to nie szkodzi. Pewnie to dlatego, ze znajde lepsza prace.

No dobra. Dalam sie przekonac.

W ramach trucovani (nie wiem jak to napisac, ze czlowiek stoi w kacie  z zalazonymi rekami i pokazuje jak to jest zly na caly swiat:) nie gotuje dzisiaj obiadu. A co! Taka swinia jestem. Pan Boski niesmialo zaznaczyl, ze on chyba umrze z glodu. Nie szkodzi. Jestem biedna nieszczesliwa i koncze Karenine, nikt mnie nie kocha i nie chce i tak w ogole, nie bede gotowac i juz! 🙂

Inne wiadomosci: mamy piekny, letni dzien, jest goraco i zastanawiam sie nad wlaczeniem klimatyzacji. I tak generalnie jest mi dobrze (ale i tak nie bede gotowac 🙂

_____________________

Jak czytam w Annie Kareninie jakie skomplikowane i pachnace nawet z kart ksiazki obiady jedli, to mi slinka leci. Zastanawiam sie dlaczego wszyscy nie pekli z przejedzienia? Rozumiem, ze nie kazdy cierpi na syndrom labradora, ale jednak tak roznorodnym potrawom chyba trudno sie oprzec.

KOBIETY W BRATYSLAWIE

Kobiety w Bratyslawie sa piekne. Maja (nieomal wszystkie) dlugie wlosy, pomalowane paznokcie, zgrabne ciala i duze piersi. Slowaczki dbaja o siebie a na ubrania musza wydawc fortune, ale to procentuje. Prezentuja sie wspaniale. W porownaniu do Czeszek sa duzo bardziej zadbane i blyszczace. Goraco polecam!

UMARLA CIOCIA DRYPCIA

Siostra mojej Babci. Ciocia Drypcia – tak ja nazwal moj Dziadziu i jakos tak wszyscy przestalismy o niej mowic inaczej. W moich myslach Ciocia Drypcia na zawsze pozostanie mloda. Byla 8 lat mlodsza od Babci, miala "nowoczesne" mieszkanie i mowila gosno o Solidarnosci. Kiedys, w te swieta, kiedy Dzidzio i Wujek kupili tak wysoka choinke, ze nie weszla do mieszkania o wysokosci 4,20 m ciocia i cala jej rodzina i cala rodzina drugiej siostry Babci "wpadly" na Wigilie. Chyba niezupelnie oczekiwanie. Siedzialo nas przy stole ze 20 osob. Byly pomarancze, uszka, makowiec i wszystko inne a ja dostalam kolorowe cymbalki na urodziny. Kazdy klawisz inny. Jakze ona byla wtedy mloda, troche jazgotliwa i jakby z innej bajki niz moi Dziadkowie "statej daty". A choince skrocili pien i jakos wcisneli do kata ogromnej jadalni.

Ciocia byla taka elektryzujaca. Na pogrzebie Mamy bylam zaskoczona, ze jednak nie ma juz 60-ciu lat, jak zwykle, kiedys. Wczoraj bylismy w jej miescie i myslalam o tym jakby to bylo ja odwiedzic. Powiedziec, gdzie w tym roku bylam, bo zawsze sie pyta a czasem posylalam jej kartki. Jak zwykle skonczylo sie na planach.

Za to na cmentarzu u Mamy i Dziadkow bylo jakos tloczniej, wiecej ruchu, wiecej mysli i slonca, ozywienie. Nie wiedzialam, ze juz czekaja na nia. Bylo slonecznie i cieplo. Odeszla

360° FEEDBACK

Od kilku dni wymieniam listy z kolezanka z liceum. Znalazla mnie przez Nasza Klase i napisala, bo ma senstyment do Slowacji i Slowaka w szczegolnosci. Prawde mowiac w liceum jakos tak nigdy nie bylo okazji, zeby sie dokladniej poznac, bo kazda mialysmy swoich znajomych.

Ona zostala lekarzem. W mojej klasie Ci, ktorzy mieli zostac lekarzami, to byla inna kasta. Musieli sie wiecej uczyc ( a zwlaszcza mowic o korepetycjach, cenach korepetycji, znajomych asystentach, koniecznych do zdania egzaminow itd itd) i z naszego punktu widzenia byli tacy lepszejsi niz my – reszta swiata. Nie wywyzszali sie, ale na biol-chemie to bylo naturalne, ze sa wyjatkowi i juz.

Ona do "wybrancow" nie nalazala. Mysle, ze jak ktos sie zapytal to odpowiadala, ze idzie na medycyne, ale nie pamietam transparentow. A potem szok! Czesc z tych najlepszych z najlepszych sie nie dostala a Ona bez problemu. I teraz jest lekarzem. Ja nawet nie mialam odwagi, zeby pomyslec o medycynie, bo bylo jasne, ze nie bede miala kasy na te wszystkie, konieczne, jak sie wydawalo, korepetycje, ona zamiast sie zastanawiac – dzialala.

W ramach wymiany listow napisala jak mnie wtedy odbierala. Najbardziej zaskoczyla mnie czesc opisu niby-mnie wtedy "piękne błyszczące wlosy-do dzis pamiętam, ze wzorem fryzury był dla mnie skręcany kok jak Twój" . W kontekscie tego co ostatnio pisalam o wlosach – bylo to dla mnie szalone zaskoczenie. Jak jej (ma bardzo duzo, dlugich, czarnych, pieknych wlosow do pasa) mogly sie podobac moje wlosy???

Czekam na werdykt z jednej rozmowy kwalifikacyjnej. Bardzo bym chciala, zeby byl pozytywny. Konkurencja jej wielka a kandydatow szuka kilka firm rekrutacyjnych.  W ubieglym tygodniu bralam udzial w assessment center z okazji tej pracy i ten wczorajszy list od Niej przekonal mnie, ze nie ma sensu zastanawiac sie nad tym co podczas assessment center zrobilam i nie zrobilam, bo oceniajacy i tak widzieli mnie zuplenie inaczej niz ja siebie. Skoro ona widziala na mojej glowie "piekne blyszczace wlosy" tam gdzie ja widzialam 2 straki, to rownie dobrze moze byc zupelnie odwrotnie. Wiec moze to co swoim zdaniem zrobilam podczas rozmowy dobrze, zrobilam zle i odwrotnie:) To smieszna sprawa z tym co wszystko sie nam wydaje a czasem jest tylko nasza prawda.

PRYSZNIC

Rozmawialam dzisiaj z jedna pania. Po 40 min powiedziala mi, ze jej za malo uwaznie slucham. Zastanawiam sie czy miala racje? Pewnie tak. Nastepnym razem bede musiala starac sie bardziej.

Generalnie musze sie zaczac starac bardziej. I koniec marudzenia!

BRR, JAK JA NIE LUBIE URZEDNIKOW

Przestala nam dzialac telewizja. Hmm. Dziwna sprawa, restartowalam w znany mi sposob… ciagle ten sam napis: usluga jest niedostepna.

Dzwonie na infolinie: mily pan kazal restartowac inaczej i jakby co dzwonic znowu. Nie pomoglo.

Dzwonie 2 raz: po krotkim poszukiwaniu, niemila pani zmieszala mnie z blotem, ze mamy nie zaplaconej faktury. Ciekawostka dropsa, bo z tego co wiem zaplacilismy kazda fakture, ktora dotarla, zwykle sporo przed terminem.

Ale pani nie byla niemila dlatego, ze faktura nie byla zaplacona, pani byla niemila bo ma to we krwi, albo ma bardzo nieprzyjemny dzien. Mowie, ze nie wiem o jaka sume chodzi i gdzie ja mam niby poslac skoro faktura do nas nie dotarla. Pani sprintem wybublala numer telefonu, wiec jeszcze raz spokojnie poprosilam ja o powtorke z rozrywki, bo nie jestem w stanie zapamietac ani zapisac jak mowi tak szybko.

Nastapil drugi sprint. Ok. Potem jeszcze na mnie cos wykrzyczala wiec poprosilam o numer jej przelozonego. A niby dlaczego? A dlatego, ze jest nieprzyjemna a jak sadze z tonu nie tylko dla mnie, wiec moze powinna sie zastanowic nad zmiana zawodu. Zabulgotala jeszcze bardziej… telefonu mi nie dala, wiec moglam tylko polozyc sluchawke, zeby nie sluchac jej pienienia (zeby bylo jasne nie mialam w planie dzwonic:)

Nie, nie musze sluchac warczenia niespelnionej pani. Kiedys pol roku dobieralam telefony w hotelu, wiem, ze sie da byc przyjemnym w kazdej sytuacji. Zwlaszcza, ze jestem zwykle tak przestraszona jak mam gdzies dzwonic, ze nie mam szansy byc agresywna, bo wlasnie dostaje zawalu, agresji nie moglam wywolac…

Zadzwonilam na numer dotyczacy faktur, przemila pani wytlumaczyla mi co, gdzie i dlaczego mam zaplacic i z jakiego powodu faktura mogla nie dotrzec na czas. Sama radosc mowic z pania nr 3.

Telewizja jest polaczona z internetem, a pani byla bardzo niemila, wiec moze sie tak stac, ze do czasu kiedy pieniazki nie dotra nie bede miala internetu. Wiec to jest list pozegnalny :))

Zycie jest piekne. Sami je sobie kurwimy zlym humorem. Milego dnia, zycze pani numer 2. BARDZO nierzyjemnej.