DOPALACZE

Nie rozumiem dlaczego caly ten krzyk. Jak ktos chce sobie zniszczyc zdrowie, to prosze bardzo. Dawno, dawno temu jak jeszcze bylam na studiach nie bylo zadnych dopalaczy a jak ktos chcial amfe, albo trawe, to starczylo powiedziec. Zwlaszcza u nas w akademikach na Lumumbowie. Byli u mnie na roku tacy ktorzy chcieli i potem chwile im trwalo niz sie z tego dostali.

Jak ktos ma ochote zabijac sie alkoholem, narkotykami czy czymkolwiek innym to jest to prywatna sprawa tej osoby. Zadaniem panstwa jest informowanie o szkodliwosci tej czy innej grupy substancji, zadaniem ubezpieczalni jest wymyslanie takich umow, ktore osoby uzaleznione wylacza z systemu ubezpieczen albo uczynia go drozszym dla osob zainteresowanych. Nie moge sobie wybrac czy bede miala raka albo parkinsona, ale moge zdecydowac czy bede pic lub cpac.

Tak sobie mysle.

_______

Pisalam juz, ze Gosia nauczyla sie raczkowac? Myslalam, ze znowu sciemniala w sobote i ze tylko tak sprobowala i zrezygnuje, ale jednak nie. Kazdego dnia idzie kawalek dalej i troche chetniej. To wielka zmiana po pooonad miesiacu czolgania.

Ide kapac bo mi Boski glowe ukreci:)

XXX

nocna-zmianka odpowiedziala:

2010/10/06 20:50:09
Jakoś nie zastanawiam się głębiej nad tym, co należałoby zrobić i co da się z tym w ogóle zrobić. Egoistycznie zajęłam się sobą.
Ale – skoro zaczełaś temat, to ja tak sobie myślę, że dorosły człowiek czasem głupi jest jak nieszczęście, a dzieciaki to już w ogóle. Więc niezależnie od tego, co chcą, nie powinny mieć dostępu. Pewnie, że wódę i papierosy i tak jakoś udaje im się dorwać, ale przynajmniej nie tak zawsze i wszędzie. Na wszystko, co niebezpieczne powinny być ograniczenia i już. Im większe, tym lepiej. Niech nie będzie aż tak łatwo zrobić krzywdę sobie lub komuś. Bo wódkę w drinku wyczujesz, ale już dopalacza w ciastku możesz nie wyniuchać i znaleźć się w bardzo paskudnej sytuacji.
A poza tym jestem zdania, że ludzie mają prawo nie życzyć sobie czegoś w swoim mieście. Więc powinni mieć prawo do wywalenia niechcianego sklepu z miasta.
A sprzedawcy tego świństwa powinni płacić kolosalne podatki na służbę zdrowia. Gigantyczne. Z przeznaczeniem na leczenie swoich klientów.
Ale to wszystko są takie gdybanki, a prawodawstwo jest bezradne.

 

NIEDOSPANIE

Gosia czuje sie chyba duzo lepiej. W kazdym razie nie ma goraczki i humor dopisuje. Z jedzenia uznaje tylko mleko (czyli juz nawet nie gruszki). Nos ma tak zatkany, ze na wszelki wypadek spi w lozeczku z wlaczanym monitorem. Na brzuchu spi. Juz jest za duza, zeby z nia dyskutowac jak spi. Ma swoje zdanie i tyle:)

My z Boskim czujemy sie nieco gorzej 🙂 mam nadzieje, ze za dzien-dwa przynajmniej maly Fenix bedzie gotowy do lotu bo wybieramy sie do Siostruni.

Dzisiaj, 2,5h zajmowala sie nia studentka. Nawet na 0,5h wyszlam z domu na poczte, zeby odeslac Kolezance z pracy ubranka z ktorych Gocha wyrosla. Przezylismy bez strat w ludziach i sprzecie.

Gosia, w zwiazku z choroba spi duzo, ale w dosyc niekonwencjonalnych porach. Nie wiem co mi sie stalo, ale jakos nie potrafie tego czasu dobrze wykorzystac. Nie potrafie usnac razem z nia. Kazdego dnia jestem bardziej zaskoczona tym jak dobrze sie czuje biorac pod uwage niezwykle niekonwencjonalny system spania w 30min interwalach na przyklad. A tu niespodzianka… nie jest zle, w zasadzie czuje sie wypoczeta.

17-18.10 mieli nas odwiedzic rodzice Boskiego. Co za niespodzianka w tym terminie nie przyjada, bo (uwaga) termin nie odpowiada Siostrze Boskiego mieszkanacej w Wiedniu. 17.10 jest koncert na ktory mieli isc. Juz ich troche znam wiec nie kupilam biletow. Chca przyjechac pare dni pozniej… dla odmiany w tym terminie Boski bedzie najprawdopodobniej w Londynie. Juz mu powiedzialam, ze nie chce miec po raz n-ty tesciow na glowie jak go nie ma. Zaprezentowal lekki wkurw – ze niby jest spiacy ale slyszy. Dla pewnosci przypomne jutro.

Poza tym wszystko ok.

KATAREK

Pan Boski powiedzial, ze dobrze, ze nie mamy syna, bo tak silny KATAREK moglby go zabic. Na razie wyglada na to, ze Gosia czuje sie coraz lepiej, natomiast rodzice jakby niekoniecznie. Mam nadzieje, ze to oznacza, ze przekazala nam kawalek chorobska:)

Bylam w aptece. Mowie do pani:

– poprosze jakies witaminy dla matki karmiacej oraz drugie dla niekarmiacego tatusia

– a ten niekarmiacy to w ciazy czy nie?

jak to powiedzialam Boskiemu to kazal przekazac, ze nie jest w ciazy i na razie nie planuje.

Jutro miala pierwszy raz przyjsc dziewczyna, ktora bedzie sie Gosia czasem zajmowac, ale chyba jej daruje, po co ma zachorowac po pierwszym spotkaniu:)

PORTY

Fanaberia ma bardzo ladne motto na swoim blogu: „ Jeśli ktoś nie wie, do którego portu chce przypłynąć – żaden wiatr mu nie sprzyja” Seneka.

Jest proste i do bolu prawdziwe

Jakis czas temu przestalam rejestrowac o jakie konkretnie porty mi chodzi. Czuje sie taka niekonkretna. A bez konkretnych planow nic sie nie uda. Bo niby co by sie udac mialo?

Ja chce CHCIEC !!! Zawsze mnie denerwowala moja Mama, ze chciala ale nie dostatecznie. Nie na tyle, aby ruszyla tylek i zrealizowala marzenie.

Jest wiele rzeczy, ktore chcialabym odziedziczyc po mamie, ale nie brak celu.

 


ZLY CZARNO(KSIAZNIK) MERLIN

Znalazlam w Merlinie bajki dla Gosi. Takie stare co spiewa Kwitkowska i Jedrusik, jak my mielismy na winylowych plytach, teraz zrobili na CD. Zamowilam.

Podalam swoj numer telefonu, mail i adres Siostruni, zeby nie bylo trzeba cudowac z przesylka zagraniczna.

Czekalismy, czekalismy, czekalismy i nic.

Pewnego dnia Siostrunia znalazla informacje, ze kurier z CD przyjechal jak byla w pracy i jakby te bajki jednak chciala to ma sie odezwac.

No to dzwonila 2 dni to na podany numer telefonu to do firmy kurierskiej, ale… telefon byl zablokowany a firma kurierska nie byla w stanie zidentyfikowac zamowienia.

Jak sie w koncu dodzwonila okazalo sie, ze pani kurier miala wlasnie zablokowany ten telefon co nie przeszkadzalo jej odeslac bajek do Merlina…

Napisalam do Merlina:

Dzien dobry,
chcialabym sie zapytac kiedy bedzie zrealizowane moje zamowienienr XXXXXX
Kurier z przesylka przybyl do nas w godzinach pracy (pracuje do 15:30) i
zostawil numer telefonu.
Nastepne 2 dni nie udalo mi sie dodzwonic na pozostawiony numer, poniewaz pani z
fimy kurierskiej jak sama przyznala miala go ZABLOKOWANY.
Pomimo to odeslala moja przesylke do Merlina.
Bardzo prosze o ponowne odeslanie przesylki. Plyta ma byc prezentem na urodziny
a te maja miejsce w przyszlym tygodniu.
Bede wdzieczna za szybkie odeslanie bajek.
Lacze wyrazy szacunku,

Agradabla

Odowiedz dotarla do mnie po paru minutach:

Szanowna Pani,
Dzikeujemy za korespondencje
Bardzo serdeczni eprzepraszamy za zaistniala sytuacje . Niestety nie ponawiamy paczek. Jak tylko zamówienie zostanie dostarczone do magazynu, bedzie ono wycofane , a srodki pieniezne zwrócone na konto karty kredytowej.
Z powazaniem

Pani z Biura Obslugi
Biuro Obslugi Klienta
Merlin.pl S.A.
ul.Postepu 13
02-676 Warszawa

no mile z ich strony, ladny profesjonalny mail. Tyle, ze nie rozwiazuje problemu. Napisalam ponownie (postanowilam, ze bede bluzgaczem a co:)

Dzien dobry,
tylko, ze ja zaplacilam za kuriera i nie chce placic za to, ze pani kurier miala
wylaczony telefon!!! To, ze nie placi rachunkow to jej PRYWATNA sprawa.
Dlaczego mam 2 razy ponosic koszty wysylki. Powinna to zrobic firma
kurierska…skoro zawinila.
A moze nie przewiduja panstwo faktu, ze klienci moga pracowac i nie znajac
godziny przybycia kuriera powinnam wziac urlop?
Prosze o wyjasnienie, po przeprosiny to troche za malo biorac pod uwage ich
koszty.
Z powazaniem,
Agradabla

kilka minut pozniej przyszla druga odpowiedz:

Szanowna Pani,
Dziekujemy za korespondencje nadeslana do naszego sklepu.
Pragniemy poinformowac, iz moze Pani zlozyc nowe zamowienie poprzez nasza strone internetowa.
Nestety nie mozemy anulowac kosztow przesylki, zostana one naliczone zgodnie z tabela dotaw zawarta na naszej stronie.
Bardzo przepraszamy za zaistniala sytuacje i niedogodnosci z nia zwiazane.

Z powazaniem
Inna pani z Biura obslugi-

Biuro Obslugi Klienta
Merlin.pl S.A.
ul.Postepu 13
02-676 Warszawa
www.merlin.pl

Bardzo doceniam, ze sa mili i odpowiadaja szybko (najpierw dzwonilam, ale nie chcialo mi sie placic za czekanie na linii wiecej niz za bajki na co sie zapowiadalo)

I co mam teraz zrobic? Ten kurier nie jest jakis drogi z 9 PLN, ale nie chce mi sie placic za usluge ktora nie zostala zrealizowana i nie wiadomo czy bedzie nastepnym razem?

Moge zrobic jedynie to, ze osobom, ktore zamierzaja kupic cos wysylkowo w Merlinie polece, zeby wzieli sobie urlop na wszelki wypadek:)

NA POCZATEK

Wrocilysmy do Blavy. W ciagu dnia wyladowalam rzeczy Gosi, wypralam co sie dalo, zmywarka, do tego oczywiscie zabawa z Gosi, obiad i ha ha zupka dla Gosi (zjadla!)… a jak zblizala sie pora powrotu z pracy Boskiego, zostawilam spiaca Gosie sama w lozeczku i poszlam sprzatac.

Woli spac ze mna, sama spi krocej i smutniej sie budzi. Dla swietego spokoju zaryzykowalam. I co? NIE BYLO WARTO! Boski powrocil z pracy i stwierdzil, ze balagan jest wiekszy niz jak wychodzil z domu. Ostatnio jest tak wkurwiajacy, ze pewnego pieknego dnia poprosze kogos z laskawych znajomych z Pragi, zeby nas odwiozl do domu. Nie chce mi sie mieszkac w azji jesli mam dzielic czas z kims kogo coraz zadziej lubie.

Tyle na poczatek.

____

Albo nie. Boski powiedzial ciekawa rzecz. Ze od czasu jak urodzila sie Gosia jestem ponoc bardziej pewna siebie i mniej sie nim przejmuje… a teraz diagnoza “bo juz wszystko mam, wiec jest mi obojetne”. Diagnoza ciekawa, bo nigdy nie bylam z gatunku tych pan, ktore trzesa sie widzac dziecko w wozku. DZiecko nie mialo byc dla mnie sposobem na realizacje wlasnych aspiracji. Jednak moze ma racje. Jak urodzi sie taki maly ktos czlowiek z natury rzeczy przestaje sie skupiac na uzalaniu sie nad soba tudziez partnerem. I bac trzeba sie troche mniej. Bo jesli ja mam watpliwosci to ona sie boi. A ja tu jestem dlatego, zeby Gosia byla szczesliwa… i mam zamiar zrealizowac ten cel za mniej wiecej jakichkolwiek okolicznosci. I tyle.

BYTOM

Pakujemy. odkrylam, ze chyba pierwszy raz w zyciu mam 3 pary jeansow (jednoczesnie) za ktore sie nie musze wstydzic. Siostrunia mowi, ze to juz prawdziwe bogactwo:))

Gosia byla u doktora i wszystko gra. Ma 8360g i 70cm i ponoc potrafi wszystko co dzidzius w jej wieku powinien umiec. Generalnie pelen zachwyt.  Lekarka kazala przesadzic ja do spacerowki, bo siedzi jak ma i juz czas zeby poznawala swiat z nieco mniej lezacej perspektywy.

Chcialam jednak pisac o Bytomiu. Snil mi sie dzisiaj. Nie ten syf i malaria, ktore znajdziecie tam dzisiaj. Rozpadajace sie kamienice, dziury w drogach, rozwalone chodniki, puste miejsca po kopalniach. Snil mi sie Bytom tak z 20-25 lat temu.

Z okien naszego mieszkania bylo widac kolko (rodeo jak mowili rodzice) a na nim plac zabaw a na lake tuz za nim przyjezdzalo obwozne wesole miasteczko. Z lewej strony byl czynny, calkiem fajny basen odkryty i  zupelnie sympatyczny stadion, korty tenisowe i boiska a z prawej halasowala Kopalnia Rozbark.

Kiedys z wiezy przed naszym domem (za rodeem:) naliczylysmy z Zuzia 40 kominow.

Teraz zamiast kopalni widac pustke, nie wiem w jakim stanie jest basen, ale korty sa totalnie rozwalone. Caly Bytom zmienil sie w bardzo smutne miejce. Owszem, kiedys powietrze bylo widac ale kto na to kiedys zwracal uwage?

Moze to kwestia tego, ze dziecinstwo zawsze jest fajne, ale kiedys w Bytomiu dalo sie zyc. Teraz pewnie tez, ale zadna radosc.

Dla mnie zmiana systemu to wielkie szczescie – tysiac otwartych drzwi, jednak patrzac na Bytom nie trudno mi zrozumiec starszych ludzi, ktorzy pamietaja piekne, prosperujace miasto z ktorego zostala tylko nazwa.

 

MARATONIK

We wtorek wyruszamy na niespodziewanie dluga wycieczke. W piatek mialam isc do dentyski ale cos jej wypadlo a Boski juz wzial urlop wiec pojedziemy na wycieczke do Karlovych Varu i Marianskych Lazni. Wszyscy razem.

Potem zaczyna sie jazda. Jakis czas temu Boski zapytal sie czy mi nie bedzie przeszkadzalo, ze pojedzie na 3 dni od czwartku do soboty na Ukraine na jakas konferencje. Powiedzialam, ze nie, jesli to ciekawa konferencja to przeciez go lancuchem nie przypne do kaloryfera. No a potem okazlo sie, ze od niedzieli do wtorku przed tym czwartkiem MUSI leciec do Grecji… a wiec dupa blada… bedziemy same od soboty do soboty. Postanowilam, ze w czasie jego wojazy bede w Pradze, bo latwiej tam o towarzystwo.

Zabieram gleboki wozek, choc nie jestem przekonana do tego wyboru i jeszcze sie zastanowie. Niby jeszcze sama nie siada, ale jak tylko dorwie jakis palec albo lezaczek to zaraz siada i nie da sie jej polozyc. Do tego Gosia tak strasznie wyrosla ostatnio, ze trzeba ja wpasowywac do srodka bo juz nie ma wolnego nawet centymetra. We wtorek ide do lekarza to powie co o tym sadzi. Bardzo jestem ciekawa ile wazy. Mam wrazenie, ze conajmniej tone, ostatnio strasznie urosla.

 

SPAC MI SIE CHCE

Od jakiegos miesiaca Gosia zmienila system spania i sprawdza jak malo moge spac zanim umre.

Zwykle w nocy budzi sie na karmienie 2 – 3 razy. I to jest ok. Ale teraz poza karmieniami budzi mnie (bo sama spi) zeby pojeczec, pokrzyczec albo powiercic sie strasznie (wirecenie prowadzi do budzenia) mnie wiecej co 40 min do 1,5h. Mozna oszalec.  o 7:30 budzi sie jak skowronek… ja jestem nieco mniej wypoczeta…