SRODKOWY PALEC

Do wczoraj nie mialam pojecia jak czesto przydaje sie do czegos srodkowy palec lewej reki. Czasem nawet nie wykorzystuje sie go jakos konkretnie, wystarczy, ze jest, cos podpiera, czegos dotyka.

Wczoraj wywrocilam sie dosyc nieszczesliwie w wyniku czego staw wypadl z torebki stawowej, palec zostal odgiety w jakims kosmicznym kierunku a ja wyladowalam na pogotowiu. Po RTG pan doktor nastawil mi palec a potem ponownie przeswietlil, zeby sie upewnic, ze to tylko skrecenie a nie zlamanie. 

Przy okazji jeszcze raz potwierdzilam sobie moja teorie, ze chyba jednak troche mniej niz wszyscy odczuwam bol, bo nastawianie palca bylo w zasadzie bezpolesne. 

Teraz mam moj niebolacy palec w szynie oblepiony plastrem i ucze sie robic wszystko prawa reka. Wlasnie operacja mycia wlosow zostala zakonczona sukcesem.

A palec, no… staw jest taki troche wiekszy niz zwykle i pomalu zaczyna przybierac fioletowo- zielony kolor. Od wczoraj palec troche spuchl a ja zrozumialam dlaczego doktor zostawil mi tam tyle miejsca. W zwiazku z tym, ze nie boli a gorna czescia moge bez problemu ruszac, mysle, ze wszystko jest ok.

Tylko te 3 tygodnie unieruchomienia mnie przerazaja 🙂 Ale jak mi sie przez przypadek szyna zsunela to nawet nie mialam odwagi zgiac srodkowego stawu a ze organizm zwykle wie kiedy jest czas na odwage a kiedy nie mozna szalec… bede grzeczna. 

Przy okazja nastroj melancholijny mnie napadl. Taka ta niepewnosc czy z moim zyciem jest wszystko ok? czy powinnam zyc tutaj i teraz czy jednak wymyslec jakas nowa droge?

Advertisement

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s