W MIESCIE SZCZEPANA

W pelnym skladzie (czyli Siostrunia z rodzina + my) zaatakowalismy wczoraj Dziabla i jego Anilka w Budapeszcie. Nie bede pisac co widzielismy, bo to moze zobaczyc kazdy. Ale co jedlismy!

Na powitanie zupa pomidorowa i cos w rodzaju bograczu. Zupa pomidorowa byla tak pyszna, ze wczoraj zjadlam 2 talerze a dzisiaj zjadlam jeszcze jeden przed obiadem jako bonus. Od razu widzac ze z takich prawdziwnych, pachnacych pomidorow.

Na drugie bogracz (nazwijmy to tak) – delikatniutki gulasz z kluskami lanymi, taki dobry, ze sie nieomal opdtoczylismy od stolu. Do tego ciasto i herbatki kawki a jak!

Wieczorem zapiekanki z kielbasa domowej roboty. Czy ja pisalam, ze nie lubie kielbasy??? bzdura jakas, blad nie byl we mnie, tylko w kieblasie, bo ta wczorajsza byla REWELACYJNA. 

Sniadanko – tez pycha – skupilam sie na jedzeniu wszystkiego (nawet jajek) z keczupem domowej roboty – nienaturalnie dobrym. AAAAAAAA

A potem przyszedl obiad. Rosol byl dobry, ale ten sos do makaronu byl niewyobrazalnie pyszny. Pomidorowy, ale z fasola, czosnkiem, papryka, bazylia, tymiankiem, trocha keczupu wczorajszego a moze jeszcze jakas tajemnica. Zjadlam z dokladka i odtoczylam od stolu

Wegry odtad beda dla mnie fantazja smakow. Budapeszt jest piekny, ale Budapeszt w domu Polki i Wegra jest przepyszny!!!!!! Dzieki 🙂

SEN SIOSTRY (TAK JAK W KINIE:)

Siostra opowiada sen:

miejsce akcji: mieszkanie dziadka Stacha w Czestochowie

– snil mi sie diabel w swojej wlasnej postaci straszny jak z horrorow. Wydawal z siebie straszne dziwki i chcial nas pozabijac i tak strasznie wyl i nie bylo jak przed nim uciec. A ja bieglam i bieglam i chcialam krzyczec o ratunek ale ten diabel tylko charczal i powodowal ze z moich ust nie wyplywal dzwiek a ja z calych sil staralam sie krzyczec i nie moglam.

Taka ucieczka i brak glosu, ale straszne to bylo i chcialam gdziesz szukac ratunku i wymyslilam ze nic innego tylko ksiedza trzeba! jak w filmach 🙂Tylko ksiadz moze tego zlego demona wypedzich (a on tach charczal i wyl, ze nie mozna bylo myslec)

A ja spalam na amerykance tej rozkladanej i on juz ja tak szarpal a ja go kopalam i jakos sie wydostalam i polecialam do mieszkania pani Habrowej bo tam ksiadz mieszkal i wale w te drzwi a on juz lezie  – ten zly – i drzwi sie otwarly i wtedy zauwazylam ze ksiedza juz nie ma bo go wczesniej zabil!!!!

Wszedzie krzyze i krew rozbryzgana i tak wyplywac zaczela pod drzwiami i zrozumialam ze nie ma juz ratunku, skoro nawet ksiedza zabil to nam juz na 100 procent nie ma i znowu zaczelam  sie ze wszystkich sil starac zeby czaczac krzyczec i zeby choc ten oststni krzyk sie ze mnie wydobyl.

I wtedy poczulam szarpanie i glos pana C: spokojnie to byl tylko sen nie boj sie , i jeszcze uslyszalam krzyk straszny, ale to byl moj krzyk….

Ale najlepsze ci powiem: a potem probowalam zasnac i tak leze i juz znowu zapypiami slysze ze ten diabel czeka na mnie na granicy snu i tak tam sapi i wyje i wiem ze to ten sam dzwiek i ten sam diabel!!!

A to bylo chrapanie pana C,  ktory natychmiast zasnal. Tak wiec chyba to on byl tym diablem we snie 🙂

I co teraz ?

WPUSCIC CHLOPA DO BIURA::)

Pan Boski zazyczyl sobie wczoraj wafle z nutela. Nutela twarda na kosc, wiec kazal mi cos zrobic a potem te wafle. No to zrobilam cos – wsadzilam nutele do mikrofalowki na 2 minuty. Debil co nie ma mikrofalowki w domu… no troche ja spalilam ta nutele no!

Kolacje jedlismy u chinczyka na rogu, bo sie u nas nie dalo oddychac, otwarlismy 8 okien (dachowych) w kuchni, na szczescie sypialnia byla zamknieta. Czasem mnie wlasna glupota powala:)

HO

Dzisiaj mam Home office i pracuje z Blavy. Fajnie. Plany mam wielkie ale prawde mowiac nie wiem czy je zrealizuje. Przede wszystkim to takie piekne – caly dzien bez spotkan. Ostatnimi czasy robie tyle rzeczy rownoczesnie, ze na spotkaniach spedzam 4-6h dziennie. Do tego godzina obiad i fakt, ze potrebuje chwile, zebym sie dostala do nowego tematu zanim zaczne sypac maile i wychodzi, ze jesli nie rozciagne dnia pracy do conajmniej 10 godzin to nie ma sily zebym cos konkretnego zrobila.

Moj drogi szef zaproponowal mi ostatnio taki maly awansik, ale przynajmniej na razie odmowilam. Uwielbiam prace, uwielbiam ludzi z ktorymi pracuje, ale moj dzien nie chce byc dluzszy a  goscie ktorych bym dostala do teamu (przynajmniej w tej fazie) nie pracuja tak dobrze jak bym chciala. Nie chce byc dozorca w obozie koncentracyjnym – a z nimi wlasnie tak by wygladalo. Pracujemy na takich obrotach, ze sama sie dziwie, ze nie zwariujemy, ale przynajmniej jest smiesznie 🙂 Nie moge miec w teamie kogos przecietnego, bo musialabym pracowac zamiast niego, a na to jestem za duza.

Jesli to przezyje i naucze sie w stopniu, ktory bede uwazala za wystarczajacy nowa prace bede szukala z usmiechem na ustach 😉

DANAJSKI DAR

nie mam pojecia czy jest jakis polski odpowiednik, w kazdym razie oznacza to prezent o ktory sie nie prosilo a ktory przynosi wiecej szkody/pracy/problemow niz uzytku.

Dostalam od Boskich Starszych kwiatki na taras. No fajnie, sami przywiezli, sami posadzili. Tyle, ze kwiatki nalezy podlewac codziennie. A codziennie to ja co? nie mam czasu, ochoty, komorek mozgowych do pamietania… i to wszystko byloby ok, gdyby nie to, ze fizycznie mnie nie ma codziennie wiec nawet jakbym sie starala to nie mam szans. 

Naprzyklad jutro wieczorem pojade i wroce w poniedzialek wieczorem. Co z tego wynika? Jeden z kwiatkow juz po tygodniu wyglada jak snieta ryba. Kwiatki lubie. Ale te co mam w domu sa oswojone, podlewam je raz na tydzien, czasem sobie pogadamy, lubia cien i jest im dobrze.  Biedne kwiatki!

 ________

doktorat nie chce mnie porzucic. Studenci oddali 242 wypelnione ankiety i wszystkie z podobnego typu szkol wiec ma sens sie tymi ankietami zajmowac. Wiec znowu sie bede chwile starac. Juz sama nie wiem po co to robie.To jeden z typow mojej upierdliwosci – nie lubie nie konczyc rozpoczetych rzeczy. Zobaczymy kochani moi, zobaczymy.

w piatek bede walczyc. 

MARATON (Y)

1. podroze – znowu jest cieplo i dopadl mnie sezon podrozniczy. W ubiegly czwartek jechalam do Blavy, w piatek do Slovackiego Raju, w poniedzialek do Pragi. Jutro znowu do Blavy, w piatek lub sobote do Budapesztu, poniedzialek do Pragi, piatek do Mediolanu i Genewy. Ufff a ja chce byc na miejscu, nie ruszac sie przez chwile. Ale moze to i lepiej ze musze wiuchac, choc zdjecia beda…

2. praca -wlascicielem firmy w ktorej pracuje jest fundusz inwestycyjny. To dobra ale ciezka szkola. Nie ma absolutnie zadnych skrupulow. Ludzie co do ktorych w jakims momencie pomyslalam, ze pracuja mniej niz reszta… znikaja… 

To mile, ze jeszcze jestem ale dziwne patrzec sie na to co sie dzieje…

SUSHI

W sobote mieli nas odwiedzic tesciowie. Mielismy razem isc na kolacje. Tesciowie, to wiadomo – inspekcja.

Wstalismy o 11, troche ogarnelismy mieszkanie. Ja poszlam po zakupy, zeby kupic ostatnie elementy brakujace do planowanego sushi. Wracam o 12 a tam co? TESCIOWIE. Przyjechali troche wczesniej.

Ja na zakupach, Boski pod prysznicem, wiec wlezli przez taras. Ale jazda…

Burdel (z punktu widzenia) niezemski a oni sa. hmm. Oddelegowalam sie do przygotowywania sushi a Boski z Boskimi starszymi… zajmowali sie swoim ulubionym hobby – sporzatali. Poprzesadzali nam kwiatki, posprzatali taraz. Boski wypucowal podlogi …

ok godziny 15 podalam na stol sushi z lososiem, krabim miesem (z paluszkow= czytaj treska), z owocami i z marchewka i ogorkiem. Pan Boski zaserwowal Kalifornijskie wina a potem poszlismy na sppppaaaaaccer (dlugi jak nie wiem co) po Pradze.

Wrocili padnieci i ladnie poszli spac. Upieklo sie. Balaganik zostal nam wybaczony. ufff, jak ja nie cierpie Smerfow 🙂

PORNOGRAFIA W INTERNECIE

Bylam dzisiaj na konferencji poswieconej bezpieczenstwu dzieci w Internecie. Jednym z rzecznikow byl pracownik Francuskiego Interpolu. Mowil, co to jest pornografia…

Stancie prosze wszyscy. Zamknijcie oczy i sprobujcie wyobrazic sobie to co mowie, a w momencie, kiedy uznacie, ze to juz jest pornografia, usiadzcie. i zaczyna… wyobrazcie sobie zdjecie na ktorym…

Na plazy stoji piekna, naga na oko 15-16 letnia dziewczyna. Czy to juz pornografia?

Nie, dobrze. Wiec ta dziewczyna trzyma sie za piersi i usmiecha sie zachecajaco. Czy to juz pornografia?

Nie, macie racje. Wiec ta 15-16 letnia dziewczyna siada i zaczyna delikatnie gladzic swoje narzady rodne. Czy…?

wszscy usiedli.

Nie moi drodzy, takich zdjec w Interpolu nie ogladamy. To nie jest dzieciecja pornografia. Ona chciala tam byc i jest z naszego punktu wiedzenia nieomal pelnoletnia.

Zdjecia, ktorymi zajmujemy sie na codzien przedstawiaja 50 letnich facetow, ktorzy gwalca osiemnasto miesieczne dzieci, albo 9 letnie autystyczne dziewczynki, ktore ktos nauczyl wesolo pokrzykiwac podczas stosunku i nakrecil z nimi video. Obudzcie sie, takie rzeczy nie dzieja sie w Tajlandii czy Laosu, ale w budynku obok was a katem w 80% wypadkow jest czlonek rodziny.

Nastepny  prezentujacy przepraszal, ale zaczal swoja prezentacje z opoznieniem, bo nie mogl sie pozbierac.

 

XXXXXXXXXXXXXX
dane z komputera udalo sie uratowac.

O K..WA

ze tak powiem!

Nie dziala mi domowy komputer. Nie da sie go wlaczyc. Nie nie mam kopii wszystkieco co zapisalam na dysku.

Tak WSZYSTKIE zdjecia, ze slubu, z Chile, z Usa. I wszystko WSZYSTKO co z robilam za te lata, zeby jednak napisac ten doktorat.

Na razie rozpuszczam sieci i pytam sie pytam czy moze ktos ma jakis pomosc. Mam gwarancje, ale gwarancja nie obejmuje danych. I co teraz?