ŠTROSMAJER ZNOWU UMARL

Po raz 20 chyba obejrzalam ostatni odcinek "Nemocnicy na kraji mesta". Wbrew moim nadziejom Strosmajer znowu umarl a ja wylalam wiadro lez.

Milosa Kopeckeho (gral dr. Strosmajera) kocham w kazdej roli, ale Strosmajer to jest absolutne mistrzostwo swiata.

ale otrzyjmy lzy….

Jakies 2 dni temu na stronie glownej Gazety.pl promowali bloga o szukaniu pracy. Mlode "lebki po studiach" poslali do Krakowa, Rzeszowa, Trojmiasta itd, zeby sprobowali znalezc prace. No i oni oczywiscie te prace znalezli – w charakterze sprzedawcy, sprzataczki, kelnerki, pomywaczki. W 2-3 dni, tydzien MAXYMALNIE.

No super! Juz sie kiedys wsciekalam nad podobnym badaniem gazety w roznych krajach europejskich. To jest jakis debilizm takie "badanie"!

Wierze gleboko, ze czlowiek po studiach – ktory jest czysty i dobrze wyglada dostanie prace jako sprzataczka w TESCO (zwlaszcza jesli ukryje, ze ma studia, ale dobry wyglad i madra gadka zostanie). Tyle, ze czlowiek po studiach nie chce pracowac jako sprzedawca w butiku, pomywacz czy robotnik budowlany. Jego marzeniem nie jest zarobek w wysokosci 800 PLN brutto. To po co robic takie badania?

Jak juz maja cos robic to niech sprawdza ile trwa znalezienie pracy dla absolwenta niech bedzie ekonomii z nieznanej uczelni w Czestochowie za place nie mniejsza niz 2000 PLN brutto. Albo dla chemika czy historyka – w zawodzie.

Wyprowadza mnie to z rownowagi z bardzo osobistych powodow, oczywiscie. Zaczynam szukac pracy, mam studia, znam jezyki, mam doswiadczenia wszego rodzaju a na Profesia.sk codziennie pojawia sie ok. 400 nowych ofert pracy. No i co? no i nic! Interesujace sa tak 1-2 na tydzien. A od interesujace do zaprosza mnie na rozmowe i jeszcze zapalamy do siebie miloscia jest bardzo daleko. Jestem szczesliwym czlowiekiem, mam czas, chce a nie musze pracowac, ale jednak realia nie sa latwe. Choc sytuacja na rynku pracy obiektywnie – rewelacyjna.

Wierze, ze w dzisiejszych czasach problemem nie jest znalezienie pracy. Bo praca jest. Znalezienie pracy, ktora byla by dla nas  motywacjacym, ciekawym zajeciem a jednoczesnie realnym zrodlem utrzymania, to jest wyzwanie!

Jak bede przymierac glodem to pojde do pobliskiego salonu sukien slubnych i pani mnie wezmie do pomocy. Tylko ile tam wytrzymam? i po co?

Droga Gazeto! Chcesz pokazac jak sie szuka pracy – bedziemy w fanklubie, tylko nie szukaj pracy na budowie dla konstruktora z pieczatka.

Leave a comment