Juz po dwoch spotkaniach, za 2h czeka mnie to najwazniejsze, ale co tam, uciekne do zajec w podgrupach.
Jak wiesz, pod choinke dostalam roczna prenumerate "Polityki" wiec czytam.
I powoli zaczynam dochodzic do wniosku, ze redaktor naczelny tygodnika jest oplacany zagranicznymi firmami rekrutacyjnymi. Dlaczego? Po raz kolejny opublikowali obszerny artykul, tym razem o naszych super-rodakach- emigrantach, tym razem tych, ktorzy zlapali swoja szanse w Irlandii.
Artykul jest utrzymany w entuzjastycznym tonie: oto Pan najpierw zostal zamiataczem a teraz rozklada rusztowania! Brawo dla tego pana! Albo … Pani po studiach najpierw robila kanapki w barze a teraz zalozyla polska gazete. Juhuu Swietnie sie dostosowala!
Albo kolejny Pan leczy frustracje Polakow w malej poradni, frustracje i jak twierdzi "boi sie wrocic do kraju, tego, ze zostanie wciagniety w wir marazmu i niemozliwosci"
Lo Matko z Corkom jak by napisala Bedrunka! Toz to sa wlasnie frustraci! Nie no fajnie, ze sie tam odnalezli, ale po co robic z tego halo? Ze pracuja z polakami w polskiej firmie? Po jakiego wyjechali z Polski (jacy sfrustrowani bu bu), zeby pracowac w malej Polsce na zielonej wyspie? Trzeba bylo zostac w domu! Po co sie stresowac wyjazdem!!! Walczyc o swoje, zmieniac swoje osiedle, siebie!
Z przyjemnoscia stwierdzam, ze zyje w jakims szalonym swiecie zadowolonych z zycia i niezawiedzionych Polska polakow w Czechach.
Jak sie zyje Polakow, ktorych znam?
Normalnie! Nie zyjemy po 10 w jednym pokoju, ale wiekszosc z nas ma wlasne mieszkanie (ceny jak w Wawie). Pracujemy w czeskich firmach! Mamy sie dobrze! Zyjemy jak chcemy!
Co robimy? Tak w skrocie i bez podawania nazwisk:
– jest miedzy nami kilku headhunterow (tak tak tych co szukaja dyrektora polowy swiata)
– jest analityk zarzadzajacy teamem wspolpracownikow w firmie konsultanckiej
– jest czloniek zarzadu… wielkiego banku
– jest specjalista w wieeelkim wydawnictwie
– swietny tlumacz
– Polak zajmuje sie planowaniem strategicznym w wielkiej rafinerii
– kolejny wspoltworzy wielki projekt na Akademii Nauk
– jest tez Agradabla p.o wielkiego szefa w takiej sredniej firmie
Nikt ale to nikt nie zamiata! A gdyby zamiatal? no to co? jak chce to siup!
itd itd… a to wszystko panienki mniej -wiecej w moim wieku. Do czesi przyjechaly przez przypadek, za chlopcem, bez jezyka czeskiego. Bez szalonych aspiracji, bez poczucia misji, przegranej czy wygranej!
My tu zyjemy bez stygmatu emigranta. Bez potrzeby zaznaczania na kazdym kroku jak nam sie udalo czy nie. Nie czujemy oddalenia od Polski. Nie placzemy przed tablica z Chopinem ale dyskretnie promujemy Polske jako kraj… norlamych ludzi, niesamowitej przyrody, dobrych specjalistow.
Polska nie kojarzy sie nam z frustracja i poczuciem przegranej. Mamy rodziny, mieszkania, znajomych w Polsce i jest mam dobrze i tu i tam!
Panie Baczynski! Kazdy kraj to mozliwosc. Wygrana, przegrana. Nie idealizujmy. Niech Pan w koncu napisze o tych Polakach co zostali i jest im dobrze! Niech Pan napisze, ze Polska to nie tylko marazm! Dlaczego ja w Polsce tez znam nieomal samych ludzi sukcesu a Pan widzi tylko sfrustrowanych? Zostac w Polsce czy wyjechac powinno byc w Europie wyborem podobnym jak to czy mieszkac w Legnicy czy w Pultusku.
Nie piejmy nad sukcesami emigrantow. Piejmy nad sukcesami mlodych ludzi, niech bedzie i Polakow. Gdziekolwiek sa. Dlaczego zamiatanie w Irlandii to sukces a w Polsce marazm??!!
Do boju rodacy w kraju, do szabli! Zrobcie cos! czemu robia z Was jeleni ze zostaliscie?! Przeciez do nie ma znaczenia gdzie akurat jestesmy!
Ups.. ale sie zapedzla a musze leciec na spotkanie…. w komentarzach mozecie dopisac to co powinno sie tutaj jeszcze znalezc a nie zdarzylam! 🙂