41%

Najgorsza rzecza, jaka spotyka mnie w pracy, to swiadomosc, ze biore udzial w nierealnym projekcie. Ktos mysli sobie, ze uda sie zasadziec gruszki na wierzbie a reszta kiwa glowami na znak akceptacji. Tak tak… gruszki beda bardzo smaczne.

Wiem, ze pomysl na firme, ktory aktualnie realizujemy nie jest i nie moze byc szalenie zyskowy, poniewaz zaden podobny tez nie jest. Albo inaczej. Prawdopodobnie w czasoprzestrzeni jest jeszcze miejsce na nowy Google, niestety ja go nie wymysle, nie jestem tak innowacyjnym umyslem. I nie wiem jak to w drodze pokojowej wytlumaczyc wlascicielom firmy.

Jesli potrzebuja kogos kto zrobi porzadek, wprowadzi procesy, wymieni ludzi, ktorym sie nie chce pracowac… wtedy jestem wlasciwym czlowiekiem na odpowiednim miejscu. Ale jesli ktos chce wizjonera…to chyba jednak sie nie sprawdze…

I szlak mnie trafia. Nie lubie nie robic dobrze swojej pracy. Pracy, ktorej sie ode mnie oczekuje.

Mam conajmniej 2 propozycje zmiany miejsca. Jedna w dobrej firmie, druga w sredniej. Niestety wiem, ze i w tamtych firmach sa na progu niespecjalnie pozytywnych zmian. Swietna nazwa ale i z daleka widac, ze ludzie sie tam nie lubia. Plus… nie wiem czy i kiedy pojade do Bratyslawy.

mam swiadomosc, ze zycie to nie praca… ale praca to conajmniej 41% dnia. I troche bez sensu spedzic je rowni pochylej…a troche tak sie czuje.

Leave a comment