MNIEJSZY NAJAZD

zaprosilam sobie dzisiaj do domu cala firme na herbate. Co to za firma .. 14 osob. No, pod warunkiem, ze nagle nie ma czasu wiekszosc a polowa nie postanowi przyjsc z chlopcem (jedyny facet ktory sie wybiera tez przyjdzie z chlopcem) ciekawa jestem jak to przezyje? (mieszkanie, ja i Pan Boski jak jutro wroci:)

Mam dzis alergie na prace. Najgorsze jest to, ze mnie akurat nikt nie kontroluje a to bardzo ale to bardzo prowokuje do lenistwa.

Zrobie sobie herbate ziolowa i zaczne cos tworzyc bo to wstyd!

PORANEK – ZWARTA I GOTOWA

Swego czasu czytalam Twoj Styl w ktorym pisano jak to mozna sobie zorganizowac wstawanie.

Opisano 3 warianty:
1. SZYBKI – pani wstaje i w ciagu 15 minut bierze prysznic, ubiera sie, delikatny makijaz szybkie sniadanie i wypad z baru
2. WYGO
DNY – to samo, ale w ciagu 30 minut i z pelnym makijazem
3.
LENIWY – zamiast prysznica kapiel z olejkiem* a sniadanie dla siebie, meza i 7 dzieci
(50 minut)

Musze powiedziec, ze lubie spac, ale nie zaliczam sie do osob, ktore maja jakies zasadnicze problemy ze wstawaniem. Rano mam nabite baterie, dobry humor, pod prysznicem wyspiewuje dzikie arie, co nie zmienia faktu, ze osiagniecie wariantu WYGODNY uwazam zawsze za mistrzostwo swiata a musze zaznaczyc, ze na makijarz nie poswiecam nawet sekundy.

Wyglada to tak:
1. pipa budzik 6:20
2. pipa budzik 6:30
3. pipa budzik 6:40 … jak mam dobry humor to wstaje
4. czolgam sie do kuchni, wlaczam wode na herbate
5. czolgam sie do sypialni, wybieram ubrania
6. czolgam sie do lazienki, prasuje te ubrania na pralce bo mi sie nie chce deski rozkladac
7. wpadam do wanny i sie prysznicuje
8. po jakichs 10 minutach budze sie w wannie
9. po 15 minutach lania na siebie wrzatku juz jestem usmiechnieta i spiewam
10. wychodze ubieram sie i czesze (najczesciej:)
11. robie sobie i Panu Boskiemu herbate
12. pakuje plecaczek
13. siadam i ogladam wiadomosci od 7:30 do 7:38 i pije herbate
14. jeszcze sobie z pol stronki czegos przeczytam na rozruszanie
15…. ide na metro, potem kupuje jakas pasze i przychodze do pracy ok 8:15 – 8;45 (to zalezy od tego ile razy pipam)

Innymi slowy od wypadniecia z lozka do wyjscia z domu mija ok. godziny. Godziny w czasie ktorej sie nie nudze a pomimo to mija a ja sie nie kapie i nie robie pelnego makijazu. Wiadomo ze jak trzeba to moge stac w drzwiach 7 minut po otwarciu oka, niemniej jednak tak zupelnie trzeba niezmiernie rzadko. A w normalnym tempie za 15 minut wyjsc sie nie da.

Nie zostanesuperwoman Twojego Stylu. Nie jadlam bublinek…

* nie wiem w jakim celu wchodzic do wanny bez ksiazki?

PRACOHOLIK (1 dniowy)

pisane wczoraj w nocy…

dzisiaj odchodze z pracy jak prawdziwy pracoholik. Pan Boski na Ukrainie a ja dostalam wene tworcza, ktora musialam wykorzystac. Po 2 dnich motyli w brzuchu przelamalam w sobie niechec do pracy i czegokolwiek i pisalam, liczylam, wymyslalam. Ja wiem, ze to nie dobrze, bo praca nie moze byc sensem zycia. Ale czasem zycie jest bez sensu jak czlowiek ma poczucie, ze zawodzi sam siebie a to byl wlasnie ten przypadek.
Ale srode skoncze prace o 17:30 i juz! nie mozna przesadzac 🙂

Bardzo przepraszam, ze nie przybylam na spotkanie, mam nadzieje, ze dziewczyn bylo sporo i nikt nie zauwazyl braku.

PAN MANAGER

No i stalo sie. Przyjechal nowy Pan Manager z centrali, absolutnie nie przygotowany na spotkanie. Chlopcy (kierownicy dzialow) 2 tygodnie po nocach walczyli z dokumentem a on go nie przeczytal. Mysle, ze kase dostaniemy, to nie problem. Gorsze jest to, ze ich (nas) nie sluchal. Jak mu przedstawialam pracownikow, mialam wrazenie, ze nie jest zainteresowany podaniem im reki.

Pod koniec spotkania costam placnal i bylo jasne, ze chlopcy moga odejsc… tylko, ze oni sa przyzwyczajeni do tego, ze im za spotkania dziekuje a pan nie podziekowal wiec wygladalo, ze nie wiedza co maja ze soba zrobic. Kuriozalne, ale tak bylo. Podziekowalam ja, dopiero wtedy wstali i odeszli.

Zaproponowal mi postawienie internetowych projektow w 5 krajach. Wizytowka holdingu. Fajnie. Cos mi jednak nie siedzi. Jesli ja nie bede wierzyc nie beda wierzyc moi ludzie. A ja tego czlowieka niestety jakos nie czuje.

LEW POLNEJ DROGI

Od czasu zakupienia Hipolita ucze sie dowodzic bolidem. Potrafie juz zmieniac biegi (choc czasem z 3 na 2 wyjdzie mi gorzej niz lepiej), startowac, cofac, stawac, przejezdzac przez mostek na zakrecie miejajc sie z inna rospedzona maszyna, ale musze przyznac, ze ciagle jeszcze widok innego autka sunacego za mna napawa mnie watpliwosciami. Jeszcze sporo wody uplynie zanim wyrusze w sina dal bez pilota.
Smiejemy sie z Panem Boskim, ze Hipolit cerpi na syndrom sztokholmski, bo najwyrazniej mnie lubi, a biorac pod uwage tortury jakim go poddaje, nie powinien.

Poza tym jestem dzisiaj sliczna. O 16:00 zaczyna mi sie obrona projektu, a wychodzac z zalozenia, ze wszystkie skuteczne argumenty mozna uwazac za merytoryczne… ubralam sie odpowiednio. Dzialanie stroju (spodnie, szpilki, nieco przy kusa biala bluzeczka z ledwoco zapinajacymi sie guziczkami – ha ha da sie + powiewajace wlosy i rzesy:) wyprobowalam na niewinnych facetach, ktorzy wyraznie stoczyli ciezka walke z wlasnym wzrokiem jak wieczorem wyszlam na taras pokazac sie Panu Boskiemu. No, nie licze, ze Panu finansowemu dech odbierze, ale powiedzny, ze jakies 2-3% na nasza korzysc powinnam zarobic. Sama jestem ciekawa czy dostaniemy kase. Trzymajcie kciuki! ale bez paniki. Nie uda sie dzis, uda za miesiac:)

KOTEK TRALALOTEK

Pan Boski powrocil z delegacji w postaci Kotka Tralalotka. Usmiechniety, milusi, pelen troski i entuzjazmu. Nawet niebezposrednio przyznal sie do defektu mozgu dzien wczesniej. I co z takim zrobic?

W pracy zaczynam walke o projek za ok 800 000 PLN. Pierwsza odpowiedz: bardzo dobry ALE musimy wszystko dokladnie przeanalizowac i bla bla.
Dobry pomysl, ale jesli do tygodnia nie padnie decyzja to na 100% stracimy jakies 300 000 PLN a jest szansa, ze duzo wiecej. Tyle, ze nowy szef europejski jest bardzo nowy (ma tak 3 tygodnie) i boi sie decydowac o duzych pieniazkach.

Ale bylo by szkoda wychodzic przez okno tyle kasy.

HORMONALNY SZRON

Jak wiadomo zycie kobiety toczy sie wokol zmian hormonalnych. To mamy "stan przed" to "po", humorki, placze, faza maniakalna… kazdy facet, natomiast, jest jak skala. W ich ciele po prostu hormonow nie ma!
Ale zacznijmy od poczatku…

Zahaczajac o sklep spozywczy dotarlam do domu nieco przed 21. Pan Boski zapowiadal, ze wroci ok 21:30.
W dobrym humorze rzucilam sie do odrabiana zadania domowego: zrobilam kolacje, wypakowalam walize po wakacjach, wlaczylam pralke, wyprasowalam sobie ubranie na dzisiaj i bonusowo koszule Pana Boskiego (to byl glupi pomysl;).

Krotko mowiac o 21:50 bylam bardzo dumna i blada patrzac na swoje wspaniale osiagniecia.

Po 22 przyszedl Pan Boski z kolega. Wszedl i od tego momentu patrzyl sie na mnie krzywym okiem i zrzedzil. A to sok mu nie tak nalalam, a to dlaczego kolega jeszcze nie siedzi (przybic go mialam?) a to ze zle salatke nakladam a to do mamusi KONIECZNIE na caly weekend musze jechac…

Po odejsciu kolegi wyszlo szydlo z worka! Okazalo sie, ze w duzym pokoju jest straszny balagan. Tak straszny, ze postanowil wydac mi rozkaz jego natychmiastowego posprzatania.
well, well…
.. po pierwsze balagan sprowadzal sie przede wszystkim do jego nierozpakowanego plecaka, rzeczy, ktore zostaly po zjedzeniu kolacji (te z przygotowywania byly posprzatane) i zelazka
a po drugie… to jak przyszedl rozkaz wlasnie rozwieszalam rzeczy z pralki
a po trzecie… bardzo, ale to bardzo nie lubie jak ktos mi mowi co mam robic.

Bylo wiec standardowe: – to co, posprzatasz to teraz?, -nie, – wiec na prawde nie masz zamiaru tego dzisiaj sprzatac? (chyba mialam sie zaczac bac) – nie (i dalej wypakowywuje rzeczy z prali).

Wyszlam z pokoju.

Natenczas przyszla kara…Pan Boski zamknal sie na klucz w sypialni. Odcinajac mnie od loza i szafy.

No przyznaje, ze myslalam o odgryzieniu sobie piety z zalu… ale lozko i pierzyna w duzym tez sa ok, a wyprasowane ubranka na dzisiaj lezaly na krzesle, wiec…

Kara najwydoczniej nie spelnila zadania wychowawczego. Rano obudzil mnie zachowaniem typu "slon w skladzie" (ranny wyjazd sluzbowy) a na stole zostawil ostrzegawcza kartke "Agradablo, bardzo prosze posprzataj ten straszny balagan"

zaczynam sie bac, kto przygarnie Agradable na dzisiejsza noc?:))

Reasumujac moze my – baby rzeczywiscie zyjemy w 28 dziennych cyklach, ale ich jak juz siekna hormony to tak dokladnie, ze az im sie mozg zaszroni…

MADERA – uwagi praktyczne

1. przed odjazdem na Madere trzeba sie upewnic, ze wybrany hotel nie stoi na srodku placu budowy. Nam zaoferowano pokoj z oknami na mloty pleumatyczne i wielka koparke…ale udalo mi sie ich przekonac, ze z drugiej strony tez sa okna i swiat stal sie piekniejszy … a sen spokojniejszy. Uwaga: budowy sa bardzo czestym elementem Madery, trzeba uwazac!

2. poza glownym miastem Funchalem komunikacja miejska wystepuje w ilosciach sladowych. Tak 2-3 razy na dzien mozna sie dostac do i z innych miejsc do stolicy. Poza tym dupa blada.

3. nieomal wszyscy w stopniu wiekszym mniejszym lub bardzo malutkim mowia po angielsku.To bardzo ulatwia zycie obcokrajowcom

4. jesli ktos chce na plaze, to polecam jakas inna wyspe, bo na samej Maderze plaze sa dwie, obie mikroskopijne z czarnym piaskiem

5. najwieksza atrakcja sa tzw. lewady – czyli jakby strumyki, ktore przenosza wode z polnocnej mokrej do poludniowej – suchej czesci wyspy. Te najladniejsze sa dobrze utrzymane i piekne. Idac przez te miejskie ma sie wrazenie, ze lewada to taki kraweznik na wysypisku smieci

6. wybierajac sie na Madere wybieraj hotele 4 i 5 gwiazdkowe. Drozsza cena wyjazdow na wyspe generalnie nie przejawia sie wyzszym standardem

Ale zeby nie bylo. Sam wyjazd byl bardzo przyjemny. Jak wiadomo z Panem Boskim caly czas spedza sie w gorach wiec standardy plaz czy hotelu nie maja specjalnego znaczenia. Bylo fajnie.
Zdjecia (piekne) beda jak je przeciagne z aparatu i zmniejsze (tej kosmicznej sztuki jeszcze nie opanowalam:)

JAKIS INNY FACET

Stoimy przed katedra w Funchalu.
Mowie do Pana Boskiego; – Zobacz, posag Papieza!
Pan Boski (zadowolony z siebie) – To nie Papiez, sprawdzalem, napisali, ze jakis inny facet

Patrze na napis, rzeczywiscie inny facet: Totus Tuss :))