Z PLECAKIEM NA POKAZIE MODY

wczoraj rano mialam przesilenie czwartkowe. Bardzo nie chcialo mi sie wstawac, a jak juz wstalam to stwierdzilam, ze wlosy jeszcze jakos wytrzymaja a zamiast codziennej bluzki wystarczy sympatyczny sweterek. No i nawet tak bylo.

Do czasu kiedy zadzwonila AW i poinformowala mnie, ze idziemy na pokaz mody do hotelu SAVOY, bo jej szefowa costam. Lekko zszokowana ta informacja zapakowalam plecaczek i poszlam. Juz w tramwaju doszlam do wniosku, ze nie dosc, ze wygladam zle to jeszcze jade jako jedyna 30 -latka z plecaczkiem!!! na pokaz mody ( w pracy mam torebke… ale jakos nie wpadlam na to, zeby sie do niej przepakowac).

Na szczescie AW wybaczyla mi moj rozbisurmaniony gust i poranne lenistwo. W efekcie spedzilam przesmieszny wieczor na bardzo srednio przygotowanym pokazie (z udzialem Leosa Marese*) niezwykle niegustownych ubran. Gdyby biedny projektant tudziez modelki slyszaly jak sie nabijamy nie byliby specjalnie szczesliwi :))

Po bogatym raucie, skladajacym sie z 3 tortow z nazwa bulgarskiej firmy, ktora wprowadza na rynek swoje wstrzasajaco modne ubrania** pojechalsmy do domu.

W drodze powrotnej AW opowiadala mi sen swojego meza a przy ten czesci w ktorej male, nieszkodliwe dinozaury wychodzily z przereblu, ktory wykopali z mezem w celu uratowania swojego auta, ktore zamarzlo na naszej ulicy!!! obie nieomal poplakalysmy sie ze smiechu.
Jak widac w dobrym towarzystwie mozna sie bawic nawet majac plecak na lekko-pol-srednim pokazie mody:)

*gwiazda lokalnej telewizji
** odniesli sukces w Rosji… to sporo tlumaczy

CHYBA SOBIE KUPIE CHOMIKA

Chomik pasuje do mojej osobowosci – rozmiarem (jest malutki), upodobaniami (gryzie marchewki) i przytulnoscia (tu osobowosc ma pewne rezerwy:).

Chomik jest przyjemny w eksploatacji (je malo) i madrzejszy od myszy (moja ostatnia i jedyna mysz nie grzeszyla inteligencja, choc tez byla sympatyczna) i generalnie taki moj.

Jesli pojedziemy do Bratyslawy to Pan Boski kupi mi chomika syberyjskiego.
Mysle, ze jak wszystkie chomiki z dziecinswa bedzie sie nazywal…..No kto zgadnie?

STARE, ALE OD ZAWSZE ULUBIONE


REKTOR
Przeskakuje najwyższe budynki za jednym zamachem
Jest silniejszy od lokomotywy
Jest szybszy od pocisku
Chodzi po wodzie
Rozmawia z Bogiem

PROREKTOR
Przeskakuje niskie budynki za jednym zamachem
Jest silniejszy od lokomotywy parowej
Czasami dogania pocisk
Chodzi po wodzie gdy morze jest spokojne
Rozmawia z Bogiem, jeżeli otrzyma specjalne pozwolenie

DZIEKAN
Przeskakuje niskie budynki z rozbiegu i o tyczce
Jest prawie tak silny jak lokomotywa parowa
Potrafi strzelać z pistoletu
Chodzi po wodzie na krytym basenie
Czasami Bóg zwraca sie do niego

PRODZIEKAN
Ledwo przeskakuje budkę portiera
Przegrywa z lokomotywą
Czasami moze trzymać broń bez obawy o samookaleczenie
Bardzo dobrze pływa
Rozmawia ze zwierzętami

PROFESOR
Odbija się na ścianach probując przeskoczyć jakikolwiek budynek
Może zostać przejechany przez lokomotywę
Nie dostaje amunicji
Pływa pieskiem
Mówi do ścian

DOKTOR
Wbiega do budynków
Rozpoznaje lokomotywę dwa na trzy razy
Moczy się pistoletem na wodę
Utrzymuje się na wodzie tylko dzięki kamizelce ratowniczej
Bełkocze do siebie

PANI Z DZIEKANATU
Podnosi budynki i przechodzi pod nimi
Zwala lokomotywę z torów
Łapie pocisk zębami i go rozgryza
Zamraża wodę jednym spojrzeniem.
Jest Bogiem

LEKKI CHLEB

Wczoraj dostalam "reprymende" od Pepika Naczelnego, ze na naradach nie slucham dostatecznie uwaznie i ze kreatywny mowi za duzo a na poczatku nie na temat i dlatego narada byla za dluga i zona czekala itd.

Staralam sie nie wypienic, nawet ze sporym sukcesem.
Ciesze sie, ze mial odwage mi to powiedziec, to oznacza, ze ma do mnie zaufanie. Powiem nawet, ze ma troche racji, bo nie zawsze jestem w stanie siedziec skupiona i spogladac z zainteresowaniem kilka godzin jak w glowach moich chlopcow kielkuja wiekopomne pomysly. Moglabym ich zostawic samych, ale bez mojej obecnosci chlopcom wyraznie pracuje sie gorzej… bo kazdy jest indywidualista i potrzebuja czasem spojrzec na Niunie a ta ma ich wzrokiem poprowadzic dal przez niebezpieczne warkniecia kolegow.

Czemu zapienilam? bo szef to taka glupia funkcja. Musisz odpowiadac z rozmyslem, "byc otwartym na zlozone okolicznosci" jakie permanetnie szargaja podwladnymi, przewidywac, planowac a czesto myslec i za nich a przede wszystkim byc wyrozumialym i SLUCHAC.

Podwladny ma natomiast szeroko rozwiniety modul KRYTYKA. On krytykuje a Ty dziekujesz i myslisz: modl sie chlopcze, zebym to wytrzymala i nie bluzgnela. Bo tak tak… podwladni tez czasem popelniaja bledy, ale nalezy do nich podchodzic ze zrozumieniem i spokojnie, stopniowo wyjasniac i zawsze chwalic!!!

Moja reakcja na reprymendy jest czesto podobna: A co bys Pepiku zrobil Ty, zeby uspokoic tego od marketingu? Wszyscy wiemy, ze kreatywny musi sie wygadac, ale potem ma dobre pomysly. Jakbys chcial zaradzic tomu wygadaniu?

Na to pytanie Pepik odpowiedzi nie zna. Moze jakies rozporzadzonko napisac? Nie Pepiku, sila nie dziala, jako szef musisz 3 razy chwalic 1 napominac. No to Pepik juz nie wie.

Dobra, pomarudzilam, ide chwalic.

ZYCIE OD KUCHNI … co to za zycie?

Po pracy wybralismy sie z Panem Boskim do kina. Film wybieralam ja, niestety.

Polska nazwa filmu brzmi: "Zycie od kuchni". Powiem krotko: porazka.

Spodziewalam sie, ze zobaczymy lekko sentymentalna komedie romantyczna. Zamiast tego ze zdziwieniem obserwowalismy podstarzala twarz Catherine Zeta-Jones i wysilki blizej mi nieznanego Aarona Echarta (przynajmniej troche charyzmatyczny), ktorzy GRALI pare szefow kuchni.

Akcja: Catherine… w filmie Kate jest szefem kuchni w jednej "fancy" restauracji na Manchattanie. Mysli TYLKO o gotowaniu, z psychoanalitykiem mowi o gotowaniu, czyta wylacznie ksiazki kucharskie, wstaje o 4:30 zeby przygotowywac sie do gotowania i planowac, planowac, planowac.

Zeby skrocic: siostra Kate ginie w wypadku a ona musi sie nagle stac matka dla ok. 9 letniej dziewczynki. I co sie okazuje? Kate urodzila sie, zeby byc matka! Jest wyrozumiala, opiekuncza, pelna taktu i co najciekawsze NAGLE przestala byc opetana gotowaniem. Napisze wiecej… mala Zoe TANCZY w jej restauracyjnej kuchni na Manhattanie z powiewajacymi wlosami do pupy!!!! Kate jest nawet sklonna wziac dzien wolnego, zeby POBIC sie z Zoe poduszkami… romantyka taka, ze az sie plakac chce, ale ja mam pedanta w domu i nikt mi kitu nie bedzie wciskal, ze kobieta opetana planowaniem bedzie pierze po lsniacych parkietach rozpylac!!! Koniec tez jest warty opisu, ale moze jednak sie wybierzesz wiec przemilcze.

Idac na film wiedzialam, ze scenariusz bedzie schematyczny, spodziwalam sie, ze wszystko skonczy sie happy endem. Nie wiedzialam natomiast, ze film bedzie pelen dluzyzn, pseudointelektualnych jekliwych scen w wypranym z kolorow pieknym, manhattanskim apartamencie w tle. Nigdy nie uwazalam Catherine Zeta-Jones za aktorke wysokiej klasy … w komedi romantycznej miala by szanse pokazac pazurki (moze) w komedio-dramacie nie! Nie, nie nie!

No da sie zniesc taki film, widzialam gorsze, ale cienizna.
Po seansie popedzilismy do domu na Dr. Hause’a. OK, scenariusz jest zawsze taki sam, ale przynajmniej pomysl dobry.

SPOTKANIA Z CZAROWNICA

Bylam dzisiaj na drugim w moim zyciu spotkaniu z Czarownica.
Czarownica jest 2 lata strasza ode mnie a pozytywna energia az z niej kapie…
Czarownica twierdzi, ze jestem uzalezniona od Pana Boskiego. No i ma racje bo lubie chlopaka juz
"nějaký ten pátek". Czarownica sugeruje, ze ja tez jestem troche czarownica… i tez sie z nia zgadzam, bo kazdy jest przeciez troche dziwny a ja – co do czego nie mam watpliwosci – mam jedna klepke bardziej.
Tak minelo dzisiejsze wczesne rano… a co u Was dobrego?

LINIA ZMIANY DATY

innymi slowy… moja Siostra miewa sny. Ten jest tak piekny, ze musze przedrukowac…

Zawsze miałam dziwne sny,
jak filmy. Prędzej czy później sceny przeżyte na jawie znajdują
odzwierciedlenie w moich snach, snach które zwykle pamiętam, a co jeszcze
zabawniejsze czasem udaje mi się przerwany sen "dośnić". To bardzo
smieszne uczucie.

Śniło mi się kiedyś coś
takiego:

Historia rozegrała
się w "Stanch", tak gdzieś w Górach Skalistych, albo
czymś podobnym. Raczej pustkowie, droga, jakiś parking dla samochodów zaraz
przy skałach. Na parkingu stoją ciężarówki, takie ”amerykańskie" z
dziobem z przodu. Kierowca (w osobie kolegi z pracy) wsiada do wielkiej
maszyny, wrzuca jedynke i pomalutku rusza. Samochód wyje silnikiem i
przesuwa się zaledwie o kilka centymertów, coś najwyraźniej go blokuje.
Kolega dodaje lekko gazu i wówczas dzieje się cos dziwnego, okazuje się że
samochód zaczepił się o linie zmiany daty!!!!!

Jak próbował ruszyć to na
całym świecie przestawiał się czas. Dodawał gazu to czas do przodu ,
puszczał to wszystko wracało na miejsce. Było widac , że jak rusza to ten
czas tak się za nim ciągnął do przodu, ale nie ciagnął się równomiernie na
całym świecie tylko tak jakby się ciągnęło nitkę ze swetra, największe
przesunięcie w czasie było bezpośrednio za samochodem, a im dalej na
boki tym różnice były mniejsze, takie kilkusekundowe. (w opowiesciach dodawala, ze na 100% czas zmenial sie w Indiach i innych krajach, bo miala migawki jak im sie przestawialy zegarki na rekach:)

Niestety nie wiem jak się
skończyłten sen, może dalej tam stoi na tym parkingu.

A teraz odniesienie do
realnego świata:

-pracowałam w tym czasie w
firmie, w której było kilka ciężarówek i kilku sympatycznych kierowców

– moja siostra była w tym
czasie w "stanach"

Kto mi powie jak w głowie
czałowieka mogą powstać takie sny????


PREZYDENT CALEGO NARODU

Tak sobie mysle, ze dla polityka zdobycie funkcji prezydenta panstwa to swego rodzaju mistrzostwo swiata. Dalej nie ma juz nic. Ewentualnie druga kadencja.

To znaczy, ze jest to funkcja polityczna, ktora powinna sklaniac do merytorycznej, cichej pracy w blasku reflektorow. Taki prezydent moze sobie pozwolic na mowienie prawdy, bo zdobyl juz wszystko. Porownala bym go do kadencyjnego krola. Kase juz ma, a jesli nie, jak sie skonczy kadencja dostanie lukratywne miejsce tam czy onam. Bo w sumie ile czlowiek jest w stanie wydac miesiecznie? 20 tis? 40? to juz trzeba byc niezwykle rozrzutnym a to dla bylego prezydenta zaden pieniadz.

Prezydent nie powinien brac udzialu w grach partyjnych, bo w dluzszym horyzoncie czasu moze sobie tylko zaszkodzic. To tak jakbym ja wdawala sie w male bitwy charakterkow w mojej firmie. Za jakis czas musiala bym byc komus za cos wdzieczna i stanac po czyjes stronie wbrew wlasnym pogladom. Jak sie da, a da sie nieomal zawsze, nalezy tego uniknac.

Ale jednak panowie prezydenci nie potrafia zapomniec o swoich ambicjach, nawet jesli rozbicie banku maja juz za soba. Na przyklad taki rozwydrzony Kaczorek albo super-swinia Putin.

I w tym momencie zaczynam myslec o wspominanej kiedys kobiecej solidarnosci, ktora mozna by bylo wykorzystac w celu zmiany aktualnego status quo na scenie politycznej. Z moich doswiadczen wynika, ze Kobiety nie sa tak strasznie dumne i zachlanne. Wiec byc moze, gdyby ktoras stala sie prezydentem, moglaby spokojnie pelnic swoja funkcje ku chwale ojczyzny a przy tym nie skupiala by sie na realizacji wlasnych interesow. Solidarne kobiety mogly by ja wybrac (pol swiata to Kobiety, to jest fakt Madame)

Pytanie, czy normalna Kobieta chciala by sie mieszac do polityki… a jesli by chciala, czy by to byla normalna Kobieta, pozostawiam, na razie, bez odpowiedzi.

PISZESZ PRACE MAGISTERSKA? – PRZECZYTAJ!


Spadlo na mnie szczescie bycia recenzentem pracy magisterskiej. Bylam poinformowana, ze praca jest "ciezka" ale myslalam, ze to bedzie oznaczalo, ze jest skomplikowana… nie tak zupelnie.

Gdybym miala opisac ja w 2 slowach napisalabym: ULTRA NUDNA.

Chcac pomoc przyszlym magistrantom i uchronic ich przed popelnianiem bledow ich starszych kolegow, postanowilam stworzyc desatero zalecen, ktore sprawia, ze lektura pracy bedzie dla recenzenta interesujaca przygoda:

1. Starannie wybierz temat pracy magisterskiej. Celem napisania pracy nie jest przelewanie slow na papier, ale wykorzystanie umiejetnosci i znajomosci poznanych w czasie studiow metod badawczych. Nie oznacza to, ze praca ma byc bezuzyteczna a wyniki nieprzydatne. Zaszalej – stworz swoje wlasne dzielo! madry promotor i recenzent docenia Twoje starania. Nie jest madry? zmien promotora, jeszcze jest czas.

2. Pisz jezykiem, ktory chcialbys czytac. Silenie sie na "elokwentne zwroty" wzbudza wylacznie smiech, jezeli przesadnie naukowy jezyk nie jest tym, ktory wyssales z mlekiem matki. Czyli ladnie, gornolotnie ALE BEZ PRZESADYZMU 🙂

3. Pisz na temat. Praca ma byc spelnieniem tematu pracy a nie encyklopedia wiedzy z szeroko pojetego tematu studiow. A juz napewno nie ma byc komiplacja innych prac!!!

4. Zacznij od wypracowania szczegolowego planu. Ja wiem, ze boli, ale pomaga.

5. Starannie dobieraj metody badawcze i metody prezentacji wynikow. Przygotowywujac ankiete przed zadaniem pytania musisz wiedziec jaka informacje pozwoli Ci uzyskac.
Jesli piszesz prace z geografi – w pracy musza byc zamieszczone mapy,
jezeli piszesz prace z matematyki oczekuje sie, ze znajda sie tam wzory
itd. A Ty musisz doskonale wiedziec dlaczego Twoja praca wyglada wlasnie tak.

6. Wstep powinien dotyczyc Twojego dziela. Czemu piszesz wlasnie o tym? Co Cie zafascynowalo? Dlaczego warto przeczytac Twoja prace? Pisz go na koncu, w euforii jak juz sam bedziesz wiedzial, ze bylo warto sie meczyc. Jesli nie bylo warto postaraj sie, zeby wstep byl ktotki a nie gledz na tematy encyklopedyczne.

7. To co sie da przedstawic przy pomocy wzoru albo schematu przedstaw wlasnie w ten sposob. Jeden obraz jest warty wiecej niz tysiac slow. Slowotok nikogo nie interesuje (chyba ze piszesz o slowotoku;)

8. Jezeli nie umiesz pisac dlugo i ciekawie, pisz przynajmniej zwiezle. Trzeba sie bardzo postarac, zeby oblac egzamin magisterski wiec sie nie stresuj… ilosc – tak, ale tylko wtedy jesli ma cos wspolnego z jakoscia.

9. Zakonczenie nie ma byc kopia wstepu, ale ma podsumowywac jakie cele
udalo Ci sie w pracy zrealizowac a jakich nie i dlaczego. Oczywiscie, ze nie wszystkie uda sie zrealizowac… ale napisz otwarcie jak bylo! Pochwal
promotora, oni to lubia.

10. Pisanie pracy naukowej to fascynujaca przygoda! Masz szanse pokazac urbi et orbi, ze moze przez cale studia nie byles zadna gwiazda, ale TEN wlasnie TEN TWOJ konkretny temat jest fascynujacy i Ty potrafisz o nim pisac w taki sposob, ze promotor czy recenzet z radoscia posiedzi do nocy, zeby dowiedziec sie kto zabil.

Napisz taka prace, zeby czytelnik CHCIAL ja przeczytac!

PAN BOSKI i Dr. HOUSE

Pan Boski ma borelioze. A bylo to tak… w czasie podrozy na Madere na lydce Pana Boskiego pojawilo sie tajemnicze jajo koloru czerwonego. Kazalam mu isc do lekarza, na co on niechetnie sie zgodzil. Pani doktor obejrzala jajo, lekusko zasugerowala, ze ma hipochondryczne sklonnosci, ale z laski na ucieche dala mu skierowanie na badanie. Poszedl i zapomial. Tydzien temu mu przypomnialam. Zadzwonil do kobiety i okazalo sie, ze wynik jest: silny pozytywny. Borelioza!
Biorac pod uwage okolicznosc, ze zwykle temperatura 37,2 C doprowadza Pana Boskiego do drgawek i palpitacji serca, diagnozowana borelioza oznacza conajmniej smierc kliniczna. Trzyma sie jednak zaskakujaco dzielnie.

Wieczorem ogladalismy Dr. Housa. Bylo o panience, ktora ma intensywna alergie na wszystko + miala przeszczep serca a teraz ataki sie nasilily. Az tak bardzo, ze zaczeto rozwazac nowy przeszczep, piana leciala jej z ust, miala syndrom kaczej nogi prowadzacy do paralizu i inne rownie grozne… innymi slowy dwa kroki od stanu "toudi forever". Na samym koncu okazalo sie, ze co bylo przyczyna? KLESZCZ, prosze Panstwa. Alergia na kleszcza, ale jednak.

Pan Boski ciezko ukrywal poruszenie i bardzo sie zmniejszyl. Byl taki malutki z obaw, ze do lozka kladlam nieomal niemowlaka. Takiego mam malutkiego Pana Boskiego z borelioza. Jedno szczescie, ze nie mial jeszcze przeszczepu serca to bylby strach!