Z mojego puktu widzenia miedzy tymi naszymi narodami to jest tak:
Polacy – maja lekuski kompleks nizszosci wzgledem reszty swiata, ktory czesto przejawia sie w postaci kompleksu wyzszosci. Generalnie Czechow i Slowakow lubia albo sa im obojetni.
Czesi – Polakow uwazaja za troche Ukraincow, do Slowakow maja sentyment, choc sadza, ze pomimo ostatich sukcesow ciagle jeszcze sa jakies 30 lat za Murzynami.
Slowacy – Polakow lubia bardziej niz Czechow a Czechow nie za bardzo, dla zasady chyba, bo nawet nie wiedza czego sie czepiac.
A ja jestem Polka mieszkajaca z Czechem na Slowacji.
Poza faktem, ze musialam sie przeprowadzic z przepieknej Pragi w ktorej mam przyjaciol do wiejskiej posiadlosci zwanej Bratyslawa podeszlam do Slowakow otwarcie. No, moze wspolpraca z nimi byla zawsze troszke niestandarowa a danego slowa sie tu nie traktuje az tak powaznie jak w niedorobionych Niemczech – Czechach, ale mowilam sobie, raz kozie smierc. Ja ich lubie. Jakos bedzie.
Pan Boski z jednym slowackim szefem czy wspolpracownikiem "przyjemniejszym" od drugiego nie palal moim optymizmem. Przede wszystkim mowil "zobaczysz na Slowacji wszystko jest na pokaz!"
Nie moge z przekonaniem powiedziec jak jest na Slowacji, dlatego skupie sie na 130m2 Slowacji, ktore wynajmujemy. Mieszkanie jest kosmicznie drogie. Wynajecie to ok. 40 000 SKK (w Czesi by starczylo na mniejszy palac, alleluja tutaj placi firma), obrazki super, po wejsciu na pierwszy rzut oka bajer. Wlasciciel – mlody, ale widac, ze bardzo inteligentny prawnik – przesympatyczny. Co moglo by byc nie tak?
Co? to ja napisze! Lista rzeczy, ktore nie dzialaly w momencie wprowadzenia, albo przestaly chwile pozniej:
– zmywarka do naczyn – naprawil po tygodniu
– odplyw wody z prysznica i wanny. Tzn. ona odplynie, ale jutro. Jak sie o to prulam w ubiegly piatek to mi wlasciciel powiedzial, ze przeciez wanna nie sluzy do prysznicowania. Powiedzialam mu, ze jakby mial jeszcze jakies ograniczenia co do tego jak i w czym mam sie kapac to poprosze o dodatek do umowy.
– woda leci w falach: ziiimnaaa, cieplejsza, duzo cieplejsza, goraca, UKROOPPPP, zimejsza, zimmmmnaaaa… –> ale to ponoc normalne w przeplywowych piecykach. Ale dlatego nie biore psysznica pod prysznicem, zebym nie musiala z krzykiem wyskakiwac z kabinki jak akurat leci ukrop.
– swiatlo w lazience przestalo dzialac – naprawil, twierdzi, ze tylko wymienil zarowke (a tu mi jedzie czolg, bo sama wymienilam 2 razy z zerowym efektem)
– zaroweczka nad umywalka nieomal zastrzelila Siostre – ponoc to sie zdarza
– zaluzje byly tak pogmatwane, ze sie nie daly zasunac – ponoc ach ach ten poprzedni uzytkownik!
– Lozko ma tak 150 cm na szerokosc – sprobujcie sie wyspac, ze Sloniem Boskim
– nie dziala piekarnik (a dzialal) – wg wlasciciela dziala, tylko ja go jakos zle uzywam. Jutro planuje przygotowac na jego przyjscie tort, niech mi gosc pokaze jak sie piecze!
– zdechla pralka. Ona moze i upierze, ale woda nie odcieknie wcale. bajer, zwlaszcza jak to czlowiek odkryje po upraniu narzuty na lozko!
– woda, czasem wycieka z wanny bokiem – no comments
– telwizor z 400 kanalami i satelita – ta, satelit jest i 400 kanalow tez, szkoda, ze bez glosu 🙂
A kontener na smieci chcial poczatkowo umiescic wewnatrz mieszkania ( mamy 2 pietra prywatnej klatki schodowej), bo kradna! Powiedzialam mu, ze u siebie w domu moze miec kontener w sypialni, ja preferuje inne rozwiazania.
Jutro znowu tutaj bedzie (pralka i piekarnik). Tym swoim milym prawiczym jezykiem bedzie mi udawadnial, ze to nie jego wina. A ja jego, ze wina jest mi obojetna, starania tez, interesuje mnie efekt staran.
Jak dobrze, ze dziala klimatyzacja! Znowu mamy +30 C