Gdybyl mogla miec jedno zyczenie do Zlotej Rybki w kontekscie mojego zycia z Panem Boskim, nie wahalabym sie nawet sekundy.
Zyczyla bym sobie, zeby jego Mamusia razem z Siostrzyczka (Tatus moze zostac) wygraly fortune i w trybie expresowym przeprowadzili sie na przyklad na Floryde, albo nawet na Hawaje.
Pan Boski wize ma, pojedzie wchlonie te te ich madrosci a potem powroci i jakies 3 dni pozniej bedzie sie nadawal do uzytku.
Poza Mamusia Pana Boskiego znalam tylko jedna tak toksyczna parke. Rodzice kolezanki z liceum. Zawsze nad nimi piala i zawsze ludzie ze szkoly omijali jej dom szerokim lukiem. Ta "niewymuszona goscinnosc z elementami edukacji" Do dzisiaj mi ciarki chodza po plecach.
Jest ciezko, ale to tylko awaria.