TROJKOMBINACJA

I. Gosia juz calkiem dziala. Dzidzius ciagle ma goraczke, choc dzisiaj tylko 38,3 (tylko! To jest bardzo malo u niej).

 (1)Angina juz wyleczona, mocz w porzadku. Prawdopodobnie doskwieraja jej pozostale 2 przypadlosci: (2) cudny wirus goraczkowy Gosi, ktoremu jednak podlegla oslabiona angina a do tego (3) 5 wychodzacych zebow  (3 juz przebite, 2 widoczne w postaci dziasel napuchnietych na maxa).

II. Tadam dzisiaj stalismy sie wlascicielami mieszkania! Mamy juz klucze, wszystko zapisane w ksiegach wieczystych. Dobra, wiem, ze mieszkamy w innym kraju, ale kiedys wrocimy:) mieszkanie jest oczywiscie najpiekniejsze na swiecie.

III. Jesli dziewczyny wyzdrowieja, chce wyruszyc na szalona wycieczke do Polski, juz tam dawno nie bylam:)

M

prezenty u Boskich starszych (tudziez od jego siostry) dostalismy tradycyjnie. W rozmiarze M. Dla mnie za duze, dla Boskiego za male. Poza tym i chrzest i Swieta byly fajne. A jutro pierwsze urodziny Zu!

39

Stuknelo. 28 minut temu. Taka jestem mloda! A co 🙂

W tym temacie taka mala anegdota. Boski mi powiedzial: wiesz, zauwazylem, ze lata mowilem o tobie Mloda a w pewnym momencie zaczalem mowic moja zona. Chyba sie starzejesz.

No, chyba:)

Wesolych Swiat gdybym juz nie napisala:)

 

 

DWIE MANIFESTACJE

Przeczytalam zdanie, ktore bardzo mi trafilo do serca. Zwolennicy PiSu nie maja nadzieji, ze obecna wladza sprawi, ze bedzie im lepiej, ale maja wielka nadzieje, ze choc sasiadowi bedzie gorzej.

Teraz czytam kolejny wpis na jakims portalu, ze na demonstracje KÓD chodza ludzie zadbani, usmiechnieci, bunczuczni. Pewnie maja wiecej kasy, sa wyksztalceni, byc moze nie sa w stalych zwiazkach a teraz im sie ten luxus ukruci. Za to na manifestacji pisu sa ludzie zmeczeni i smutni i na nich zeruja kosmopolici z pierwszej demonstracji.

A ja to widze tak: Jesli wylaczymy osoby ktore urodzily sie chore albo pochodza z ciezko patologicznych rodzin, wsrod mojich rowiesnikow (+/- 40 latkow) wszyscy mieli szanse. Jasne, jeden mial wieksze zdolnosci inny mniejsze ale szanse byly. Tylko trzeba bylo pracowac. Od poczatku. Od podstawowki. Najpierw odrabiac zadania, potem jak bylo trudniej uczyc sie a jak bylo jeszcze trudniej uczyc sie wiecej. Moze czasem mniej latac z kolegami, moze nie isc na impreze, moze kase zamiast na piwo, fajki albo kosmetyki wydac na kurs jezykowy. I nie pierdolic mi tutaj, ze rodzice sie nie postarali. Moji nigdy nie wiedzieli czy mam jakies zadanie. Oni chodzili do pracy a moja praca to byla szkola. I nie sciemniac, ze sie nie mialo zdolnosci. Dla mnie fizyka byla granicy czarnej magii (a nawet troche za), to musialam sie postarac zeby dostac 5. A potem trzeba bylo isc na studia dzienne na uczelnie panstwowa. Bez sciemy, ze nie stac. Uniwersytet dawal bez problemu stypendia socjalne a jak sie po pierwszym roku dostalo i naukowe to mozna bylo przezyc. Albo/i pracowac w czasie wakacji. A po studiach do pracy. Jak nie tu to tam. Ja akurat w Czechach. Zupelnie nie w zawodzie. No i co. Musíalam sie nakarmic to sie nakarmilam.

Nie moge powiedziec jak jest w Polsce teraz, ale wiem, ze 40 latkowie mieli szanse. I tylko od ich pracowitosci, samozaparcia i owszem troche szczescia, zalezalo jak je wykorzystaja. Z radoscia musze napisac, ze wiekszosc mojich znajomych ma sie dobrze. Bez palacow i wielkiego auta. Ale tez bez egzystencjalnych problemow.

Wiec z tymi pochodami to jest tak, ze kazdy idzie w tym w ktorym powinien. Tylko nie kazdy potrafi wziac za siebie odpowiedzialnosc i przyznac, ze my mamy decydujacy wplyw na to jak wyglada nasze zycie. A nie jakies PO, PiSy czy inne towarzystwa wzajemnej adoracji.

OCZEKIWANIE

wiem, ze zaniedbuje blog. Poprawie sie! Tylko niech Boski kupi mi w koncu ten komputer pod choinke/urodziny/imieniny (niepotrzebne skreslic).

Gosia zdala egzaminy do Open Gate. To taka zajebista szkola pod Praga. Trudno sie dostac, bo chetnych bardzo duzo. No nie wiem czy wrocimy, ale przygotowanym trzeba byc. 

Pozdrawiam i ide spac. Zu wlasnie usnela a ze w nocy miala kryzys osobowosci to nie pospalysmy:) dobranoc:)

EVENT

Pare dni temu bylam na branzowej konferencji w Londynie. Spotkanie bylo dedykowane kobietom. Nie wiem dokladnie jak sie to stalo, ze wielka firma wiedziala, ze wiekszosc czasu mieszkam akurat tam. W kazdym razie zaprosili, to poszlam.

Prelegentkami byly 3 kobiety, ktore zajmuja bardzo wysokie stanowiska a do tego 2 z nich zdolaly zalozyc rodzine. Sens byl taki, ze niby nas – obserwatorow mial ich przyklad powzbudzic i przekonac, ze kobiety tez moga zrobic wielka kariere i nie rezygnowac z dzieci.

Jedna z prelegentek mowila, ze najtrudniejszym momentem w jej karierze byl ten kiedy wracajac z urlopu macierzynskiego musiala powiedziec szefowi, ze znowu jest w ciazy. W ciagu 360 dni!!!! urodzila 2 dzieci a miedzy tym pracowala na wysokim stanowisku. Tak to ladnie polaczy la kariere przez duze K i zycie rodzinne. Brawo dla tej pani!?

Mowily tez jak wazne jest wiedziec czego sie chce i nie bac sie wymagac duzej kasy za swoja prace.

Event jak to w wypadku duzej firmy bywa, byl perfekcyjnie zorganizowany. Podobal mi sie i ciesze sie, ze wzielam w nim udzial.

Jeszcze bardziej sie ciesze, ze mam juz troche “odchowane” dzieci, wiec nie bede musiala porzucic noworodka zeby zyc swoja kariere.

Nie wiem dlaczego, bo w sumie jestem przeciez bezrobotna, szalony przyklad tych kobiet utwiedzil mnie w przekonaniu, ze wybralam dobra droge. Z obiema malými kungiskami bylam w domu tyle czasu ile bylo trzeba (z Gosia ponad 2 lata, z Zu juz 10 miesiecy zobaczymy ile razem) a i tak bede miala swietna prace jak przyjdzie czas.
Bede a jesli z jakiegos powodu nie bede to i tak jestem zajebiscie szczesliwa, ze mam taka fajna rodzine. Dobra bede bez zadnego a/Lub/ale:) 

O!

RZECZPOSPOLITA VII i 3/4

Wygral PiS. Nie ma co ukrywac boje sie konsekwencji takiej decyzji narodu. Boje sie, ze kaza kobietom rodzic bardzo chore dzieci, ze dostep do srodkow antykoncepcyjnych bedzie jeszcze mniejszy. Obawiam sie polityki Polski wzgledem Rosji i EU. Boje sie, ze zamiast popelniac bledy, ale jednak isc do przodu zaczna stawiac pomniki i rozliczac wszystko co sie rusza. Mam nadzieje, ze nie rozwala do konca polskiej edukacji i ze nie zostanie tylko religia i historia, bo przeciez nauka niemieckiego jest taka antypolska… Boje sie czystek wszedzie. Bylby to dlugi wpis gdybym miala napisac pelna liste obaw.

Zabawne jest, ze dane makroekonomiczne Polski sa bardzo dobre. Polska jest na topie. Lepiej raczej w najblizszym czasie nie bedzie. Dlugim czasie. Mimo to zmiana przyjsc musiala. Po 8 latach nie bylo innego wyjscia. Bo i platforma juz sie wyczerpala i ludzie czasem potrzebuja pokazac lokcie. Tylko szkoda, ze tak bardzo nie bylo z kogo wybierac. Bylam zszokowana rozmiarem hejtu na wlasciwie wszystkich znaczacych polskich stronach. I zdziwiona, ze dla ogolu znaczenie maja osmiorniczki czy to, ze ktos w prywatnej rozmowie uzyl wulgarne slowo. Nikt nie chce widziec na przyklad realnych i powaznych problemow, ktore obciazaja budzet, takich jak: przywileje gornikow, KRUS a inne grupy uprzywilejowanych wyborcow – policjantow itd itd. Zadna liczaca sie partia nie ma odwagi dotknac tego co ma znaczenie. Zamiast tego plawia sie w drobiazgach. Ale tylko tych cudzych. Bo przeciez tego, ze pan prezydent jezdzil na zajecia do prywatnej uczelni na pieniadze sejmu to juz nie warto wspominac….

Ludzie mowia, ze moze Polsce jest dobrze, ale im jest zle. Tylko gdzie sie podziala refleksja czy moze jednak troche nie przyczynili sie do tego sami? I pytanie co to znaczy zle? I czy kiedykolwiek bylo lepiej?

No nic. Nie po raz pierwszy mam nadzieje, ze maluje diabla w kominie. Ze bedzie lepiej niz mysle. Ze pan Kaczynski, niewatpliwie inteligentny czlowiek, wykorzysta otrzymany mandat, w rozsadny sposob. Nie ma nic do stracenia. To straszne, ale jednak oswabadza, mozna robic rzeczy dobrze. Jesli zamiast populizmu (500pln na dziecko, obnizony wiek emerytalny) zdecyduje sie postawic na rozwoj, ma szanse zyskac szacunek wielu ludzi. Rowniez moj. Dzisiaj zycze jemu i wszystkim wygranym rozsadku.

SEZON OGORKOWY

Bombon spi a ja jak pies waruje obok niej, bo juz raz mi spadla z lozka. Piasek w klepsydrze przesypuje sie pomalu a nasz czas w Pradze niespiesznie dobiega konca. Jutro przyleci Boski, za tydzien fruniemy do Londynu, 10.9 Gosia oficjalnie zaczyna year 1 w angielskiej szkole.

Caly ubiegly tydzien bylam w domu z Gosia i Zu az nam Matylda przyjechala z odsiecza. I byl to bardzo dobry pomysl, bez niej chyba bym zwariowala a Zu razem ze mna. Wczoraj caly dzien odsypiala intensywny tydzien ze starsza Siostra:)

W piatek bylam na niespodziewanej rozmowie kwalifikacyjnej. Kupilam sobie z tej okazji cudne buty i torebke w höglu. Rozmowa byla udana a ja mialam byc przedstawiona wlascicielom. Posmyrala moje ego bardzo wielkim smyrem, bo byla by to wieeelka pozycja. W poniedzialek ladnie podziekowalam, bo jednak nie po to tyle lat czekalam na Zuu, zeby ja w wieku 8 miesiecy porzucic jakiejs niani. Co ma byc to bedzie. Moze jeszcze wroci taka pozycja a moze juz nie wroci. Ogladanie jak mala dziewczynka wspina sie z calych sil po mojej nodze, zeby pierwszy raz niepewnie stanac nie wroci z cala pewnoscia.

Mozg mi sie zawiesil od goraca i tak sobie zyje bez myslenia. Pozdrawiam!