CZAROWNICA

Wspominalam kiedys, ze w mojej rodzinie sa czarownice?

No moze czarowniczki, zebym nie przesadzala. O Mamie tak mowil kazdy, Siostrunia miewa sny, ktore sie spelniaja (typu, ze sie zapadnie rondo w Katowicach i wpadnie do niego ogromny dzwig i on za tydzien tam wpada), ja czasem potrafie przewidzec co sie stanie (na przyklad … dokladnie pytania na egzamin) i jakies inne drobnostki.

W kazdym razie dzisiaj bylysmy z Kolezanka na wieczornym spacerze a ona cala droge mowila: Matylda kompu kompu, Niedzwiadek kompu kompu, Siostlunia kompu kompu. No to zadzwonilam do Siostruni i sie pytam czy aby nie siedza razem w jakims jacuzzi o ktorym nie wiem? A Siostrunia: no, poza tym, ze wlasnie myje prysznic to nie.

Jak jej powiedzialam o “kompu kompu” to sie zaczela smiac, ze rosnie nam nowa Czarownica. Jutro  wieczorem Matylda, Niedzwiadek i Siostunia wybieraja sie na basen. Zeby nowa Wiedzmunia?

 

GRUBAS

Bycie grubym to pojecie wzgledne. Niektorym ladnie z 80kg, na innych widac, ze cos za duzo jak maja 50kg.

Nie naleze na szczescie do zadnej z tych grup. Jestem grupa po srodku. Tyle zamiast zwyklych 55,5kg przed Gosia waze tak z 58,5kg. I czuje sie wielka jak waltornia.

Nie no, mam lusterko widze, ze prawdopodobnie jeszcze nie strasze, ale tu nie chodzi o widze, tylko o czuje:) 

Wiem rowniez co powinnam zrobic, zebym zgubila te ostatnie 3 kg… powinnam sie ruszac i jesc wiecej. Tak wiecej, bo teraz jem za malo i zbyt malo regularnie i podejrzewam, ze dlatego organizmek na wszelki wypadek postanowil zostawic sobie troche tluszczyku “na jutro”, jakby co.

Jak wrocilam z Hiszpani w 2006 wazylam 47kg… co przy 172cm wyglada powiedzmy sobie szczerze… koszmarnie. Wiec 58 jest lepsze niz 47, ale gorsze niz powiedzmy 53-55.

Innymi slowy stala sie ze mnie zwykla, stara baba. Tak. Myslalam, ze nigdy nie bede biadolic na wage jak moje kolezanki. A tu prosze hokus, pokus i stalo sie. 

Za trzy miesiace skoncze 35 lat, juz czas. Zaczynam planowac pierwszy wpis o zmarszczkach:))

PODDAJE SIE!

Wlozylam dzisiaj juz 2 wpisy i oba zniknely (nie zapisaly sie) w tajemniczych okolicznosciach. Nie bede pisac nastepnego, zwlaszcza ze Boski juz na mnie krzyczy, ze chce spac.

Zamiast tego sprobujcie znajezc dobrze zamaskowanego kotka na obrazku znalezionym na Facebooku…

Znajdz kotkajak go znajdziesz, to potem bedzie swiecil na obrazku:) Tylko najpierw go znajdz….

KUCYKI

Nie zamierzam zamienic blogu na obrazkowy, ale aktualnie dzieje sie tak duzo i malo, ze wiele mysli dopiero we mnie rosnie i zamierzam napisac jak we mnie wykielkuja (albo nie:).

Ale zeby nie bylo, ze o Tobie zapominam pozwalam sobie na prezentacje moich malych radosci.

Tadam,Gosia w “kucykach”:)

Gosia ma kucyki

TO MUSI BYC MILOSC!

Wczoraj wieczorem Boski przekonywal mnie, ze mam talent i powinnam wiecej rysowac, bo takie piekne obrazki potrafie stworzyc w ciagu paru sekund. A teraz ten obrazek…

Slon

Prawda, ze to musi byc milosc, jesli Boski mysli, ze ten slon nabazgrany na drugiej stronie jakiegos wydruku jest piekny???:)))

JESIEN

Lato zegna nas ukropem. Rano u Dziadka bylo z 29 C. O nadchodzacej jesieni przypomina tylko zmeczenie albo moze lepiej rozespanie. Gdyby byla gdzies opodal jakas pusta niedzwiedzia jama, to daj wiedziec, wleze usne i nie obudze sie nastepnych 7 miesiecy.

DOZYNKI

Jutro rano wyruszamy na dozynki do wsi Dziadka Boskiego. Tak tak, Dziadek Boskiego ma sie dobrze, ma z 91 lat a jego syn pomalu oddaje gospodarstwo w rece wnuka, ale jakby bylo trzeba to Dziadek moglby spokojnie wszystkim zarzadzac.

W kazdym razie czeka nas spotkanie z wiekszoscia giga rodziny Boskich. Prezenty dla dzieci kupione, tasie zapakowane, wrocimy w niedziele. Paaa 🙂

KATALOGI W BLOXIE

Wlasnie z glupia frant weszlam do czesci ustawienia w bloxie a tam do Kategorii blogow. Wiecie, ze tych kategorii jest z 70, w przypadku motoryzacji mozna wybierac z 4 roznych podkategorii (motocykle i skutery, off road, samochody, sport samochodowy) a na kobiete jest tylko jedna kategoria… KOBIETA (na mezczyzn tez, zeby nie bylo)? Nie mowiac o takim biznesie (5 podkategorii), albo kulturze (9 podkategorii).

Normalnie czuje sie niedostatecznie skategoryzowana. 

POROZMAWIAJMY O AUSTRALII

Boski ma bardzo dobra prace. Zajmuje sie tym na czym sie zna i co lubi. Dobrze mu placa. Miodzio, prawda?

Otoz niestety nie. Atmosfera jaka panuje w pracy Boskiego jest tak straszna, ze nie ma tygodnia kiedy bysmy sie nie zastanawiali czy nie lepiej byloby rzucic to wszystko w pizdu i poszukac gdzies indziej.

W takie dni mowimy o Australii. Ze mamy oszczednosci (zbieramy na wieksze mieszkanie), ze w sumie moglibysmy nie pracowac i zyc bez wiekszych stresow przynajmniej jakas dluzsza chwile, ze moze warto zrobic cos szalonego. Ze nic sie przeciez nie stanie jak zmieni prace i bedzie zarabial duzo mniej, bo przeciez ja moge wrocic do pracy i bedzie dobrze.

Bardzo mi go zal, bo wiem, ze jest cholernie dobry w tym co robi a to co sie dzieje w jego firmie to juz zakrawa na mobbing.

Biedny Boski. 

W sumie zawsze chcialam pojechac do Australii, a potem jakos to bedzie.