MOJE PRYWATNE WIATRAKI

W ramach sniadania zobaczylam kawalek amerykanskiego filmu "Jezdzcy z poludniowego Bronxu". Chodzilo o to, ze dzieci z Bronxu nauczyly sie grac w szachy i jak to bywa w amerykanskich filmach, dzieki ciezkiej pracy, wygraly mistrzostwo USA. Przeslanie filmu jasne jak kostrukcja cepa: jak wiesz co chcesz i podazasz za swoim celem to gory mozesz przenosic.

To przeslanie jest mi bliskie cale zycie. Doskonale zdaje sobie sprawe z tego, ze wszystko jest w moich rekach. Ilosc jezykow ktore znam, zalezy od mojego zapalu, ilosc krajow, ktore odwiedze, od blysku w oku potrzebnego do przekonania Pana Boskiego. Praca, ktora bede robic, zalezy od entuzjazmu wloznego w jej poszukiwanie i SZCZESCIA itd…

Na drodze do sukcesow stoi w moim wypadku kilka wiatrakow. Niektore maja wielkosc mniejszej elektrowni.

Najwieksza jest oczywiscie moja rodowa elektownia pt: "nie rozumiem dlaczego swiat nie poda mi wszystkiego na tacy".

i tak siedze i czekam. A swiat nic, swinia :))

Juz tak dlugo nic aktywnie nie robilam, ze niezabardzo wiem jak sie za to zabrac. Jakies pomysly?

BATHORY – wielka wyprawa do kina w Bratyslawie

Pierwszy raz do kina poszlismy w Walentynki. Weszlismy do Auparku, dotarlismy do pietra na ktorym jest kino i zagrzmial doniosly smiech na sali. Przed kasami tloczylo sie milion ludzi spragnionych biletow a tablice swietlne migaly ostrzezeniem, ze wszystkie bilety sa wysprzedane!!!!

W Bratyslawie jest jedno kino, szybko wyciagnelismy wnioski. Zadne premiery, zadne "specjalne dni", zadne przychodzenie na ostatnia chwile.

Drugie podejscie bylo z "Sexem w wielkim miescie". Premiera byla jakies 3 tygodnie wczesniej, przyszlismy z godzinowym wyprzedzeniem i…. zastalismy niezmiernie dluga tloczaca sie kolejke. Udalo nam sie dostac 2 przedostatnie bilety … z boku w pierwszym rzedzie.

W porzadku, do 3 razy sztuka. Premiera "Bathory" byla tydzien temu. Jestem e-czlowiekiem, obczailam stronke, gdzie mozna zarezerwowac bilety. O tym, zeby rezerwowac na premiere nawet z tygodniowym wyprzedzeniem nie bylo nawet co snic, wiec wybralam seans tydzien pozniej. Wczoraj. Pan Boski zdecydowal, ze nie kupimy, ale wlasnie zarezerwujemy bilety przez internet. Co gdybysmy zmienili zdanie? Film zaczynal sie o 19:10, do Auparku przybylismy o 17:40. Bilety nalezy odebrac najpozniej 30 min przed rozpoczeciem seansu. Wystalismy 100m kolejeczke, podalam pani papierek z numerem rezerwacji. Chwila ciszy i pani przemowila:

– ale Panstwo maja bilety do innego kinokompleksu! (ja w glowie: jak, kurna, jak w Blave jest tylko jedno kino??? a rezerwacje robilam na stronie Auparku??!!), ale prosze sie nie martwic jeszcze czas to Panstwo zdarza.

Na szczescie w tym drugim centrum mam dzisiaj jedno spotkanie wiec sprawdzilam wszystkie polaczenia. Sprawa jest smieszna bo od nas z domu do Auparku jedzie sie z 15 min, do tego drugiegu centrum z 16 min ale przejazd miedzy jednym a drugim trwa 32 (uwaga nie sa usytuowane w przeciwnych kierunkach, tylko, ze autobus wstapil do piekiel po drodze mu bylo)

Do Polusu doratlismy 2 min przed anulowaniem rezerwacji. Musialam sie wepchac do kolejki, bo byloby po filipkach. Okazalo sie, ze to wepchanie to wlasciwa procedura w wypadku rezerwacji. Nawet powiedzieli, ze Ci bez rezerwacji maja zrobic 3 kroki do tylu, bo i tak nic nie sprzedadza do czasu kiedy rezerwacje nie beda odebrane. hmm

Bylismy. Film bardzo mi sie podobal.

Zeby dodac pewnej pikanterii calej sytuacji Pan Boski czekal na ultrawazny telefon z Ameryki, wiec byl zdenerwowany jak pies. Od telefonu zalezy przyszlosc jednej z firm z holdingu. On uwaza, ze powinno sie ja zamknac, Amerykanie tez ale Slowacy wyjma mu serce lyzka, jesli firma na serio zostanie zamknieta. Boski ma dwa biegi: albo prace uwaza za zlo konieczne albo ( w takich sytuacjach) dostaje drgawek i wznosi sie na szczyty nieprzyjemnosci a wszystko zle na swiecie to moja wina. Dlatego tez musialam go zawlec do kina, zeby przynajmniej 2 godziny nie czepial sie o wszystko o czym pomysli. Moja wina, ze w kinie byl tlok, moja, ze rezerwacja byla do zlego kina (razem robilismy), moja, ze autobus jdzie dlugo, moja, ze wlazl na ulice i nieoma go przejechal nastepny, moja… :))

aaaa szef zadzwonil o 23:12, wiec caly kinowy stres byl niezupelnie potrzebny, ale kto to mogl wiedziec…

A Bathory? Kolejny raz musze przyznac, ze Czesi czy Slowacy jednak robia filmy lepiej od nas. Nie zawsze, nie wszystkie, ale czasem zdarza sie prawdziwa perelka. Nie bede opowiadac fabuly, bo powiedzialabym wszystko. Opowiesc jest zupelnie inna niz sie spodziewalam. O to lepsza.

A dzisiejszy poranek spedzilam na targu. Wybieralam cukinie na popoludniowe leczo i zolte melony na sniadanie. Przeslodkie, przepiekne i bardzo tanie. Bycie zoufalou manzelkou niewatpliwie ma swoje zalety.

Ale i wady. Zaczynam sie nudzic :)) o tym nikomu ani slowa psss

MIESZKANIE – SPRZEDAM DROGO, KUPIE TANIO!

Pan Boski ma faze* na kupowanie duzego mieszkania. Musi byc ogromne, niedaleko metra i najpiekniejsze na swiecie. Innymi slowy hipoteke beda splacac jeszcze nasze wnuki.

Aby realizacja tego pieknego pomyslu byla mozliwa musimy najpierw sprzedac stare mieszkanie. Ktore jest najpiekniejsze na swiecie, minute od metra ale malutkie (56m2). Dostalam bojowe zadanie wymyslec opis, ktory przyciagnie bogatych nabywcow. Jeden pomysl juz mam. Napisze: Swieni sasiedzi, nigdy o nich nie slyszelismy! :))

___________

*Pan Boski jest opetany, juz tydzien czy dwa nie mowi o niczym innym, tylko dzielnice, metry2 parkiety i takie tam. Obsesja. brrr. Mam w domu psychopate;)

JAK SIE BARDZO CHCE A NIE WOLNO, TO MOZNA?

Sa takie rzeczy na swiecie o ktorych wiemy, ze nam szkodza, ale nie mozemy sie im oprzec. Zakazane milosci.

Moja zakazana miloscia sa niektore przetwory mleczne, zwlaszcza slodkie.

Mam Pana Boskiego zrobila pyszny jogurtowy tort z biszkoptami. Wyjatkowo dobry. Zjadlam 2 kawalki. Nie wiem co mnie to znowu podkusilo!!!

Za kare polowe wieczora spedzilam tam gdzie nawet krol chodzi piechota. Glupia baba!

Gdyby moja ulanska fantazja ograniczala sie tylko do przetworow mlecznych to moze nie musialabym sie palnac w glowe. Ale ja juz sie znam. Jak tylko widze cos co mnie pociaga to mowie sobie… jak sie czegos bardzo chce, a nie wolno, to mozna? 😉

_____________

zapomnialam jeszcze napisac, ze Pan Boski ostatnio bardzo sie przejmuje blogiem i caly czas mnie strofuje, ze jestem zbyt otwarta i nie mam pisac niepoprawnie politycznie. Buuuu

PORNOGRAFIA – co Ty na to?

Nasz "domowy" satelita pokazuje 400 programow, ale zaden z nich nie wydaje dzwiekow. Dlatego sprowadzilismy  telewizje MAGIO. Za przystepna cene ok. 1000 SKK mamy szybki internet i jakichs 50 programow. Magio stara sie  dostarczyc wiele wrazen, dlatego w pakiecie dostalismy rowniez jedno cudo ukrywajace sie pod numerkiem 29 – a mianowicie HUSTLER TV.

Dodam zawstydzenie, ze od czasu doczasu zerkamy co sie na tym kanale dzieje. A dzieje sie…dzieje.

Wychowywalam sie chyba w klasztorze, bo przedtem kontakt z filmami pornograficznymi mialam moze 20 min. rozdzielonych do tak 3 razy w zyciu. Innymi slowy na Hustlerze podgladam obrazki duuuzo egzotyczniejsze niz na DISCOVERY.

Hustler to program refleksyjny. Pokazuja panie wiszace w skrajnie niewygodnych pozycjach, otoczone jednym do kilku panow roznej masci, wydajace z siebie jednostajny i przeszywajaco nieprzekonujace dzwieki ouuujeeee, ouujeeee, ouujeee, ouuujeeee baby, czesto nie do taktu.

Albo panow, ktorzy – co jest oczywiste – z calej pani sa zainteresowani tylko jej stopami, wielkim biustem, wielkim biustem naturalnym,malym biustem, uwaga – opadlymi posladkami, podartymi ponczochami, duza iloscia pan w jakims wieku, duza iloscia par w jakims kolorze itd. (tak wiernym pogladaczem nie jestem, ale w MAGIO mozna przeczytac program a taka lektura jest lepsza niz obrazki:)

Jak mysle o 29, najczesciej zastanawiam sie DLACZEGO Ci ludzie a przede wszystkim te panie CHCA wystepowac w takich filmach? Rozumiem, ze zadna praca nie hanbi, ale tak sobie mysle, abstrahujac od aspektow zdrowotnych, ze to musi byc nieprzyjemne???!!! Juz nawet nie chodzi o ilosc partnerow, ale o jakosc, ze tak powiem. Wielu panow (ale i pan) wyglada wysoce niereprezentacyjnie.

Rozumiem ogladajacych, niektorych to pewnie podnieca, ja sie czasem gapie jak sroka w kosc, bo takich cudow to jeszcze nie widzialam. Ale dlaczego Ci ludzie w okienku zdecydowali sie to robic? Czesc moze to lubic, ale czesc ma takie miny, ze widac, ze chetniej by uczestniczyli w programie o prasowaniu skarpetek albo rozwieszaniu firan.

Mam nadzieje, ze tym "aktorom" placa BARDZO duzo. Niewiele potrafie sobie wyobrazic nieprzyjemniejszych profesji.

DAJ IM PALEC, WEZMA CALA REKE

A bylo to tak: ok. 3 tygodnie temu poznalam nowego wlasciciela firmy w ktorej ostatnio pracowalam. Firma sie wlasnie sprzedaje i nowy jeszcze sporo nie wie. Bardzo, ale to bardzo chcial, zebym do firmy wrocila. Oferowal taka kase, ze gdyby nie fakt, ze mu tak zupelnie do konca nie wierze (zauwazylam, ze czesto zmienia zdanie), to moze nawet bym sie rzucila. Powalajace sumy. Ja bym tyle za siebie nie zaplacila. Jestem twarda, odparlam pokusie. To bylo jak ostatnia scena w "Adwokacie diabla". Wytrwalam. Obiecalam, ze jak bedzie trzeba to czasem, troszke pomoge.

Firme obserwuje na odleglosc, bo nieomal codziennie ta czy owa osoba napisze mi co sie dzieje. Czesto wszystkie. Wiec jak widze, ze gosc (bardzo inteligentny, ale jednak) chce zrobic jakas totalna glupote, to tak jak obiecalam posylam mu krotki mailik, dlaczego moze jednak nie. Albo nad czym moglby sie zastanowic. Za darmo posylam. Takie hobby.  

Za dobrotu na žebrotu. Wczoraj z polecenia nowego wlasciciela napisala mi jakas nowa operation panienka, ze bedzie nadzorowac przejmowanie firmy. Ona wszystko zalatwi tylko ja mam jej powiedziec co? Moze jestem kura domowa, ale zadara to nawet kura nie gdacze! No chyba sni panienka, ze jej przygotuje check list na przejmowanie firmy lacznie z systemami (firma dziala w internecie) No charge. HA ha ha. A jej szef mi dzisiaj pisze, ze jest takie i takie spotkanie, kogo ma na nie poslac?

 Chyba jakos tak solidarnie postanowili, ze odrzucilam oferte za BARDZO duzo pieniedzy, zebym mogla pracowac charytatywnie.

Nie, moi mili. Nie dlatego. Brrr

_____________

najblizsze 2h bede jej mile odpisywac, ze na niemoralne propozycje z zasady nie odpowiadam.

POKOCHAJ ROMA – STEREOTYP ALWAYS LIFE

We wczorajszym humorystycznym wpisie, uzylam sformuowania:

"Czesi – Polakow uwazaja za troche Ukraincow, do Slowakow maja sentyment, choc sadza, ze pomimo ostatich sukcesow ciagle jeszcze sa jakies 30 lat za Murzynami"

Co jak sie okazuje, znowu wskazuje na to, ze jestem rasista pospolitym. Coz, taki los okretnika. Intencje byly inne…

Oto komentarz, do ktorego odnosze moje slowa.

anuszka_ha3.agh.edu.pl

Czesi – Polakow uwazaja za troche Ukraincow
To zabrzmiało ciekawie. Warto to rozwikłać. Między wierszami mam rozumieć, że dla czytelnika bloga jasne jest, co to znaczy uważać kogoś za Ukraińców.* Czyli niewypowiedziany przekaz tego zdania jest taki: Polacy uważają Ukraińców za gorszych i dla czytelnika ten stan polskiej świadomości powinien być rzeczą oczywistą. Ja tak bym nie napisała, bo z moich obserwacji wynika, że Polacy już nie mają powszechnego stereotypu gorszego Ukraińca. Stąd wnioskuję, że być może zupełnie nieświadomie – autorka żywi ten stereotyp.

Hmmm… czuje sie rozwiklana. A na powaznie…

czy Polacy jeszcze zywia jakies stereotypy wzgledem mieszkancow Ukrainy, to ja tak dokladnie nie wiem, bo juz 8 lat mieszkam poza granicami, ale gleboko sadze, ze tak. Inni, w tym jak, sadze Anuszka z AGH maja wrazenie albo choc nadzieje, ze Polacy to nacja stereotypow pozbawiona. Ja to miedzy bajki wloze…

A, ze sporo Czechow takie stereotypi zywi, to slysze i czytam bardzo czesto.

Tyle, ze z tymi stereotypami to jest tak, ze zwykle maja jakis powod. Na przyklad w czeskich bankach dostaje sie hipoteke na dom gdzie 20% -40% wydatkow nie trzeba podlozyc fakturami a na szkoleniach dla doradcow (slyszalam osobiscie) otwarcie mowi sie, ze to pieniadze na "UK-ačka" – nielegalnie pracujacych Ukraincow. Pewnie, gdyby w Czechach nie bylo ich az tylu, stereotyp nie musial by byc tak silny.

Pare ulic od mojego mieszkania w Pradze jest taki "hotelik" w ktorym "Ukacka" mieszkaja i przykro mi to przyznac, ale przechodze tam ze strachem ( a taka znowu strachliwa to nie jestem), ogranoleptyczne wrazenia tez nie najlepsze. Bida wylewa sie oknami a panowie zjadaja spojrzeniami moje zupelnie standardowe cialo.  

Czy to oznacza, ze ja lub Czesi nie szanuja kultury Ukrainskiej (tutaj kazdy wpisze pare swoich wlasnych gornolotnych pytan)? NIE! Wiekszosci Czechow (jak sadze) kultura Ukrainska jest doskonale obojetna, bo nic o niej nie wiedza. A to co znaja z codziennego zycia to wlasnie Ukraincy na budowach.

Podobnie jest z pogladem Czechow na Polakow. Czy ktos z moich Czeskich znajomych patrzy sie na mnie krzywo, bo jestem Polka? Nigdy w zyciu! Ale po cichu przyznaja, ze zanim nie poznali mnie, czy moich wyksztalconych kolezanek Polek … Polakow uwazali za drobnych handlarzy z targowiska w Kudowie, gdzie babcia kupowala majty w kwiaty! Bo Polska nie robi nic albo bardzo niewiele, zeby takie stereotypy zmienic. A Polacy- osoby prywatne dzialaja sila rzeczy bardzo lokalnie.

Takze mila Anuszko! Moze z perspektywy AGH swiat wyglada przyjazniej, czego Ci z calego serca zycze. Taki swiat jest lepszy i jesli chcesz w nim zyc, to prosze bardzo. Ja tez bym chciala, gdyby byl realny.

Tyle, ze ja nie odrzucam faktu, ze stereotypy istnieja i ze w jakims momencie sobie na nie zapracowalismy. Ja tez bym chciala, zeby wszyscy Polacy w Czechach byli jak moje kolezanki: wyksztalcone, dobrze zarabiajace, pachnace i usmiechniete. Ale nie sa. Moge kazdego dnia mowic ludziom wokol mnie: spojrz jestem Polka i jestem OK. Tak samo moze kazdy Ukrainiec czy Ukrainka kazdy Rom czy Romka. I tak robimy. Ale do czasu kiedy w wiekszosci wypadkow nie bedzie to prawda, nie usne w wagonie po ktorego uliczce chodzi para Romow (bo bee slowa Cygan juz nie uzywamy), bo moze maja fantastyczne tance i wielu Romow robi wiele dobrych rzeczy, ale mnie 2 razy okradli a kolenych 20 chcieli okrasc, ale zlapalam ich za reke. Czy wszyscy Romowie kradna? NIE! w zadnym wypadku. Ale do czasu kiedy takich Romow co kradna nie bedzie tak malo, zebym przestala ich widziec w pociagach, nie usne, taki stereotyp.

_____________

*btw – a nie jest jasne? Gdyby nie bylo jasne dla Anuszki nie napisala by komentarza?! Ale kazdy lubi sie czasem poczepiac 🙂

SLOWACKA JAKOSC

Z mojego puktu widzenia miedzy tymi naszymi narodami to jest tak:

Polacy – maja lekuski kompleks nizszosci  wzgledem reszty swiata, ktory czesto przejawia sie w postaci kompleksu wyzszosci. Generalnie Czechow i Slowakow lubia albo sa im obojetni.

Czesi – Polakow uwazaja za troche Ukraincow, do Slowakow maja sentyment, choc sadza, ze pomimo ostatich sukcesow ciagle jeszcze sa jakies 30 lat za Murzynami.

Slowacy – Polakow lubia bardziej niz Czechow a Czechow nie za bardzo, dla zasady chyba, bo nawet nie wiedza czego sie czepiac.

A ja jestem Polka mieszkajaca z Czechem na Slowacji.

Poza faktem, ze musialam sie przeprowadzic z przepieknej Pragi w ktorej mam przyjaciol do wiejskiej posiadlosci zwanej Bratyslawa podeszlam do Slowakow otwarcie. No, moze wspolpraca z nimi byla zawsze troszke niestandarowa a danego slowa sie tu nie traktuje az tak powaznie jak w niedorobionych Niemczech – Czechach, ale mowilam sobie, raz kozie smierc. Ja ich lubie. Jakos bedzie.

Pan Boski z jednym slowackim szefem czy wspolpracownikiem "przyjemniejszym" od drugiego nie palal moim optymizmem. Przede wszystkim mowil "zobaczysz na Slowacji wszystko jest na pokaz!"

Nie moge z przekonaniem powiedziec jak jest na Slowacji, dlatego  skupie sie na 130m2 Slowacji, ktore wynajmujemy. Mieszkanie jest kosmicznie drogie. Wynajecie to ok. 40 000 SKK (w Czesi by starczylo na mniejszy palac, alleluja tutaj placi firma), obrazki super, po wejsciu na pierwszy rzut oka bajer. Wlasciciel – mlody, ale widac, ze bardzo inteligentny prawnik – przesympatyczny. Co moglo by byc nie tak?

Co? to ja napisze! Lista rzeczy, ktore nie dzialaly w momencie wprowadzenia, albo przestaly chwile pozniej:

zmywarka do naczyn – naprawil po tygodniu

odplyw wody z prysznica i wanny. Tzn. ona odplynie, ale jutro. Jak sie o to prulam w ubiegly piatek to mi wlasciciel powiedzial, ze przeciez wanna nie sluzy do prysznicowania. Powiedzialam mu, ze jakby mial jeszcze jakies ograniczenia co do tego jak i w czym mam sie kapac to poprosze o dodatek do umowy.

woda leci w falach: ziiimnaaa, cieplejsza, duzo cieplejsza, goraca, UKROOPPPP, zimejsza, zimmmmnaaaa… –> ale to ponoc normalne w przeplywowych piecykach. Ale dlatego nie biore psysznica pod prysznicem, zebym nie musiala  z krzykiem wyskakiwac z kabinki jak akurat leci ukrop.

swiatlo w lazience przestalo dzialac – naprawil, twierdzi, ze tylko wymienil zarowke (a tu mi jedzie czolg, bo sama wymienilam 2 razy z zerowym efektem)

zaroweczka nad umywalka nieomal zastrzelila Siostre – ponoc to sie zdarza

zaluzje byly tak pogmatwane, ze sie nie daly zasunac – ponoc ach ach ten poprzedni uzytkownik!

Lozko ma tak 150 cm na szerokosc – sprobujcie sie wyspac, ze Sloniem Boskim

nie dziala piekarnik (a dzialal) – wg wlasciciela dziala, tylko ja go jakos zle uzywam. Jutro planuje przygotowac na jego przyjscie tort, niech mi gosc pokaze jak sie piecze!

zdechla pralka. Ona moze i upierze, ale woda nie odcieknie wcale. bajer, zwlaszcza jak to czlowiek odkryje po upraniu narzuty na lozko!

woda, czasem wycieka z wanny bokiem  – no comments

telwizor z 400 kanalami i satelita – ta, satelit jest i 400 kanalow tez, szkoda, ze bez glosu 🙂

A kontener na smieci chcial poczatkowo umiescic wewnatrz mieszkania ( mamy 2 pietra prywatnej klatki schodowej), bo kradna! Powiedzialam mu, ze u siebie w domu moze miec kontener w sypialni, ja preferuje inne rozwiazania.

Jutro znowu tutaj bedzie (pralka i piekarnik). Tym swoim milym prawiczym jezykiem bedzie mi udawadnial, ze to nie jego wina. A ja jego, ze wina jest mi obojetna, starania tez, interesuje mnie efekt staran.

Jak dobrze, ze dziala klimatyzacja! Znowu mamy +30 C