CIERPLIWOSC albo troche mna trzesie

Zdarza Ci sie czasem, ze ktos w Twojej okolicy mowi bzdury? Otoz mnie sie zdarza. Czasem ludzie pisza albo mowia takie glupoty, ze nie wiem czy sie smiac czy plakac. Mam ochote potrzasnac jednym czy drugim, bo az oczom nie wierze co to za farmazony wymysla. Czasem to sa jakies debilizmy idealizujace rzeczywistosc, do bolu poprawne politycznie wynikajace, ja wiem z braku wyobrazni, naiwnosci? Bywa, ze odwrotnie. Jacys faszysci z ludzi wychodza, klapki na oczy i rownac krok. Nie wcale nie koniecznie w kwestii uchodzcow, tylko ogolnie. O jedzenia na przyklad. Albo w sprawach politycznych lub codziennych. Coraz wiecej wysilku kosztuje mnie krecenie glowa z niedowierzaniem. Nic nie mowie, bo zdrowy rozum sie nie nosi (sory, ale sa to czasem sprawy czarno – biale i bywa, ze rozwiazaniem jest wiedza a nie poglad, jak sie niektorym wydaje). Co tu duzo gadac cierpliwosc mi sie czasem konczy. Life.

xxx

wszyscy raczej zdrowi

RAJTUZKI

1-1,5h po podaniu nurofenu, ktory dziala lepiej. Zu 39,3 C lodowate rece i nogi i cala sie trzesie. Nie moge zrobic zimniejszej kapieli ani zapakowac do zimnego przescieradla, zeby nie wywolac szoku. Jedziemy do “lekarza”. Mamy szczescie. Tym razem nie ma kolejki. Przyjmuje nas pielegniarka. Pyta sie czy podalam paracetamol. Tak, 4h temu, daje naprzemiennie z nurofenem. Sam paracetamol i tak raczej nie dziala. Co mam robic? Hmm. Ona widzi, ze Zu ma rajtuzki a na to spodenki (na dworze 12C). To pewnie dlatego ma goraczke, ze ja za grubo ubieram! Mowie, ze miala zimnice nie moglam jej wiezc bez czapeczki i w krotkim rekawku. Ona mysli, ze to jednak za grube rajtuzki.

Proponuje, zeby choc badania krwi i moczu zrobila. Hmm, jak bardzo chce to moze zrobic moczu. Krwi nie robia. Bez dezynfekcji nalepia woreczek. Fajny pomysl jak dziecko ma lekkie rozwolnienie. Po przyjsciu do domu ma worek pelen, szkoda, ze nie sikow. Dobra. Karmie, dezynfekuje, lapie siki do sterylnego pojemnika. Odnioslam, moze zadzwonia co i jak. Pewnie i tak tylko sprawdza czy ma bialko. Na szczescie nie watpie, ze Zu jest tylko zawirusowana, bo bym sie zamartwila.

W nocy goraczka ustepuje. Budzik co godzine dzwoni cobym sprawdzila, ze jest dobrze. Rano znowu jest goraczka, ale juz rozadniejszych rozmiarow. Mamy za to nowy, dorodny katar. I paracetamol w apteczce. Teraz spi. Jeszcze tylko sciagne rajtuzki i wystawie glowe na wiatr bez czapeczki i bedzie nowka:)

Zu 39,6 C

wczoraj. Paracetamol na zmiane z nurofenem co 3h. Juz ma z tego male rozwolnienie. Albo rozwolnienie jest przyczyna. Nie wiem. Robie zimne oklady, monitoruje temperature. Tutejszych lekarz jak zwykle do dupy. Troche strach spac. Ale Ty spij.

PARYZ i inne

czytam wiele artykulow i opinii dotyczacych zamachu w Paryzu. Wedlug niektorych za duzo przejmujemy sie Paryzem za malo Afryka czy Syria.

Pewnie za malo sie przejmujemy problemami Afryki czy Azji, ale nie wydaje mi sie, ze za duzo Paryzem. Sadze, ze ludzie zyjacy na innych kontynentach tez sie specjalnie nie przejmuja Europa. Druga rzecz, ktora chyba najbardziej stresuje ludzi, to obawa, ze robimy glupote zapraszajac gosci. Ludzie czuja sie nabici w butelke. Bo Europa w tym wypadku Francja, dala palec a tu obgryza ja jej serce. Ale moze to tylko moja opinia.

Goraczka odeszla, zostal kaszel i katar. Poza tym wszystko OK.

40,2C

To aktualny i mam nadzieje definitywny rekord Gosi. Zu osiagnela w tym rozdaniu max 38,9C. W chwili obecnej obie maja nie wiecej niz 38C i to tez w porywach. Trwa to, bo Gosia przekazala Mlodej wirusa goraczkowego a Zu Duzej katar do pasa i ogolnie przeziebienie. Walczymy i damy rade:)

EVENT

Pare dni temu bylam na branzowej konferencji w Londynie. Spotkanie bylo dedykowane kobietom. Nie wiem dokladnie jak sie to stalo, ze wielka firma wiedziala, ze wiekszosc czasu mieszkam akurat tam. W kazdym razie zaprosili, to poszlam.

Prelegentkami byly 3 kobiety, ktore zajmuja bardzo wysokie stanowiska a do tego 2 z nich zdolaly zalozyc rodzine. Sens byl taki, ze niby nas – obserwatorow mial ich przyklad powzbudzic i przekonac, ze kobiety tez moga zrobic wielka kariere i nie rezygnowac z dzieci.

Jedna z prelegentek mowila, ze najtrudniejszym momentem w jej karierze byl ten kiedy wracajac z urlopu macierzynskiego musiala powiedziec szefowi, ze znowu jest w ciazy. W ciagu 360 dni!!!! urodzila 2 dzieci a miedzy tym pracowala na wysokim stanowisku. Tak to ladnie polaczy la kariere przez duze K i zycie rodzinne. Brawo dla tej pani!?

Mowily tez jak wazne jest wiedziec czego sie chce i nie bac sie wymagac duzej kasy za swoja prace.

Event jak to w wypadku duzej firmy bywa, byl perfekcyjnie zorganizowany. Podobal mi sie i ciesze sie, ze wzielam w nim udzial.

Jeszcze bardziej sie ciesze, ze mam juz troche “odchowane” dzieci, wiec nie bede musiala porzucic noworodka zeby zyc swoja kariere.

Nie wiem dlaczego, bo w sumie jestem przeciez bezrobotna, szalony przyklad tych kobiet utwiedzil mnie w przekonaniu, ze wybralam dobra droge. Z obiema malými kungiskami bylam w domu tyle czasu ile bylo trzeba (z Gosia ponad 2 lata, z Zu juz 10 miesiecy zobaczymy ile razem) a i tak bede miala swietna prace jak przyjdzie czas.
Bede a jesli z jakiegos powodu nie bede to i tak jestem zajebiscie szczesliwa, ze mam taka fajna rodzine. Dobra bede bez zadnego a/Lub/ale:) 

O!

RZECZPOSPOLITA VII i 3/4

Wygral PiS. Nie ma co ukrywac boje sie konsekwencji takiej decyzji narodu. Boje sie, ze kaza kobietom rodzic bardzo chore dzieci, ze dostep do srodkow antykoncepcyjnych bedzie jeszcze mniejszy. Obawiam sie polityki Polski wzgledem Rosji i EU. Boje sie, ze zamiast popelniac bledy, ale jednak isc do przodu zaczna stawiac pomniki i rozliczac wszystko co sie rusza. Mam nadzieje, ze nie rozwala do konca polskiej edukacji i ze nie zostanie tylko religia i historia, bo przeciez nauka niemieckiego jest taka antypolska… Boje sie czystek wszedzie. Bylby to dlugi wpis gdybym miala napisac pelna liste obaw.

Zabawne jest, ze dane makroekonomiczne Polski sa bardzo dobre. Polska jest na topie. Lepiej raczej w najblizszym czasie nie bedzie. Dlugim czasie. Mimo to zmiana przyjsc musiala. Po 8 latach nie bylo innego wyjscia. Bo i platforma juz sie wyczerpala i ludzie czasem potrzebuja pokazac lokcie. Tylko szkoda, ze tak bardzo nie bylo z kogo wybierac. Bylam zszokowana rozmiarem hejtu na wlasciwie wszystkich znaczacych polskich stronach. I zdziwiona, ze dla ogolu znaczenie maja osmiorniczki czy to, ze ktos w prywatnej rozmowie uzyl wulgarne slowo. Nikt nie chce widziec na przyklad realnych i powaznych problemow, ktore obciazaja budzet, takich jak: przywileje gornikow, KRUS a inne grupy uprzywilejowanych wyborcow – policjantow itd itd. Zadna liczaca sie partia nie ma odwagi dotknac tego co ma znaczenie. Zamiast tego plawia sie w drobiazgach. Ale tylko tych cudzych. Bo przeciez tego, ze pan prezydent jezdzil na zajecia do prywatnej uczelni na pieniadze sejmu to juz nie warto wspominac….

Ludzie mowia, ze moze Polsce jest dobrze, ale im jest zle. Tylko gdzie sie podziala refleksja czy moze jednak troche nie przyczynili sie do tego sami? I pytanie co to znaczy zle? I czy kiedykolwiek bylo lepiej?

No nic. Nie po raz pierwszy mam nadzieje, ze maluje diabla w kominie. Ze bedzie lepiej niz mysle. Ze pan Kaczynski, niewatpliwie inteligentny czlowiek, wykorzysta otrzymany mandat, w rozsadny sposob. Nie ma nic do stracenia. To straszne, ale jednak oswabadza, mozna robic rzeczy dobrze. Jesli zamiast populizmu (500pln na dziecko, obnizony wiek emerytalny) zdecyduje sie postawic na rozwoj, ma szanse zyskac szacunek wielu ludzi. Rowniez moj. Dzisiaj zycze jemu i wszystkim wygranym rozsadku.

DYLEMATY NIEMOZLIWE

przeczytane na gazeta.pl:

Tytul: Wredne miasto chce wyrzucic z mieszkania rodzine chorej na raka.

Tresc: pan X dostal mieszkanie socialne. Wprowadzil sie tam kolega Y. Kolega Y sprowadzil zone, urodzily sie dzieci. Niewiele pracowali potem sie pochorowali. Pan X umarl, miasto chce swoje mieszkanie. Rodzina Y dlugo udawala, ze jej tam w zasadzie nie ma i moze nikt nie zauwazy, ze sie wyprowadzilam ot tak. Przyszla exmisja. Jest raban, jak moga wyrzucic na bruk chora rodzine.

Co my na to? Jest nam bardzo przykro. Czesc stanie murem za chora pania i jej mezem. Mnie tez jest bardzo, bardzo przykro, ze ta  rodzina dostala exmisje. Tylko pytam sie: czy my wiemy czy ta rodzina Z, ktora cierpliwie czeka na mieszkanie sociálne nie jest w jeszcze gorszej sytuacji?