ZAAKCEPTOWAC PORAZKE, ZEBY MOC WYGRAC

Po raz drugi w zyciu, w niezwykle waznej dla mnie sprawie, musialam pogodzic sie z porazka po dlugiej walce. I wtedy stal sie cud. Ale od poczatku…

Kiedy Gosia skonczyla 2 lata zaczelismy sie starac o dziecko. Udalo sie nieomal natychmiast. Niecale 3 miesiace pozniej okazalo sie, ze ciaza przestala sie rozwijac. Po jakims czasie ponownie podjelismy proby. Mijaly miesiace, nie dzialo sie nic. Zaczelismy chodzic do centrum leczenia nieplodnosci. Bylo kolejne, dosyc pozne poronienie zatrzymane. I duzo hormonow, leczenia i badan oczywiscie. Genetyk, immunolog i stádo ginekologow. Sprobowslismy nawet in-vitro. Jediným efektem bylo to, ze wypadla mi jedna trzecia wlosow. Trzeba bylo podjac jakas decyzje.

Zblizal sie termín przeprowadzki do Warszawy. Odwiedzilismy warszawska, znana, droga jak cholera klinike leczenia nieplodnosci gdzie rownie znany lekarz stwiedzil, ze nasza jedyna szansa jest sztuczne zaplodnienie (IVF), a czescy koledzy najwyrazniej maja mala doswiadczenia skoro twierdza, ze jest inaczej. Tyle, ze já sprawdzilam, ze na mnie te hormony nie dzialaja. I wiedzialam, ze pan ma to w dupie, tylko raczki mu sie trzesa na 10 000 pln, ktore by to kosztowalo. Coraz czesciej myslalam o tým, ze mi odbija palma bo cala sie skupiam na tým jak miec drugie dziecko. Nadszedl czas sie poddac.

W lutym poszlam do praskiej kliniki, pozegnac sie z doktorka przynajmniej na jakis czas. Chcialam wyczyscic sobie glowe i znowu zaczac sie cieszyc Gosiula. I moze, kiedys wrocic do tematu. Albo i nie. 30.3 Odeszlam z pracy w Pradze. Zaczelam szukac prace w Warszawie. Zaprosili mnie na pierwsze rozmowy kwalifikacyjne w wielkiej firmie. Tylko ze mna dzialo sie cos dziwnego. Przed 9ta rozmowa w wysnionej firmie zrobilam test… ! Nie moglam uwierzyc wlasnym oczom! Cud! Bylam w ciazy! Tak po prostu! Já?! Ten statystycznie niemozliwy przypadek zdaniem boga z Warszawy… No to siupem do Pragi. Jest! Ta ciaza tam jest! Oni já widza i sa zachwyceni. Ostatní dzien pracy w firmie byl dla mnie pierwszym dniem ciazy. Wszystko sie zmienilo 🙂 Dostalam sterydy na obnizenie odpornosci, zastrzyki na rozrzedzanie krwi, hormony na podrzymanie. I zaczelismy czekac. W miedzyczasie inna firma zaproponowala mi prowadzenie projektu. Gdzies w tým czasie nieinwazyjne testy genetyczne wyszly spiewajaco. Zamiast ryzykownego odbierania wod plodowych bylam u swietnego perinatologa, ktory potwierdzil, ze Mloda rozwija sie swietnie. Od tego czasu co 3-6 tygodni jezdzilam na kontrole do praskich specjalistow i po leki. Ostatnia rozmowa w wielkiej firmie zakonczyla sie sukcesem. Kolejne spotkanie z potenciálnym szefem, ktory przyjechal specjalnie do Warszawy. Bylam w 18 tygodniu. Stwierdzilam, ze byloby to nie fair nie powiedziec im o ciazy, bo proces rekrutacyjny jest tak dlugi, ze mogla bym zaczynac w listopadzie… 8 miesiacu. Oczywiscie stwierdzili, ze sa wielki firma s ciaza to dla nich zaden klopot. Taaaa od tego czasu milcza. A já mam nadzieje, ze jeszcze sie odezwa:)

Niedawno przeszlam kolejny proces rekrutacyjny – odezwal sie headhunter, tým rázem w polskiej firmie. To juz bylo bardziej dla praktyki i zabawy, w 8 miesiacu, za postednictwem skypu. Bardzo mnie chcieli. I bardzo przestali jak przyznalam, ze jestem w ciazy:) o tym tez napisze. Btw glupio mi bylo tak pisac na blogu z perspektywy nieroba, ale což. Tyle czekalam i tak sie Zuzia ciesze, ze wiedzialam, ze nie wroce do pracy zaraz po pologu. Nie chcialam nic pisac, zeby nie zapeszac.

W 33 tygodniu ciazy odlecialam z Lotem do Londynu. To tez na osobny wpis, bo bardzo sie báli zebym im nie urodzila:) normalnie jak celebryta. Od poczatku grudnia, ze wzgledu na kontrole bylam w Pradze i czekalam. Na maly-wielki cud, ktory mial byc przeciez statystycznie niemozliwy. Zuzia urodzila sie pozna, sylwestrowa noca. Byl snieg, bylo cicho a my krazylismy z Boskim po pustých korytarzach szpitala… Ale o tým juz w nastepnym wpisie…

ZUZANNA BOSKA

Dzisiaj o 1:23 urodzila sie Zuzanna Boska. Wazy 3635g, ma 51cm i jest doskonala. Gosi sie nawet calkiem podoba. Choc wolala by Emsnuele:)

Czy to juz cud? Z punktu widzenia nauki calkiem blisko. Wole to nazywa szczesciem. Dobrze nám 🙂

NAJLEPSZE JEDZENIE NA SWIECIE

Faktem pozostaje, ze nigdy nie jadlam w zadnej super-luxusowej restauracji. Moze dlatego jestem taka przyziemna. Jadlam w wielu, bo lubie jesc poza domem, niektore restauracje byly calkiem dobre i zjadlam wszystko ze smakiem. Kiedy jednak pisze recenzje na tripadvisor i pada pytanie: czy byla to jedna z najlepszych kolacji jakie w zyciu jadlas, chyba nigdy dotad nie odpowiedzialam, ze tak. Nie mam zadnego prywatnego rankingu, kiedy jednak zastanawiam sie jakie jedzenie wywoluje we mnie doslownie euforie, sa to zwykle najprostrze potrawy, z ktorych znaczna czesc przygotowywujemy, albo choc jemy w domu na sniadanie czy kolacje. Co wiec spadá do kategorii “najlepsze na swiecie”?

– swiezy chléb z piekarni na wsi u Siostruni z maslem albo smalcem

– chalka z maslem

– chléb z maslem, zoltym serem i pomidorami ( i sola koniecznie)

– kotleciki mielone Siostruni albo Wujka Julka

– zupa fitka mojej Babci Krysi

– zupa ziemniaczana mamy Boskiego

– wigilijna zupa grzybowa

– golabki Siostruni

– kopytka z cukrem mamy Zuzi

– moje wlasne nalesniki z mascarpone i rodzynkami

– ziemniaki z jajkiem sadzonym i fasolkami szparagowymi

– krewetki smazone na masle

– jajecznica ze szczypiorkiem na masle

– herbata z cytryna I dluga lista im podobnych.

W pieknych zyjemy czasach, ze wiekszosc z tych wypasionych dan jest osiagalna dla nas wszystkich (no przynajmniej w naszych szerokosciach geograficznych) Kolejny raz musze stwierdzic, ze mamy szczescie:)

Wesolych Swiat!

PREZENTOWE SWIETA

Wielka zaleta czeskiej telewizji jest fakt, ze w czasie swiat nie ma absolutnie nic wartego obejrzenia, wiec mozna zacząć “konsumować” prezenty.

A tych było w tym roku sporo i w zdecydowanej większości fajnych. Przeczytałam juz książkę “Angole” Ewy Winnickiej o zyciu na emigracji w Wielkiej Brytanii. Jest to zbiór rozmów z osobami o rożnej pozycji społecznej, które zdecydowały sie na przenosiny. Brr no, ze tak powiem lektura nie zacheca do przeprowadzki. W kazdym razie czytala sie swietnie i jesli wpadnie Ci w rece to zdecydowanie nie oddawaj przed przeczytaniem!

Teraz jestem w polowie “Oriana Fallaci, Portret Kobiety” autorstwa Ch. de Stefano. Jak pisalam dzisiaj Siostruni, choc chce wierzyc, ze jestem ciekawa i w miare rozgarnieta osoba, to ta paní to jest tak inna liga, ze to juz zupelnie inna gra. Do tego biografia napisana bardzo dobrým jezykiem. Swietna lektura.

Ksiazek dostalam wiecej, bede relacjonowac w miare czytania. Inne super prezenty to fura skarpetek ( bardzo chcialam, a co;), filizanka odpowiedniej wielkosci, buty zimowe (sama wybralam;), szczoteczka do zebow i sliczny kolorowy zegarek (bo zwykle ubieram sie cala na niebiesko lub szaro:). Dostalam tez torebke. Cudna! Fioletowa, niewielka Furla Globetrotter bag, troche znoszona, bo nie bede pierwsza wlascicielka, ale jest mi to doskonale obojetne. Jest super:) prezentow bylo duzo, nie bede wszystkich wymieniac. W tym wypadku wyjatkowo trafione.

Czekam jeszcze na jeden, najwazniejszy, ale ten, jak sadze, dotrze dopiero po swietach. Zdam sprawozdanie jak sie pojawi.

Kungisek tez zadowolony. The best byla: sukienka ksiezniczki, chodzacy piesek, gitara i teatrzyk. Choc lakier do paznokci, baloniki do dmuchania i porcelanowy aniolek tez zachwycíly. Zdecydowanie to jest wyjatkowo dobry prezentowy rok. Wielkim prezentem bylo tez sensowne zachowanie Boskiego, po bardzo dlugim okresie intensywnego walenia na dekiel.

Bylo fajnie. Mam nadzieje, ze i u Ciebie

POD CHOINKA

Przez wiele lat, przynajmniej jedna świąteczna noc spałam pod choinka. Byłam najedzona do granic możliwości, na podłodze pokrytej dywanem rozkladalam przescieradlo, poduszkę i kołdrę i było mi dobrze. Bardzo niewygodnie, to fakt, ale bezgranicznie dobrze.

Moje zycie bardzo sie zmieniło od tego czasu. Najpierw odeszli Dziadkowie. Cichutko, rok po roku. Pare lat pózniej odeszła Mama i skończyły sie Swieta w domu. A wiec i spanie pod choinka. Teraz jest juz inaczej. Swieta nie sa wynyslone dla mnie, to “ja” wymyślam Swieta dla małej Księżniczki, która spi w pokoju obok. Moje swieta to patrzenie na jej bezgraniczną radość. Wczoraj miałam sen. W tym śnie jakieś kłopoty, nawet nie wiem jakie. I w tym śnie znowu, po wielu latach, poczułam, ze nie jestem sama. Moji bliscy wrócili na Swieta. To mile znowu wiedzieć, ze sa blisko. I ze o mnie myślą.

W ciagu mijających 3/4 roku bardzo sie uspokoilam. Obudziła sie intuicja, odnowił sie kontakt z nimi. Cześć mnie wróciła do domu, którego juz nie ma i zaprosiła ich do domu, ktory jest. Dzisiaj bede spala przy choince. Za 45 minut licznik moich lat przesunie sie o jeden bliżej i o jeden dalej.

To był ciekawy rok. Dziekuje za niego. Życzę wszystkim Wesołych, Pogodnych Swiat.

ZAGUBIONA PRZESZŁOŚĆ

Autor: J. Picoult
Korzystając z wolności przeczytałam kolejna książkę. Tym razem czytała sie dobrze. Konstrukcja ksiazki podobna jak wszystkie książki Picoult, ale tym razem nic medycznego, bardziej łagodny dramat obyczajowy. Jako ksiazka pod choinkę – dobry wybór.

ODWAŻNI

Autor: N. Evans

Dobrze napisana ksiazka o niczym. Jest jasne, ze autor pisać potrafi a tłumacz zna swoje rzemiosło, ale tutaj autor wyraźnie nie wiedział o czym pisać i wyszła taka ksiazka nic. Mozna przeczytać, ale kupować nie warto.

CIezkoStraWnie ( ZMECZONA)

The pessimist complains about the wind. The optimist expects it to chage. The realist adjust the sails.

Poczatek optymistyczny, po co sobie humor psuc. Mysli nie mam od 2 dni optymistycznych, co gorsze nie mam nawet furiatycznych tylko takie rece ciagnace sie po ziemi ze zrezygnowania.

Faktem jest, ze jesli sie rozwiode z Boskim to z 60% zrobie to ze wzgledu na jego rodzicow. Nie ma co ukrywac, my z Siostrunia tez mialysmy przedziwnych rodzicow, jednak pare lat nie ma ich miedzy nami wiec nie maja technicznej mozliwosci wtryniania nosa miedzy nas i naszych mezow, ani wyrazania opinii na tematy ktore powinny ich guzik obchodzic.

Tak sie akurat skládá, ze jestem sama w Pradze a Boski z Gosia przyjada w czwartek jak sie Mlodej skonczy szkola. Bardzo sie ciesze na jej przyjazd i chce mi sie rzygac jak pomysle o przyjezdzie Boskiego. Maminsynek jebany. A mamusia nie lepsza. Za 9 dni skoncze 38 lat a ta kobieta ciagle ma wrazenie, ze powinnam tanczyc jak mi zagra. Bo co? Jedyne co w chwili obecnej wydaje mi sie godne szacunku to jej wiek. Ja jestem dla niej przeciez obca osoba, dlaczego rosci sobie prawo do nieustannego oceniania mnie, on-line? Przyznam, ze i ja sama siebie wkurwiam w tej sytuacji, bo jestem przeczulona jak diabli. Ciagle oczekuje ataku, nieustannie w gotowosci bojowej. Przewrazliwiona. Zniechecona. Rozdrazniona. To zupelnie bez sensu dawac komus tyle wladzy nad soba.

A tak powaznie czy to wina Tesciowej, ze Boski w jej towarzystwie ( bo akurat jest w Wawie) zmienia bieg i okazuje sie, ze ja jestem leniwa, samolubna, manipulatywna, wykorzystujaca wszystkich, niewdzieczna .,, nie znám polskiego odpowiednika, kazdy sobie sam napisze czym niby jestem Ciekawa jestem czy byliby szczesliwi gdybym odeszla od Boskiego? I kogo by sobie wyobrazili na moje miejsce? Wierze, ze wybrana paní bylaby pokorniejsza, bardziej porzadna, ladniejsza, moze mlodsza, ale to cholery jasnej ja zupelnie tuzinkowa nie jestem i moze by sie nagle okazalo, ze pare cech charakteru tej cudnej, grzecznej nimfie brakuje!? I co wtedy? Mam nadzieje, ze choc przeprosza syna, ze mu zmarnowali zycie.

Jednego jestem pewna. Jesli bede sie rozwodzic z Boskim to bedzie mial zawsze dostep do Kungisa, bo bardzo Mloda kocha a Mloda kocha jego. Postaram sie, zeby w warunkach opieki nad dzieckiem bylo zastrzezenie, ze u Dziadkow Gosia moze spedzic nie wiecej niz 7 dni w roku. Dlaczego? Glownie dlatego, ze dla niej idealem jest dziecko posluszne a nie madre. Událo sie jej popsuc 2 swoich dzieci, moje wlasne wole psuc sama.

Na urodziny poprosze 50kg cierpliwosci i 3000 tón tolerancji.

CIAGLE KRYZYS?

Kiedy w roku 2008 zaczynal sie kryzys wszyscy w okolicy mieli prace a znane mi firmy dobrze funkcjonowaly.

Minelo 6 lat. Wiele moich znajomych, czasem w atmosferze wielkiego triumfu, zmienilo prace. Ze spora grupa jestem w kontakcie. Prawde mowiac malo kiedy mam wrazenie, ze sa w pracy szczesliwi i maja wiare w lepsze jutro.

W mojej ostatniej firmie lista znajomych kurczy sie kazdego dnia – a byla BARDZO dluga, bo firma wielka. Kazdego dnia ciesze sie z faktu, ze Boski ma dobra prace, ktora uzywi nasza mala rodzine a ja moge sie cieszyc kazdym dniem z Kungiskiem, obiadami serwowanymi Boskiemu pod nos i relatywnym brakiem egzystencjalnych obaw o wszystko ( choc inne obawy oczywiscie sa). Nie mam pojecia czy tak bedzie jeszcze sto lat czy pare miesiecy. Jestem wdzieczna losowi, ze tak jest. Chcialabym, zeby ten dziwny kryzys w koncu sie skonczyl i wiecej ludzi zaczelo oddychac spokojnie.

Tak, w mojej starej firmie znowu szykuja sie zmiany, ktore moga byc bardzo bolesne. W wypadku niektorych powiem “najwyzszy czas”, niestety ostatnio duzo bylo zmian niezgodnych z logika. Czesto odchodzili dobrzy ludzie a zostawali ci, ktorzy wchodzili do tylka bez wazeliny, albo z kims spali, albo mieli dobre PR a zadnych realnych wynikow. Zobaczymy jak bedzie tym razem.